niedziela, 11 maja 2014

Wieści ze szpitala

Jak już wczoraj donosiłam, Jędruś leży w szpitalu z ostrym zapaleniem krtani. Chociaż "leży" to raczej złe słowo. On po nim biega, a ograniczają go jedynie automatyczne drzwi na oddział - nie otwierają się przed nim, bo jest za mały dla czujników, które nimi sterują;p
Widać, że jest coraz lepiej. Jędruś nie ma duszności ani gorączki i prawie (bo wbrew słowom męża trochę jednak charczy) nie kaszle. No i może głosik ma jeszcze minimalnie zachrypnięty, ale przy tym choróbsku to normalne. I tak błyskawicznie wraca do siebie. Lekarz mówił, że jeśli tak dalej pójdzie, to w środę go wypiszą.

Aż do dzisiaj Andrzejek leżał na sali sam. Dziś przenieśli go na inną - dołączył do leżącego tam już wcześniej osowiałego niemowlaka, którego nikt tam nie odwiedza. Aż żal patrzeć:/

Na oddziale Jędrulę wszyscy lubią. Gada jak najęty, uśmiecha się od ucha do ucha, czaruje wszystkie pielęgniarki i nie protestuje zbytnio przy podawaniu leków. Aż sama się dziwię, jak pogodnie to wszystko znosi. Kiedy mnie zobaczył, nie rozklejał się, tylko zaraz chwycił mnie za rękę i powiedział: "mama, chodź, pokazę ci jaką mamy tu fajną świetlicę z zabawkami!", a moment później już musiałam mocować się ze skafandrem Action Mana, który to dziecię kazało mi z tegoż zdjąć.
Dziś trochę tylko posmutniał przy pożegnaniu, ale rozpogodził się znowu na wieść, że jutro też do niego przyjdę.

I tylko panie w kuchni mam ochotę powiesić za jaja.
Mimo że mąż wyraźnie napisał w ankiecie, że mały jest uczulony na jaja i mleko, wczoraj Andrzejek dostał na drugie śniadanie budyń gotowany na mleku krowim, a potem na drugie danie pulpeta - oczywiście z jajkiem w składzie. Kiedy teściowa zaprotestowała, kucharka stwierdziła, że ona o diecie nic nie wie, a w takim razie mały z drugiego dostanie tylko ziemniaki i surówkę, bo nic w zamian dla niego nie ma. Na pytanie, czy w puree z ziemniaków jest śmietana, kucharka nałożyła Andrzejkowi samą surówkę. Dobrze, że teściowa przywiozła mu z domu kanapki, bo nic by biedak nie zjadł:(
Dziś byłam w szpitalu między śniadaniem a obiadem, ale dowiedziałam się, że kuchnia już została poinformowana i mały dostanie posiłki zgodne z jego dietą - tylko jego mleko mamy dowieźć.
Rodzice alergików - pilnujcie diety, bo w szpitalnej wymianie informacji bywa bałagan...




16 komentarzy:

  1. Mam nadzieję, że szybko wrócicie do domu. Dużo zdrówka życzę

    OdpowiedzUsuń
  2. Cos wiem o tej diecie moj maly dostal bulke i galaretke a mial 9 miesiecy bez zebow z alergia na gluten jaja i wiekszosc podstawowych owocow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat argument zębowy nie ma tu nic do rzeczy. Moja córka pierwszego ząbka dostała w połowie 10m, a gryzła z powodzeniem chleb i inne rzeczy mniej więcej od 8 ;) Poza tym do właściwego gryzienia potrzeba trzonowców ;)
      Niemniej współczuję olania problemów alergicznych. To kpina, żeby w szpitalu takie rzeczy się działy ;/

      Usuń
    2. Ja może naiwna byłam, ale nie spodziewałam się, że o tak oczywiste rzeczy jak przestrzeganie wpisanej do papierów diety eliminacyjnej przyjdzie nam się wykłócać. I to jeszcze na oddziale pediatrycznym w odcinku dla dzieci do 2 roku życia, gdzie w ogóle nie powinni podawać mleka krowiego... No cóż, oby mi się ta wiedza nie przydała w przyszłości.

      Usuń
  3. Dużo zdrówka! Oby jak najszybciej to świństwo was opuściło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, z dnia na dzień jest coraz lepiej:)

      Usuń
  4. Zdrówka, wracajcie szybko do domu Andrzejku i tato.
    Jak mój A. leżał na ZUM to do końca jego pobytu (10dni) się nie nauczyli, że herbatniki mają w składzie serwatke i że to jakby nie było tez mleko :D Pani dietetyczka to chyba tylko z nazwiska figuruje w personelu bo posiłki były tak dramatycznie zbilansowane że żal było patrzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki w imieniu Andrzejka i taty:)
      Co do diety - ja mam to samo gorzkie spostrzeżenie:/ Panie kucharki mają szczęście, że przy młodym dyżurują na zmianę mąż i jego mama, bo gdyby trafiły na mnie, to miałyby awanturę jak w banku.

      Usuń
  5. Życzę powrotu do zdrowia i do domku :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy. Już się cieszę na środę:)

      Usuń
  6. To, że Andrzejek podbije cały oddział było do przewidzenia ;)
    trzymam kciuki, żeby do środy była tylko poprawa i wyszedł jak najszybciej do domu!

    A o diecie nie napiszę nic, to kpina jakaś :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Andrzejek kocha wszystkie kobiety;p - z wzajemnością.
      Ja też mam nadzieję, że w środę wyjdzie. Pusto w domu bez niego.

      Usuń
  7. Dużo zdrówka i szybkiego powrotu do zdrowia!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Również życzę dużo zdrowia i szybkiego powrotu do domu...

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję Wam w imieniu własnym i chłopaków

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...