poniedziałek, 19 maja 2014

Uprzedzenia rodziców

Czy Wy też macie tak, że jeśli coś nie sprawdziło się przy jednym z Waszych dzieci, to rezygnujecie z prób przy kolejnych? Ja tak. I ja, i mój mąż - on nawet bardziej niż ja.

Przykłady? Proszę bardzo - spanie z dzieckiem. Nalegałam, mąż z łaski się zgodził. Andrzejek spał z nami przez tydzień, a właściwie 5 nocy. Przez te 5 nocy mały nieustannie się darł, w ciągu dnia odreagowywał nocne stresy w ten sam sposób, a oboje jego rodzice chodzili jak zombie. Mąż powiedział "dość" i mały wywędrował do gondoli wózka. I co? I zyskaliśmy dziecko przesypiające noce z dwoma przerwami na karmienie. Z Julkiem nawet nie próbowaliśmy - mąż się nie zgadza, ale na razie nie ma też takiej potrzeby. Julcio budzi się w nocy raz i zasypia tuż po karmieniu.

Przykład numer dwa - chusta. Tu zdania są podzielone. Andrzejek jej nie cierpiał i mąż, nie chcąc powtórki z rozrywki, buntuje się przeciw motaniu Julka i nawet nie chce słyszeć o nauczeniu się wiązania. Ja chcę chuście dać szansę. W końcu Juluś to niesamowity pieszczoch, a do tego zmarzluch - istnieje więc szansa, że blisko mamy będzie szczęśliwy.

No i przykład numer trzy - to już stuprocentowo moja niechęć. Chodzi o coś, nad czym większość, na czele ze specjalistami pieje z zachwytu. I to nie o jedną rzecz, a o całą markę. Tę oto:

Źródło


A skądże mi to?
Jeszcze w ciąży, będąc na dermatoskopii, dostałam od mojej pani doktor zestaw próbek kosmetyków tejże firmy. Potem taki sam zestaw dostałam w zaprzyjaźnionej aptece. Było tam kilka kremów i emulsja do kąpieli. Kremy zużyłam sama, były ok, ale dla mnie za drogie, więc już ich nie kupiłam. Emulsję wypróbowałam na Andrzejku, kiedy okazało się, że musimy stosować emolienty, a kupiony przez nas Balneum Baby Basic nie do końca nas zadowolił. W próbce była ilość emulsji na jedną kąpiel, więc wlałam to do wanienki. Po pierwszej kąpieli wydawało się, że wszystko jest w porządku, więc następnego dnia wykąpaliśmy młodego w tym cudzie po raz drugi. I tu cuda się kończą. Już wycierając młodego wiedziałam, że coś jest nie tak. Skóra Andrzejka, zawsze po kąpieli ciut zaróżowiona, teraz nie tylko nie odzyskiwała koloru, ale dostawała czerwonych plam. Godzinę później mały wyglądał jak po trzech zdrowaśkach w piecu. Cały w biskupim odcieniu purpury. Do tego darł się wniebogłosy i tarzał się po łóżeczku. Na szybko zorganizowałam kąpiel w krochmalu i dzięki temu Jędruś jakoś przespał noc, a przez następne kilka dni krochmal był w użyciu co najmniej dwa razy dziennie.

Markę zbojkotowałam - nie kupowałam żadnych jej produktów, a w pracy polecałam emolienty konkurencji. Kiedy będąc z Julkiem u alergologa znów dostałam próbki Emolium, musiałam się powstrzymywać, żeby nie przewrócić oczami. Tym razem były to dwie próbeczki kremu ochronnego do pupy i jedna próbka znienawidzonej emulsji.

Winowajca jędrusiowych cierpień. Tu próbka, którą parę dni temu dostałam dla Julka.
Próbka kremu na odparzenia i ilość zupełnie wystarczająca na jedno przewijanie

Przez kilka dni podchodziłam do nich jak pies do jeża. Aż do czasu, kiedy, będąc z Julem u pediatry, zorientowałam się, że zapomniałam z mieszkania Linodermu, a zadek znów zaczął się odparzać. Nie chciało mi się ubierać dziecia i gnać do apteki, więc nasmarowałam zadek pokutującą nadal w wyjazdowej torbie próbką kremu Emolium, modląc się, by go nie uczulił.
Nic takiego się nie stało. Co więcej, przy następnym przewijaniu okazało się, że po odparzeniu nie ma śladu. Zużyłam więc próbkę do końca. Starczyła na... 3,5 dnia przewijania średnio 15 razy na dobę. Dopiero dziś otworzyłam drugą próbkę. Od paru dni zero problemów z pupą. Kusi mnie, żeby kupić ten krem, tym bardziej, że jest niezwykle wydajny. Tylko cena - ok. 30zł za smarowidło do zadka zbyt zachęcająca nie jest. Z jednej strony - czego się nie robi z miłości do dzieci, a z drugiej... przecież mam jeszcze w próbce, więc odwlekam moment rozstania się z trzema dychami;p Zwłaszcza, że ten krem stosowałby tylko Julek. Kiedy na próbę posmarowałam nim również starszaka, krem wywołał u niego zaczerwienienie, choć nie tak drastyczne, jak niegdyś emulsja do kąpieli. Widocznie Andrzejkowi, choć ma już dwa lata i mniej delikatną skórę niż jako niemowlę, najwyraźniej nie podchodzą kosmetyki Emolium. Pewnie mają w składzie coś, co go uczula.
Emulsji na Julku nie wypróbuję, ale firmy jako takiej już nie skreślam.
I postaram się już nie uprzedzać tak od razu:)

8 komentarzy:

  1. Co do uprzedzeń, to jeszcze nie wiem, ale na pewno bazujemy wszyscy na tym, co się sprawdziło i unikamy tego, co zawiodło. Można się zdziwić :-) Dzieci są takie różne... Wspólne spanie u nas było męką, która skończyła się dopiero jak Ania zaczęła przesypiać noce w swoim łóżku w wieku 1,5 roku. Wcześniej tak często jadła w nocy, ze nie miałam siły wstawać i wierzgała w naszym łóżku. Życzę sobie naprawdę takiego następnego śpiocha, co przesypia większość nocy... W temacie chust - wielu tatusiów przekonuje się dopiero do nosidła typu mei - tai, dla niesiedzących maluszków nadaje się też na krótko np marsupi. Wiem, że chusta jest najlepsza, ale jeśli mój mąż ma nosić albo wcale albo w prędziutko nakładanym nosidle to odżałuję część z becikowego ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to to, im się po prostu nie chce;p
      Ja miałam to szczęście, że przynajmniej na początku obaj moi synkowie przesypiali noce - i Tobie życzę, żeby Twoje maleństwo też dało Ci się wyspać. Inna sprawa to to, jak Andrzejek już od noworodka dawał mi do wiwatu w dzień;p

      Usuń
  2. Ja raczej powtarzam to co sprawdziło się przy Kubie, to teraz tez wykorzystuje. Emolium lubię, ale stosuje u siebie ;) Powiem szczerze, że Julkę nie smaruje niczym bo odparzeń nie ma. Odparzyła się co prawda pod szyją ale posmarowałam ja kremem Mustella-mam sporo próbek, nie kupowałam samego kremu. I się dobrze sprawdził, szybko jej zeszło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale fajnie, że Twoja córcia ma taką bezproblemową skórę... U nas był już trądzik niemowlęcy, ciemieniucha, a teraz przerabiamy skłonność do odparzeń. Oby Julek z tego wyrósł:/

      Usuń
  3. O dziwo u nas Emolium też się nie sprawdziło. Mój synek miał uczulenie (prawdopodobnie na marchewkę) i przez to powstały mu bardzo brzydkie plamy na buźce. Lekarka zaleciła któryś z kremów emolium i twarz po jego użyciu była w gorszym stanie niż przed...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszystko złoto...
      Ja z początku zakładałam, że będę u obu chłopaków stosować to samo, ale teraz z kolei widzę, że Julek a te same kosmetyki, które stosowałam u Andrzejka, reaguje nieco inaczej i część jednak muszą mieć osobnych.

      Usuń
  4. Jeszcze nie mam drugiego dziecka jednak po pierwszym już wiem jakie błędy popełniłam. Zazdroszczę tych przespanych nocy - Kacpra pobudek nie ma końca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i Kacperkowi rytm się w końcu ustali. Andrzejek na przykład od pierwszego miesiąca niemal nie spał w dzień. Jeśli już to tylko na spacerach, a poza nimi cieszyłam się jeśli przespał pół godziny za jednym zamachem. Bo najczęściej spał właśnie tyle, ale w dwóch ratach.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...