wtorek, 6 maja 2014

Skaza, Skazę, Skazą, o Skazie...

Dziś dwie wiadomości - dobra i zła. Od której zaczynamy?

No dobrze - od miłej:

Żegnamy Bebilon pepti:D

Już około dwóch tygodni temu udało się wprowadzić Andrzejkowi jeden posiłek w całości na "zwykłym" mleku modyfikowanym (akurat mamy Bebiko3), a w minionym tygodniu po stopniowym zwiększaniu zawartości tegoż również w porcji śniadaniowej udało się bez żadnych dolegliwości całkowicie odstawić paskudztwo dla alergików.

hip Hurra!!!

Za miesiąc bierzemy się za żółtko:)

***

A teraz ta mniej miła...

Wygląda na to, że czeka mnie powtórka z rozrywki - Julek bowiem dzielnie podąża ścieżką wydeptaną przez starszego brata. Ma już kolki (choć nie tak potworne jak te, które męczyły starszaka), ma nawracającą ciemieniuchę i suchą, wrażliwą skórę - skąd my to znamy...
Dziś na próbę nie wypiłam inki z mlekiem i nie zjadłam twarożku - z nabiału poprzestałam na małym kefirku - i już wieczorny atak kolki trwał znacznie krócej.

Od jutra ograniczam (jeszcze nie wykluczam) nabiał, zaczynam suplementować wapń i wypatrywać objawów, by w razie czego, w porę trafić do alergologa.

Trzymajcie kciuki, żeby moje przeczucia były na wyrost...


12 komentarzy:

  1. Współczuję Ci tej skazy. Proponuję całkowicie odrzucić nabiał. Ja wykluczyłam go całkowicie i jest dobrze. Choć ostatnio pozwoliłam sobie na zakazany produkt i córcia ma wysypkę na całym ciele:( Masakra, a sama biję się po głowie, jak mogłam zapomnieć, że nie mogę jeść wszystkiego:( Życzę wytrwałości i cierpliwości:) Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nabiał jest wartościowy, nie chcę całkowicie pozbawiać się go nie mając pewności, że muszę. O tym będzie decydować lekarz. A na razie i tak nie jem wszystkiego jak leci - ze względu na kolki małego jestem na diecie lekkostrawnej, w dodatku "patriotycznej" - nie kupuje nic, co przyjechało zza granicy:/

      Usuń
  2. No to trzymam kciuki... U mnie dzieciaki są zupełnie różne, w niczym się nie powtarzają... Adaś nie miał kolek, o tym że ząbki mu idą dowiadywałam się dopiero jak się jakiś pojawił, u Anety wręcz przeciwnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki.
      U nas podobnie - ogień i woda. Do zębów u Julka jeszcze nie doszliśmy, ale na dotychczasowe problemy nie reagował ani w połowie tak intensywnie jak Jędruś.
      A na razie i tak modlę się głównie o to, żeby choć jego ominął AZS i nabiałowe uczulenia...

      Usuń
  3. nas skaza białkowa ominęła .... współczuję bardzo ....
    u nas niestety po testach wyszedł inny winowajca ... pszenica .... masakra ... ale cieszę się że nie sam gluten ....

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj to nie fajnie, nas kolki i tym podobne ominęly, ale dacie rade, tylko szkoda maluszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Julka kolki to ułamek tego, co mieliśmy przy Andrzejku, ale i tak Wam zazdrościmy;p

      Usuń
  5. Oj kiepsko. Mam nadzieje, że nie będzie tak źle jednak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żyję nadzieją. Jestem nastawiona na długie karmienie, a kolejna dieta eliminacyjna mi się nie uśmiecha:/

      Usuń
  6. oj szkoda, ale z tego co piszesz, to faktycznie zapowiada się skaza. ja powoli mam już dość tego u Milenki - wysypka pojawia się co jakiś czas i sama już nie wiem od czego... pora chyba wybrać się do porządnego alergologa, bo ten co teraz do niego chodzimy to ma nas delikatnie mówiąc w tyle...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję Wam:/
      Ja mam świetną panią alergolog, ale w Krośnie:/ Ale cóż, jeździmy do niej z jednym, to możemy jeździć i z dwoma bąkami. Chociaż wolałabym jednak uniknąć kolejnej diety beznabiałowej, ale cóż, zbieram siły i zapasy wapnia na kolejny rok bez mleka:(

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...