czwartek, 1 maja 2014

Majówka z Babcią:)

Fajnie, że moja mama do nas przyjechała. Nie tylko mi pomaga, ale przede wszystkim zaraża optymizmem. No i jak zawsze nie mogę się z nią nagadać.
Aż jestem zazdrosna widząc, jak Andrzejek się na nią rzuca;p Karmić, przewijać, czytać bajkę i pchać wózek może tylko Babcia Gosia i już.
Mama? Ewentualnie może być, ale tylko pod warunkiem, że babcia pozostaje w zasięgu wzroku.

Julianka też już sobie kupiła. Wypisała krople na zatkany kanalik łzowy, cierpliwie wietrzyła odparzoną pupę. W nagrodę najszerzej otwarte oczy i najwyżej podniesiony łepek są właśnie dla  Babci:)
A może po prostu wyczuł, kogo najłatwiej będzie urobić miną nr 105;p

No i spacery - z nikim innym tak dobrze się nie spaceruje. Tatuś za szybko chce wracać do domu, mama nie podniesie na drabinkę, a druga babcia za bardzo się boi, że Andrzejek coś sobie zrobi i nie pozwala włazić na większość placozabawowych atrakcji.
A przecież place zabaw takie fajne są. Można na nich pozjeżdżać na zjeżdżalni, pokręcić się na karuzeli, przejść się po równoważni, huśtać się na sto sposobów, wdrapywać się na drabinki albo poćwiczyć na rowerku.
A to, czy ma się dwa lata, dobija trzydziestki czy też ma już własne wnuki - toż to szczegół:)










2 komentarze:

  1. Super :-) My też mamy babcie Gosię :-) a Ty Olu spoważniałaś tak jakoś, jako mama dwójki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee tam - z huśtawek i zjeżdżalni do dziś nie wyrosłam:D

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...