poniedziałek, 12 maja 2014

Bioderka Julka i brzuszek mamy

Jasne, że poza tymi krótkimi wizytami w szpitalu wciąż tęsknię za Jędrusiem, ale dziś nie o tym.

Być może pamiętacie, jak (klik) żaliłam się, że terminy na USG bioderek są wszędzie w najlepszym wypadku lipcowe, a jeśli wcześniejsze, to płatne i to sporo. Znalazłam jednak przychodnię, która miała realizować jakiś program badań przesiewowych, i tam kazano mi dowiadywać się o bliższe szczegóły po majowych świętach (pisałam o tym TU). Oczywiście - jak to ja - w poniedziałek tydzień temu od siódmej rano wisiałam na słuchawce. Wciąż zajęte. Udało mi się dodzwonić dopiero po prawie dwóch godzinach i co się okazało? Ano to, że ów szumnie nazwany program badań przesiewowych ma być realizowany w dniu dzisiejszym w godzinach od 8 do 10. Wielka, szeroko zakrojona akcja, hehehe;p

Zapytałam więc o wolne miejsca i poprosiłam o rezerwację. Na wieść jednak, że Julo urodził się 14 kwietnia pani odmówiła wpisania go, bo jest za mały. Ja jej na to, że za mały nie jest i w dniu badania będzie miał idealnie cztery tygodnie - czyli na badania przesiewowe się kwalifikuje. Pani to nie przekonało - przecież nie będzie miał nawet miesiąca... Ja jej na to, że miesiąc to trochę więcej niż cztery tygodnie, a bezpłatne USG w ramach programu należy się dzieciom mającym od 4TYGODNI (a nie od miesiąca) do czterech miesięcy. I już, już miałam poprosić panią o połączenie z jej przełożonym, kiedy ta skapitulowała i Julka na termin zapisała. Przedostatni wolny - na 9.45:)

Tak oto znaleźliśmy się dziś w poradni preluksacyjnej.
Do środka weszliśmy nawet przed czasem na zaproszenie pana doktora. Jeden rzut oka i już wiedziałam, skąd go znam: dwa lata temu w innym ośrodku wykonywał to samo badanie Andrzejkowi.

Wtedy wysiedzieliśmy się w gigantycznej kolejce i weszliśmy półtorej godziny po czasie. Dziś - 10 minut przed czasem.
Wtedy pan doktor nawet na mnie nie spojrzał, kazał rozebrać dziecko, poinstruował, jak mam je przytrzymać, przyłożył sondę do każdego z bioderek, dał opis badania, kazał szeroko pieluchować i zanim zdążyłam zapytać, jak mam to robić, stałam na korytarzu z półgołym dzieckiem na jednym ręku i świstkiem od lekarza w drugim, a w środku było już badane kolejne dziecko. Ani informacji, ani nawet do widzenia... Co to znaczy szeroko pieluchować  - dowiedziałam się potem z youtube i przez dwa tygodnie Jędrula paradował o tak:


zanim na kolejnej wizycie nasza pediatra spojrzała w opis i złapała się za głowę - po co męczyć dziecko, które ma IDEALNIE ZDROWE bioderka?

Dziś, na widok pana doktora P. niemiłe wspomnienia wróciły. Weszłam z Julkiem, a tu: "Dzień dobry pani, proszę usiąść i rozebrać synka" I "cześć mały, jak tam, zbadamy bioderka, co?" - opad matczynej szczęki numer 1.
Następnie doktor dokładnie obejrzał oba bioderka, podyktował skomplikowany opis młodej i ładnej sekretarce, która chyba niewiele miała wcześniej do czynienia z komputerem, bo pisanie szło jej jak po grudzie, nie czekając na pytania przetłumaczył mi ten opis z polskiego na nasze i wyjaśnił, że mam się nie przejmować, bo wszystko jest w normie dla tego wieku. Potem jeszcze - czego nie zrobił dwa lata wcześniej - zbadał bioderka "ręcznie" - obmacał i pokręcił nóżkami - również stwierdzając, że wszystko w porządku - opad matczynej szczęki numer 2.
Potem wspomniał co prawda o szerokim pieluchowaniu, ale już miał mi wyjaśnić, jak to zrobić, kiedy powiedziałam, że i tak nie możemy dojść do ładu z odparzonym zadkiem, na co doktor - to proszę kłaść go w pozycji żabki na brzuchu i nosić z odwiedzionymi nóżkami. Zapytałam, czy można w chuście, na co pan doktor - jak najbardziej, można:) Po czym podał mi rękę i pożegnał się jak należy - opad matczynej szczęki numer 3.
Dwa badania, dwa lata - a taka zmiana... I to też bezpłatnie. Czyli jednak da się:D

Swoją drogą, ciekawe, czy pan doktor P. jest jedynym specjalistą od USG bioderek w Krakowie...
Obdzwaniając wcześniej kolejne przychodnie w co najmniej trzech różnych podano mi jego nazwisko;p

***

Z rzeczy mniej ważkich, acz miłych - dziś dotarł do mnie wygrany w kwietniu u Żanety z Tere fere kuku zestaw kosmetyków Elancyl, mogę więc wypowiedzieć wojnę rozstępom i obwisłemu brzuszkowi:)





Olejku zacznę używać już dziś, a o krem na cellulit i jego bezpieczeństwo w czasie laktacji zapytam lekarza na wizycie popołogowej pod koniec maja. Najwyżej trochę poczeka, choć przyznam, że moje uda po ciąży również wołają o mały remoncik:)
W każdym razie ocena olejku na pewno się tutaj pojawi - kiedy tylko będę już mogła powiedzieć co nieco na temat jego skuteczności.

4 komentarze:

  1. Widać, że ludzie się zmieniają...
    Ja z Daśkiem latałam do kontroli co miesiąc dopiero na 6 wizycie inna doktorka powiedziała, że ma w zapisie coś z bioderkiem (wysunięte czy coś) nikt mnie nie powiadomił, jak się mąż dowiedział to larmo narobił, potem tłumaczyli, że to nic takiego ale djabły w szpitalu mu krzywde zrobili, że się nie przyznali...
    Warto znaleźc odpowiedniego specjaliste i czasem warto sprawdzić starych może akurat się zmienili :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Specjalistą ten lekarz jest ponoć niezłym, dobrze, że jeszcze podejście zmienił:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...