środa, 23 kwietnia 2014

Jak nie naklejać łatek

Kochane mamy rodzeństw, szczególnie jednopłciowych z małą różnicą wieku - jak sobie z tym radzicie?

Bo ja sobie nie radzę.
Zakładałam, że postaram się nie porównywać moich chłopaków ze sobą, a tymczasem robię to już od czasów ciąży.
  • Bo Andrzejek kopał non stop, a Julek raz na ruski miesiąc.
  • Jędruś miał charakterystyczny tembr płaczu - rozpoznawalny od razu. Julek płacze jak większość dzieci. A właściwie nie płacze, tylko popłakuje, kiedy bardzo zgłodnieje.
  • Andrzejek zawsze miał jakieś "ale", Julkowi wszystko pasuje.
  • Jędruś już jako noworodek prawie nie spał w dzień, a Julian śpi prawie cały czas.
  • Pierworodny miał słaby odruch ssania, wisiał na mnie godzinami, ale jadł co chwilę po troszeczkę. Jego młodszy brat zasysa jak odkurzacz i je rzadko, ale wysysa obie piersi do sucha.
  • Obaj dawali się przystawić tylko w pozycji klasycznej. Jędrusia najłatwiej było pobudzić do ssania łaskotaniem w stopy, a Julek... nie potrzebuje pobudzania;p
  • Obaj mieli trądzik niemowlęcy - Andrzejka wysypało jeszcze w szpitalu, a i u Julka właśnie pojawiły się krostki.
  • Andrzejek miał mniej włosów i znacznie większe stopy, Julek ma dłuższe nogi i palce u dłoni.
  • Jędruś, położony na brzuszku, oznajmiał swoje niezadowolenie całej okolicy, podczas gdy jego młodszemu bratu zupełnie zwisa, w jakiej pozycji się znajduje.
  • Julek chyba nie jest tak silny jak jego starszy brat. I z pewnością nie tak waleczny. Jędruś w wieku 2 dni podniósł pewnie łepek do góry, gdy tymczasem dziewięciodniowy Julianek dźwiga swój bardzo chwiejnie i tylko na momencik, by praktycznie zaraz usnąć.
  • Andrzejek nie lubił nadmiernej bliskości. Na rękach dawał się nosić tylko w czasie ataków kolki, poza nimi wolał jeździć w wózku albo być noszonym w foteliku. Julek to pieszczoch. Uwielbia się przytulać i kocha głaskanie po głowie.
Mogłabym tak jeszcze długo.
Różnice widać nawet na zdjęciach, na których obaj panowie zostali uwiecznieni mając 3 dni.



Konsekwencje też powoli zaczynają być widoczne - łagodne usposobienie Julka zjednało mu miłość i czułość wszystkich dookoła z Andrzejkiem na czele. Z drugiej strony ten jego stoicki spokój i hałaśliwa natura starszaka sprawiają, że często Julek przegrywa w walce o naszą uwagę i musi czekać, aż spacyfikujemy Andrzejka. I czeka - wcale się nie awanturując.

I jak tu przy dwóch skrajnościach zachować równowagę i jakąś...hmmm, sprawiedliwość, żeby w przyszłości żaden z chłopaków nie był pokrzywdzony?





14 komentarzy:

  1. Już kilka razy słyszałam opinię, że jeśli pierwsze dziecko jest bardzo ruchliwe i wymagające to drugie będzie spokojne, żeby mama mogła trochę odpocząć. Widać coś w tym jest :-) :-*

    OdpowiedzUsuń
  2. Musisz się starać, ale tak do końca nie jest to możliwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie widzę. Staram się, ale takie różnice wychodzą u nas dosłownie na każdym kroku

      Usuń
  3. Przecież sprawiedliwie nie znaczy po równo, tylko każdemu wg potrzeby! Kochana, Twoje przykłady świadczą o tym, że widzisz obiektywne różnice między nimi i to jest najzupełniej naturalne. Porównywanie będzie, jak powiesz do Julka 'zobacz, Andrzejek zjadł dwa ziemniaki a Ty niejadku nawet pół" albo Andrzejek w Twoim wieku umiał już mówić całymi zdaniami a Ty co" Dopóki traktujesz ich indywidualnie wszystko jest ok! :-) Przerabiasz ten okres, kiedy nie chcesz skrzywdzić młodszego czy starszego poświęcając któremuś mniej uwagi. Podobno od 3 dziecka rodzic wrzuca na luz, bo fizycznie nie jest w stanie tego dokonać i musi odpuścić ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. doświadczenia nie mam, ale wydaje mi się, że tego się nie da uniknąć ;) ważne żeby tylko nie wyróżniać jednego bądź drugiego dziecka i nie porównywać na zasadzie gorszy-lepszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasię staram nie porównywać na zasadzie gorszy-lepszy. Na razie mają zupełnie inne potrzeby, ale już widać, że Jędruś jest przebojowy i skupia na sobie większośc naszej uwagi, a ten mały Julek, o ile nie jest głodny, nawet nie próbuje się dopominać i nieraz zwyczajnie czeka na swoją kolej:/

      Usuń
  5. No to nic tylko cieszyć się że Julek taki spokojny, bo gdyby miał 'naturę' Jędrusia to mogłoby być ciężko... :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak jest wesoło - starszak dokazuje za siebie i za brata;p

      Usuń
  6. o widzisz, a ja się właśnie boję, że skoro Milenka jest spokojna, to w razie gdyby kiedyś pojawiło się rodzeństwo to będzie to mały urwis. trzymam więc kciuki za Was - jak Wy dacie radę, to ja kiedyś pewnie też ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urwisy są kochane. Ja sobie nie wyobrażam naszego domu bez Andrzejka. A że daje popalić, to już inna historia

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...