niedziela, 16 marca 2014

Wróciły

Towarzyszyły mi niemal od początku, bo od szóstego tygodnia obecnej ciąży. Wtedy pojawiały się po większym wysiłku i przypominały słabszą wersję bólów porodowych. Przerażało mnie to, przy każdym epizodzie w panice dzwoniłam do lekarza. Z ich powodu musiałam bardzo zwolnić, brać tony leków i patrzeć na żałosną minę synka, który chciał tylko bawić się z mamą tak jak zawsze do tej pory. Trwało to kilka tygodni - na szczęście ustąpiły.

Potem pojawiły się niespodziewanie w czwartym miesiącu. Kilka silnych twardnień całego brzucha pod rząd. Znów serducho w gardle, badania w szpitalu. I znów więcej szczęścia niż rozumu - rozeszło się po kościach.

Dziś wróciły. Wybrały sobie ciekawy moment, by dać o sobie znać - akurat byłam w kościele.
Potem było ich jeszcze kilka, jeden wręcz bolesny.

Skurcze - tym razem już przepowiadające.
Tym razem bez strachu, w końcu miesiąc przed terminem to już normalne.
Nawet się z nich cieszę. Świadczą o tym, że już naprawdę niedługo:)

Julian, wytrzymaj jeszcze półtora tygodnia, żeby nikt nad tobą nie wydziwiał, żeś niedonoszony, a potem - zapraszamy. 
Wszystko gotowe, a starszy brat już przebiera nóżkami żeby lulać cię w foteliku:)

Źródło: dobra-rada.pl

14 komentarzy:

  1. nie mogę się doczekać! To już naprawdę wkrótce! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie mogę.
      Jędrusia przenosiłam, ale tym razem lekarz mówi, że jeśli nie urodzę do 39 tygodnia, to w terminie pójdę na cięcie.

      Usuń
  2. Kiedy to zleciało, no kiedy?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano zleciało. Przy dzieciach leci błyskawicznie:)

      Usuń
  3. No właśnie, kiedy to zleciało? Teraz to dopiero się zacznie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kracz;p Ja ciągle liczę, że tym razem obędzie się bez prądnicy w zadku:)

      Usuń
  4. Niesamowite, że już masz miesiąc do końca porodu:) Jak ten czas pędzi i pędzi. Tymczasem trzymam za Ciebie kciuki i dużo zdrowia życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tyle co Tobie zazdrościłam, że Ty już na ostatniej prostej, a ja dopiero w połowie...
      A teraz Twoja panna jest już na świecie, a ja sama odliczam:D

      Usuń
  5. Mój junior się urodził miesiąc wcześniej, a jest większy niż jego rówieśnicy i na wcześniaka nie wygląda wcale a wcale.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrząc na mnie teraz też nikt by nie powiedział, że jestem wcześniakiem - a jednak, urodziłam się w 36 tygodniu:)

      Usuń
  6. Ja się urodziłam pod koniec 34 tygodnia. Ogólnie moja mam rodziłą wcześniaków, a teraz ja nie mogę siedoczekać córki, któa jest buntowniczka i nei chce jesczze wyjść ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jestem z 36t.c., ale natura wiedziała, co robi - moja mama to filigranowa kobietka:)
      Za to ja swojego pierwszego synka przenosiłam o 10dni;p Zobaczymy, jak będzie tym razem

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...