piątek, 14 marca 2014

Wielki sukces i wielka porażka

Źródło: zdrowie.dziennik.pl
Dziś dwie wiadomości - dobra i zła. Od której zacząć?

Może od złej.
Od tygodnia przeprowadzamy (zaleconą przez alergologa po optymistycznych wynikach testów) prowokację mlekiem. Zakupiliśmy więc Bebilon 3 i do dzieła: najpierw jedna miarka dziennie przez trzy dni, potem przez kolejne trzy - dwie... No i klops. Od jutra w jędrusiowym śniadaniu miały znaleźć się już 3 miarki "zwykłego" mleka. Tymczasem wczoraj za uszami młodego pojawiła się czerwona pokrzywka. Natłuszczałam porządnie przez cały dzień i dziś rano po wysypce ani śladu - więc młody znowu dostał dwie miarki "nowego mlecusia". Ale po szybkim wglądzie w zawartość dzisiejszej pieluchy wygląda na to, że o "nowym mlecusiu" możemy zapomnieć przez kolejne parę miesięcy:( Buuu...
Po szybkiej konsultacji telefonicznej z lekarką dostaliśmy takie dyspozycje: na trzy kolejne dni wrócić do jednej miarki "zwykłego" mleka dziennie. Jeżeli zawartość pieluchy wróci do normy, kontynuujemy prowokację. Jeśli jednak nie będzie poprawy albo kupsko się pogorszy - następne próby za trzy miesiące. Przy zaostrzeniu skórnym - powtórka za pół roku.
I marną pociechą jest to, że w takim wypadku całe pozostałe mleko dostanie się mnie do wyjedzenia łyżeczką...

A teraz dobra wiadomość. Ba, wspaniała:)
Oby nie była to przedwczesna radość, ale dzisiaj Jędruś zasnął w swoim łóżeczku w kilka minut:D
I to całkiem sam, zupełnie bez płaczu. Hurra!

11 komentarzy:

  1. Brawo dla Andrzejka oby tak zostalo:) u nas tez zawartosc pieluchy pozostawia wiele do zyczenia tylko nie wiemy po czym zoltko czy oblizanie jablka na ktore ma alergie. A jak na zoltko reaguje A.? U nas wprowadzanie bebilonu ha mamy zaczac jak maly skonczy 9 mies. Ale nam dr kazala zaczynac od nr 1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na żółtko jest od razu wysypka na rękach i nogach:(

      Usuń
  2. jak to zrobiliście?! :) Brawo dla Jędrusia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wózek całkiem wywędrował z mieszkania, porę spania o kolejne pół godziny opóźniliśmy, a kolację o pół godziny przyspieszyliśmy. Reszta to już nasza cierpliwość w znoszeniu fochów - ale nowy łagodniejszy Andrzejek nie dawał popalić aż tak jak się obawialiśmy. Po koszmarnym pierwszym wieczorze dalej było już tylko lepiej:)

      Usuń
  3. och, współczuję, znam ten ból... nie cierpię tej alergii, bo nie jest to choroba przewidywalna... Gratuluję sukcesu "spaniowego" :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki.
      Co do alergii, modlę się już tylko, żeby choć Julka ominęła:/

      Usuń
  4. Hmm...szkoda że nie wychodzi z mlekiem, ja nie miałam takiego problemu, chociaz wiem ze u dzieci jest to często, życzę powodzenia w kolejnych próbach :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę mamom dzieciaków, które nie mają takich ograniczeń. Jędrusiowi coraz trudniej już tłumaczyć, że czegoś nie może:(

      Usuń
  5. Gratulacje, to wielki sukces zasypianiowy! :-)
    A nie możecie dawać Andrzejkowi "mleka" roślinnego z dodatkiem wapnia? Wygląda tak samo, mały będzie miał poczucie, że pije mleko a unikniecie tych sztucznych proszków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam. Ba, nawet sama robiłam. Nie smakują mu:(

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...