sobota, 29 marca 2014

Urodziny Jędrusia czyli dżender w praktyce:)

Ze względu na młodszego z moich synów, który średnio raz dziennie straszy mnie, że to JUŻ, nie odważyłam się zorganizować Jędrusiowi takich urodzin, jakie planowałam.
Zamiast więc stać dwa dni przy garach i ślęczeć nocami nad dekoracją i zaproszeniami dla kilkunastu osób, a potem przez ładnych kilka godzin uwijać się przy obsłudze gości, postanowiłam po prostu zapraszać ich kolejno na niezobowiązującą kawę i ciacho.

I tak wczoraj była moja ciocia i mama męża, za tydzień przyjadą moi rodzice i być może jędrusiowa chrzestna matka, o ile jej synek nie będzie chory, a dziś przyjechał do nas mój brat.  I - żeby nie było, że pozbawiamy dziecię jakiejkolwiek radości w związku z jego świętem, upiekłam na tę okazję tort i razem z bratem postanowiliśmy zabrać Jubilata do jakiegoś dziecięcego raju. Padło na Anikino.

Co myślę o tym przybytku? Prawie same ciepłe rzeczy - mnóstwo zabawek dla maluchów, fantastyczna sala dla starszych dzieci (w innych okolicznościach sama bym tam szalała), możliwość skorzystania z usług animatorów, cena nie taka zła - za dwie godziny zabawy w weekend zapłaciliśmy 25zł. Opiekunowie wchodzą za darmochę.

Jedyny minus - to bufet. W ofercie nie ma ani jednej rzeczy, którą można zaproponować dziecku w charakterze dania obiadowego - no, chyba, że ktoś nie ma nic przeciwko karmieniu dziecka czipsami, czekoladą i zupkami chińskimi. A kiedy sama nabrałam ochoty na lody i zerknęłam do zamrażarki - aż mnie zmroziło - tyle śniegu w lodówce nie widziałam dawno, podobnie jak dawno nie widziałam kryształków lodu pochodzących ze skraplającej się pary wodnej po WEWNĘTRZNEJ stronie lodowego papierka. Ciekawe, ile dzieci po takich lodach cierpi na sensacje żołądkowe - moim zdaniem sanepid powinien taki bufet zrównać z ziemią.

A teraz wróćmy do tego, co miłe. Weszliśmy na salę zabaw. Wujek gotów był pomóc Andrzejkowi wspiąć się na wszystko, o czym ten by zamarzył, a Jędrul wybrał... sami zresztą zobaczcie:)





Nieco bardziej męskie zajęcia również w cenie. Wszystkie dostępne jeździdła zostały wypróbowane:)



By nikt nie mówił, że straciłem sportowe zacięcie;p


 Po zabawie wróciliśmy na obiad i tort. Było sto lat, było dmuchanie świeczek -  udało się za pierwszym razem:) Jubilat wtrząchnął kawał tortu i jeszcze pochwalił:) Zrobiłam z tego przepisu w wersji z łyżeczką kakao i szczyptą przyprawy do piernika, a za krem robił serek bieluch roztarty z cukrem pudrem, szczyptą soli, cukrem waniliowym i potraktowany odrobiną żelatyny dla poprawy konsystencji.




A, i na koniec było:  Wuuujkuuu nie idź! Ja cię nie puscę!


A na koniec - żeby nie było, że mamie nic się nie należy:


8 komentarzy:

  1. A ja się pokusiłam, 5 stycznia robiłam wiki urodzinki dla calej rodziny i biegalam tam i z powrotem ale nie powiem bo mi pomagali , a 14 stycznia urodzilam Majeczke :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podziwiam:) Ja już nie czuję się na siłach - dziś już raz omal nie pojechałam do szpitala:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj Mamuś, widać że jesteś już na końcówce, wcale się nie dziwię że nie masz siły ;)
    A Jędruś widać, że bawił się fajnie tylko innych dzieci mi brakuje :( mojemu bratankowi też często robili rodzice urodziny w bawialnia i to świetne rozwiązanie.

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było dużo innych dzieci, ale specjalnie powybierałam zdjęcia, na których ich nie widać.
      A w bawialniach będziemy się częściej pokazywać, bo Andrzejkowi faktycznie się podobało:)

      Usuń
  4. Ja się zawsze boję zarazków, ale od czasu do czasu idziemy też na godzinkę. Co to za buba na czółku Jędrusia...Całusek :* A ostatnie zdjęcie najlepsze :))) Jakbyś miała brzuch z gumy, a Julian wyprostował się w poprzek :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To rana odniesiona w boju ze ścianą;p

      Usuń
  5. Młodemu ostatnio bardzo podobało się w kulkach. :) więc jak przyjdzie czas - też będziemy gościć w bawialniach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Spóźnione, ale szczere - życzenia wszystkiego najlepszego dla Andrzejka!!!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...