piątek, 21 marca 2014

Szaleństwa przyszłej mamy

Źródło: foto.recenzja.pl
Coś mi się ostatnio stało w główkę. Nosi mnie już od jakiegoś czasu.

Drażni każde rozsypane ziarenko cukru na blacie i plamka na podłodze.

Rzeczy dla Juliana czekają - ubranka poprasowane leżą w poszwach, żeby się nie zakurzyły, a ja panikuję, czy nie uprać ich jeszcze raz - w końcu tyle już leżą.

Łóżeczko i gondola wózka w Krośnie czekają na sygnał, że rodzę. I choć mam obiecane, że na takowy rodzice natychmiast wrzucą je do auta i się u nas zjawią, a złożenie łóżeczka to 15minut roboty, trzęsę się, że nie zdążą.

W pogotowiu są też adaptery do fotelika na ramę wózka, sam fotelik z bazą iso-fix, dostawka dla Andrzejka gotowa do montażu, laktator, pojemniki do mrożenia mleka i cała masa innych rzeczy.

Materac wywietrzony na dziesiątą stronę, a ja dalej czuję nieuchwytny dla innych chemiczny zapach pokrowca.

Torba od ponad tygodnia leży spakowana, a ja codziennie sprawdzam jej zawartość z listą, bo ciągle mam uczucie, że czegoś ważnego zapomniałam.

Dziś przyniosłam z Rossmanna niemal miesięczny zapas pampersów "dwójek" (swoją drogą polecam - z kartą Rossne zarejestrowaną na ciężarną jest ponad 8zł zniżki na paczce po 94szt.)  Musiałam dwa razy obracać, obsługa patrzyła na mnie jak na wariatkę, a mąż tylko lamentował, że już nie ma gdzie upychać;p

Nawet przed urodzeniem Andrzejka tak nie wariowałam.
Wszystkie zalecone badania do porodu zrobione, ale i tak zastanawiam się, co jeszcze powinnam mieć, zeby w razie czego NA  PEWNO nie odmówili mi zzo.

Wszystkie konsultacje specjalistyczne zaliczone, a ciągle martwię się, czy  nie powinnam iść jeszcze raz do endokrynologa.

Z zamrażarki naszej i mamy męża już wysypują się zapasy na "pierwsze tygodnie", a ja ciągle zastanawiam się, czy na pewno nam to wystarczy...

I tak ze wszystkim - a na koniec jeszcze lamentuję, że nie wyrabiam i jesteśmy w ciemnej d....
Biedne te moje chłopy :/

9 komentarzy:

  1. Oj moja droga, ale się uśmiałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy uda mi się złapać odrobinę dystansu, to też się z siebie śmieję. Ale chwilę potem znowu zaczynam wariować. Może po porodzie przejdzie.

      Usuń
  2. Pełno teraz przygotowań u Was ale spokojnie :)
    A pampersy warto kupić, dobrze robisz :D w końcu i tak szybko się zużyją.

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjęłam inną linię obrony - nie chciał się zgodzić na wielorazówki, to niech teraz tonie w pampkach;p

      Usuń
  3. spokojnie, na pewno o niczym nie zapomniałaś :) hihi to się nazywa zapobiegliwa mama ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;p w torbie do szpitala mam nawet solniczkę i pudełko z cukrem - po ostatniej hospitalizacji dołożyłam jako rzeczy pierwszej potrzeby;p

      Usuń
  4. Hohoho :) ja AŻ tak nie miałam. :) bo rozłożyło mi się na całą ciążę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w poprzedniej ciąży byłam jakaś taka normalniejsza. Dopiero teraz przechodzę burzę hormonów;p

      Usuń
  5. Nie szalej dziewczyno, będzie dobrze, ja chyba bardziej panikowałam przy pierwszej ciąży , w drugiej już byłam bardziej pewna siebie, spokojnie :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...