wtorek, 18 marca 2014

Ostatnia prosta

Tak, kończymy ósmy miesiąc oczekiwania na Julka. Jeszcze tylko jeden dzieli mnie od zastanawiania się, czy płacze, bo mu zimno, czy dlatego, że chce jeść:)
A tymczasem od ostatniego miesiąca dużo się działo...

Julian nieco się uaktywnił. Kopie więcej i  częściej, nawet w czasie, kiedy jestem aktywna.Zgadnijcie, czego najbardziej nie lubi;p Do szaleństw brata nadal mu jednak daleko.

Brzuch rośnie w tempie niesamowitym. Włożenie pończoch uciskowych urasta do rangi wygibasów.
Rośnie też biust. Nie mieszczę się już w staniki z czasów nawału po urodzeniu Andrzejka. Konieczna była kolejna kosztowna wymiana. Ciut statystyk:

Waga: jakieś 11-12kg na plusie (startowałam z 51,5). Nie wiem dokładnie, ale dowiem się za tydzień na wizycie u lekarza.
Biust: 95cm - noszę rozmiar 70H (startowałam z 65E)
Brzuch: 106cm (w ciągu 5 miesięcy przybyło 21)
Biodra: 92cm (od początku bez zmian)

Samopoczucie? Zmienia się jak w kalejdoskopie. Raz fantastyczne, innym razem mogłabym nie wstawać z wyrka przez cały dzień. Dobrze, że jest Jędruś, bo czasem tylko on zmusza mnie do jakiejś aktywności.
Swoje lenistwo sama przed sobą usprawiedliwiam przebytym niedawno zapaleniem płuc, pobytem w szpitalu, faszerowaniem antybiotykami i sterydami i szlabanem do końca  ciąży na basen i jakiekolwiek grupowe zajęcia z gimnastyki.
A kiedy staram się w domu powtarzać ćwiczenia ze szkoły rodzenia... przybiega do mnie z jakimiś swoimi problemami... mój dwuletni, jasnowłosy pretekst, by nie ćwiczyć;p I tak kondycja leci na łeb na szyję:/

W ostatnim tygodniu pojawiły się skurcze przepowiadające. Chciałabym wierzyć, że faktycznie przepowiadają one rychły poród, ale... poprzednio miałam je od 7 miesiąca, a urodziłam w 42 tygodniu.
Tym razem, ze względu na "stan po cięciu cesarskim" lekarze raczej nie pozwolą mi czekać tak długo i zarządzą zakończenie ciąży najpóźniej w terminie. No cóż, zobaczymy. Jestem dobrej myśli:)
 Ginekologicznie na szczęście wszystko jest dobrze. W szpitalu codziennie robiono nam zapisy KTG - kiedy tylko nie kaszlałam, wychodziły bez zarzutu;p
Julian jak zwykle wygląda na sporo starszego, w USG przy wyjściu ze szpitala został oceniony na 37 tydzień. Nie przeszkodziła mu ani moja choroba, ani prawie tydzień na szpitalnym wikcie;p

Teraz jak na zbawienie czekam na kolejną wizytę u lekarza. Na poprzedniej pan doktor wstępnie ocenił moją bliznę po cięciu - i ocena ta wypadła dobrze. Na kolejnej ma się odbyć ostateczna ocena połączona z kwalifikacją do porodu naturalnego lub planowego cięcia. Nie chcę znów zostać cesarzową...

A na koniec - kadry z historycznego już ósmego miesiąca;p

Ostatni portret Julka



Szpitalne reminescencje




i obowiązkowa, jak zwykle kapitalnej jakości, słit focia z komórki;p


22 komentarze:

  1. ślicznie wyglądasz!! pamiętam te zmiany nastrojów w ciąży, szczególnie właśnie w ostatnich miesiącach, kiedy już brzuch duży był i ciążył mocno. trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      Brzuszek faktycznie daje się we znaki. Ale może już faktycznie niedługo...

      Usuń
  2. Wowo brzuszek imponujący, już niedługo zostało ;) kwitniesz w ciąży.

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję;p
      Nie sądziłam, że urosnę do takich rozmiarów, a wygląda na to, że to jeszcze nie koniec

      Usuń
  3. O jaaaa, kochana Ty masz brzuszek jak z tych przesądów o kształcie brzucha :D
    Taki wystrzelony do przodu co się mówi, że wróży chłopaka właśnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;P
      Właśnie wczoraj kosmetyczka, która robiła mi hennę tak właśnie mówiła, że od razu widać, że chłopak będzie;p i tak się zapatrzyła na brzuch, że hennę nałożyła na powieki. Matko, jak piekło...

      Usuń
  4. Bardzo ładnie wyglądasz :) Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładnie wyglądacie :) jak to szybko zleciało :) i pomyśleć że już za chwilę :) a 8,5 mies temu ja to przeżywałam... trzymam za Was kciuki mocno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      To będzie najdłuższy, choć tak naprawdę najkrótszy miesiąc mojej ciąży;p
      Ale mam wrażenie, że im bliżej, tym bardziej się czeka i tym bardziej się dłuży

      Usuń
  6. Kochana ślicznie wyglądasz. Współczuję pobytu w szpitalu ale już będzie tylko lepiej. Pozdrawiam i zdrówka życzę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)
      Z pobytu w szpitalu wynikła jedna dobra rzecz - moja mama strasznie mnie namawiała na poród właśnie tam, ale dzięki temu, że trochę tam poleżałam, wiem już na pewno, że chcę wrócić na "stare śmieci";p

      Usuń
  7. Ja niestety zdjęcia 3D nie mam, bo moje dziecko pokazywało wyłącznie pośladki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój starszy synek tak właśnie "pozował". Dopiero ten jest porządnie obfotografowany

      Usuń
  8. Jaki masz cudowny brzusio. Idealny, jakbyś sobie piłkę włożyła pod bluzkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lekarską chyba;p Waży toto trochę:)

      Usuń
  9. Pięknie wyglądasz, bo przede wszystkim nie przytyłaś dużo i nie jest to czcze słodzenie!:) Zdjęcie Julka z ósmego miesiąca rewelacyjne, bo przede wszystkim coś widać. U mnie w przypadku Karinki kiepsko było widać, a to taka cudowna pamiątka. Trzymam mocno kciuki, byś mogła rodzić naturalnie, bo ja drugą cesarkę do tej pory czuję. Niestety ja nie mogłam podchodzić do porodu naturalnego. Ojej trzymam mocno kciuki za Ciebie i zdrowia życzę:) Gorąco pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy:)
      Mój młodszy synek jest świetnym modelem. Na większości wizyt bardzo ładnie pozował. W przeciwieństwie do Andrzejka, który od początku był za ruchliwy, żeby dać się ładnie uchwycić. Nawet nie patrząc na daty mogę łatwo odróżnić, kto jest na zdjęciu;p
      A poród naturalny to takie moje ciche marzenie. Chciałabym chociaż móc spróbować;)

      Usuń
  10. Wyglądasz bardzo ładnie, jedynie brzuszek Ci urósł, a tak to super, już nie długo do końca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja Ci zazdroszczę, że Ty już po porodzie:)

      Usuń
  11. Życzę Ci dobrego samopoczucia już do końca ciąży i dużo zdrówka dla Ciebie i Maleństwa ;-)
    Zleciały te miesiące faktycznie niesamowicie szybko ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki - i nawzajem:)
      Tobie też zleci, już Twój synek się o to zatroszczy;p

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...