sobota, 8 marca 2014

Mój nowy-stary synek

Ktoś podmienił mi chyba dziecko.
Niby wygląda tak samo, ale to nie jest to samo dziecko, które miałam, idąc do szpitala.

Tamto wiecznie domagało się uwagi, nie wytrzymywało w samotności nawet paru minut.
To nowe potrafi bawić się samo nawet pół godziny, cały czas szczegółowo zdając otoczeniu relacje z tego, co właśnie robi.
Moje nowe dziecko lubi słuchać bajek. Nawet takich pisanych prozą. To poprzednie nie wytrzymywało lektury czterowersowego wierszyka.

Mój dawny synek żądał, by pomagać mu nawet w czynnościach, które dawno temu opanował.
Ten nowy sam wcina łyżeczką i denerwuje się, kiedy chcę mu pomóc włożyć buty.
I nie ma problemu, kiedy mama bez niego idzie do łazienki.
Mój mały mężczyzna, tak dzielnie zniósł rozłąkę z mamą... Kiedy weszłam do domu, powiedział: "O, cieść, mama, chodź, psiecytaj mi bajkę".
Żadnych szlochów, żadnego histerycznego tulenia się do nogi, zero zaborczości. Jakby nie było mnie pięć minut, a nie pięć dni...

Uparty jest nadal, ale, choć twardo wykłóca się o swoje, przez dwa dni nie urządził ani jednej sceny płaczu. Nauczył się negocjować. Kiedy na czymś mu zależy, mówi "Mam dla ciebie pjopozicję . Daj mi...". A czasem nawet da sobie wytłumaczyć, że czegoś nie może zrobić albo dostać.

Nie do wiary...
Cisza przed burzą czy co?
I tylko psoty i cięte riposty przypominają mi, że to nadal jest mój Andrzejek:)

Numer dnia:

Przyjechali moi rodzice. Przyglądają się wnusiowi i żartują z jego coraz dłuższych, ale nadal cieniutkich włosków.

Dziadek (do babci): Zobacz, jakie ma piórka. Niby coś tam porasta, ale dalej trzy na krzyż.
Babcia: Eee tam, nie przesadzaj, śliczne ma włoski. I jak uroczo mu sterczą. Zresztą nie pamiętasz, Kuba (andrzejkowy wujek, lat obecnie 22-przyp. red.) też miał takie, a ile włosów teraz ma...
D: (zataczając dłońmi wielką kulę wokół swojej głowy): ja w wieku dwóch lat miałem już tyyyle włosów...
A: No tjudno...

I na koniec filmik nagrany w listopadzie, który przywieźli mi rodzice, a którego wcześniej nie widziałam:



4 komentarze:

  1. Dobrze, że już jesteś w domu z synkiem i że sama czujesz się dobrze:) A synek może już po prostu dorasta:) Cudownie, że staje się bardziej samodzielny. Pewnie Ci trochę żal, że się usamodzielnia? Mi jest żal, jak widzę, ze synek częściej bawi się już sam niż z mamą:))) Ach te hormony:) Andrzejek pięknie tańczy na filmie:)!!!! Serdecznie pozdrawiam i zdrowia życzę!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)

      Co do Andrzejka i jego zachowania, do tej pory bywało tak, że po paru dniach względnego spokoju było dłuższe nasilenie buntu dwulatka, ale mam nadzieję, że Andrzejek faktycznie dorośleje, bo nigdy dotąd nie zachowywał się AŻ TAK spokojnie:) Dobrze by było, żeby w końcu trochę odkleił się od mamusi:)

      Usuń
    2. Tylko jak się na dobre odklei to będzie żal, że się tak często nie przytula:))) Zdrowia życzę:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...