piątek, 7 marca 2014

Jesteśmy cali i zdrowi:)

Dzisiaj wypisali mnie ze szpitala. Jestem w domu od wczesnego popołudnia, ale dopiero teraz znalazłam wolną chwilę, żeby się do Was odezwać.

Przede wszystkim - dziękuję Wam za wsparcie. Aż cieplej mi się zrobiło, kiedy przeczytałam komentarze pod poprzednim postem. Jesteście niesamowici.

A jak to było?
Tak w skrócie powiem tylko, że w niedzielę wieczorem zaczęłam dusić się podczas ataku kaszlu. Za pierwszym razem mąż wyprowadził mnie na balkon. Za drugim zadzwoniłam do lekarza prowadzącego, a on kazał jechać na SOR. Za trzecim mąż wezwał karetkę, która zawiozła mnie do najbliższego szpitala, gdzie rozpoznano u mnie zapalenie płuc i - faszerując dożylnie sterydami i antybiotykami - doprowadzono do stanu używalności.

Zanim to jednak nastąpiło, niemal sześć godzin zajęło personelowi ustalanie, gdzie właściwie powinnam leżeć. Gin-poł mnie nie chciał, bo pozarażam kobiety w ciąży i noworodki. Interna i płucny mnie nie chciały - bo w ciąży. I tak od Annasza do Kajfasza, aż w końcu zlitował się dyżurny ginekolog i zadeklarował, że mnie przyjmie, ale pod warunkiem, że interniści zlecą leczenie. I nawet izolatka się znalazła.

I tak spędziłam pięć długich dni od jednych do drugich odwiedzin męża, dzieląc czas na spanie, krzyżówki, czytanie, jedzenie, zapisy KTG, badania USG, pomiary ciśnienia, kłucie się do kolejnych badań krwi i tęsknienie za moimi chłopakami.

Na szczęście wszystko to już za mną. Na koniec jeszcze parę kadrów z "uzdrowiska", coby na dobre już zamknąć ten temat:)

bilet wstępu

Tapeta na okno - żeby przypadkiem nie zachciało mi się socjalizować ze zdrowymi sąsiadami

drugie śniadanko

Najgustowniejszy korek do wenflonu jaki mieli;p

Taxi;p


Julian budzi się wtedy, kiedy warto

Mój nowy najlepszy kumpel

Twórca krzyżówki zadbał, żebym nie zapomniała, co mnie czeka;p
















18 komentarzy:

  1. Cieszę się, że już jesteś w domu i w dobrym zdrowiu! :)))))) Trzymam kciuki, żeby do końca ciąży już nic więcej Cię nie dopadło! A jak radził sobie Andrzejek sam z Tatą? Bardzo się stęsknił?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Andrzejek podobno przeszedł do porządku dziennego nad moją nieobecnością, ale tacie i babci w kość dał. A dzisiaj przywitał się ze mną tak jakbym tylko wyskoczyła do sklepu po zakupy. To chyba dobrze...
      Za to ja za nim stęskniłam się strasznie i musiałam bardzo nad sobą panować, żeby nie dawać mu odczuć, że chce mi się płakać.

      Usuń
  2. O dobrze, że jesteś. :) Oby już takich przygód nie było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Mam nadzieję, że limit przygód na tę ciążę już wyczerpaliśmy

      Usuń
  3. Cieszę się, że już wszystko ok ;) obyście już w zdrowi dotrwali do końca ciąży.
    Współczuję, że musiałaś przez to przejść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki.
      Teraz już pozostało mi się cieszyć, że wyszliśmy z tego bez szwanku:)

      Usuń
  4. Uff jestescie :) mocno trzymalismy kciuki cala rodzinka za Was. Dobrze ze juz po wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Wam wszystkim.
      Pozdrawiam całą Rodzinę:)

      Usuń
  5. Że też te wszystkie marne choróbska nie mogą ominąć ciężarnych.
    Ja w pierwszej ciąży w 7 tygodniu dostałam takiego kaszlu i oczywiście antybiotyk ale na własne ryzyko.
    Zdrówka zdrówka i jeszcze raz zdrówka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie?
      Przez te 9 miesięcy powinnyśmy być na specjalnych prawach;p

      Usuń
  6. Ufff! Zaglądałam codziennie. Cieszę się,że już w domu :) To "Mikołajek" jest?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki.
      Tak, to Mikołajek. Czytałam go już mnóstwo razy i właśnie odkrywam go na nowo - za każdym razem znajduję w nim coś, na co wcześniej nie zwróciłam uwagi.

      Usuń
  7. Nooo, nareszcie! Kamień z serca :))
    Cieszę się, że wróciliście do domu, zdrowi już!
    Odpoczywaj i nie daj się więcej żadnemu choróbsku :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)
      Teraz będę już bardziej uważać:)

      Usuń
  8. dzięki Bogu, teraz dmuchaj na siebie i chuchaj:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam szlaban na basen do końca ciąży:(
      No ale są rzeczy ważne i ważniejsze, teraz będę na siebie bardziej uważać:)

      Usuń
  9. oj dantejskie sceny z tego szpitala zdrówka:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki...
      A czy sceny takie dantejskie... znalazłoby się parę absurdów ("niech pani tak nie kaszle, bo się KTG źle pisze i co ja powiem doktorowi?!"), ale jak na polską służbę zdrowia, to jeszcze nie było tak najgorzej - w końcu mnie z tego wyciągnęli:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...