środa, 26 lutego 2014

Z ostatniego tygodnia czyli Jacek, Madzia i tajemnice dwulatka

Źródło: godmother.pl
Sprzątam w łazience, Andrzejek biega po mieszkaniu, więc drzwi mam otwarte, żeby go co jakiś czas doglądać . W pewnym momencie słyszę, że otworzył lodówkę i tłucze się butelkami z olejem.
M: Andrzejku, chodź do mnie, będziemy segregować pranie
A: Pocekaj, źłotko. Nie tejaź.

***

Na podłodze leżą porozwalane klocki.
A (do taty, wskazując na nie palcem): Źjób poziądek!
Tata tylko się zaśmiał.
A: Źjób, pjosię!
T: A kto zrobił ten bałagan?
A: Andziej...
T: No więc KTO powinien posprzątać, skoro to ANDRZEJ zrobił bałagan?
A: Tatuś!


 ***

Rano...

A: Mama, mama, Jacek będzie dzisiaj pjał ubjanka Andzieja?
M: Jaki Jacek?
A: No, pjalka!

W porze podwieczorku...

A: siądę na Monice, a ty, mama, daj mi kisiel! - i władował się do krzesełka do karmienia.

Potem jeszcze mył podłogę "Madzią" (mop) i lulał w bujaczku Julianka (lalkę).

Czy wasze dzieci też tak "chrzciły" przedmioty?


***

Dziś przed spaniem Andrzejek uklęknął obok taty, pięknie się przeżegnał (ach to dziecięce przejęcie;p) i wydeklamował:

"Wsiśtkie nasie ciemne śpjawy
Psyjm litośnie Bozie pjawy.
A gdy będziem zasipiali
Niech Cię nawet sien naś chwali"

9 komentarzy:

  1. hihi no przesłodki!! :)) udał Wam się syn, złotko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to muszę przyznać, aparat jest z niego niezły:)

      Usuń
  2. Ja nie wiem jak ten Twój Andrzejek potrafi tak niczym z rękawa sypać tymi tekstami :)
    "Siądę na Monice" - po tym uśmiałam się najwięcej, ale "Złotko" też dało czadu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasami nazywam synka moim złotkiem. A mały zapamiętuje, jakby nagrywał na dyktafon, tylko że nigdy nie wiadomo, co i kiedy odtworzy.

      Jeśli chodzi o imiona, to generalnie są z naszego najbliższego otoczenia, dziwi mnie tylko nazywanie nimi przedmiotów codziennego użytku, bo nigdy się z tym nie spotkałam. No ale może niektóre dzieciaki tak mają;)

      Usuń
  3. No to macie świetne towarzystwo :D
    ale żeby siadać na Monice ? foch! haha ;)

    Ze sprzątaniem u nas tak samo. Kto zrobił bałagan? Isia. No to kto posprząta? Mamusia :D
    ewentualnie pies czasami łapie się na tę fuchę ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze sprzątaniem u nas dość wybiórczo. Jędrula uwielbia odkurzać i zmywać, ale nie lubi zbierania zabawek. Nie pomaga nawet zabawa w zbieranie grzybków, na którą ja i mój brat dawaliśmy się nabrać;p A że nie mamy psa, na kogoś trzeba było zwalić.

      A imiona, hmmm, Jędruś ma w Krośnie rok starszą koleżankę o tym imieniu...;D

      Usuń
  4. :) I kto w końcu posprzątał?! :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...