środa, 19 lutego 2014

Rajdu po przychodniach część 1

Źródło: pkt.pl
No więc szukam.
Szukam pediatry dla chłopaków, a dla siebie lekarza rodzinnego i położnej środowiskowej.

Na pierwszy raz dwie przychodnie.

Pierwsza położona jest niby na sąsiednim osiedlu, ale w praktyce jej odległość od mojego bloku jest taka, że mogłabym przebiec w zimie bez kurtki;p W tym samym budynku mieści się moja szkoła rodzenia.

Zacznijmy od plusów
+bliziutko
+rozdział części "zdrowej" i "chorej"
+rejestracja - osobna na "zdrowe dziecko" i do lekarzy ogólnych (na konkretną godzinę do 48h), a osobna (bieżąca) na "chore dziecko"
+możliwość zrobienia badań analitycznych na miejscu (choć pobrania tylko do 9.30)
+spory wybór lekarzy: trójka pediatrów (w tym jedna pani z samymi świetnymi opiniami) i sześcioro lekarzy rodzinnych (w tym też jedna "pięciogwiazdkowa"* pani doktor)
+godziny pracy - od 8 do 18
+pomoc całodobowa w tym samym budynku
+bez kolejki rejestrowani są: inwalidzi, kobiety w ciąży, dzieci do lat czterech - i rejestratorki tego przestrzegają, o czym sama się dziś przekonałam:)
+obszerne, wygodne poczekalnie z wystarczającą ilością miejsc siedzących i przewijakiem w części dla dzieci

Żeby nie było tak słodko
-budynek jak labirynt, ma chyba z milion wejść i wyjść - relikt czasów PRL
-wyposażenie chyba też pamięta PRL (a toalety już z pewnością są starsze ode mnie)
-rejestracja na część chorą osobista w systemie "numerkowym" - w praktyce oznacza, że trzeba kwitnąć przed przychodnią od nocy, żeby załapać się na otwarcie o 7.30 i być na tyle wcześnie, żeby dostać numerek. Jeśli się nie zdąży, to następnego dnia powtórka z rozrywki
-na miejscu nie ma gabinetu położnych rodzinnych.

Drugą, poleconą mojej teściowej przez jej koleżankę, przychodnię od naszego lokum dzieli 6 przystanków tramwajowych, autobusem nie mam tam dojazdu wcale. Mieści się ona w nowoczesnym budynku a jej otoczenie to uliczki zabudowane domkami jednorodzinnymi.

Plusy:
+naprawdę ładnie wykończony budynek. No i widać, że utrzymywany w nienagannej czystości.
+Lekarze różnych specjalności (np. ginekolog, endokrynolog, alergolog, psychiatra) w tym dwóch pediatrów (dwie panie) - kluczem doboru była chyba średnia "gwiazdek" na znanymlekarzu.pl;p Co może zainteresować niektórych - jedna z pań pediatrów jest również homeopatą.
+na miejscu gabinet położnej rodzinnej
+przynajmniej jedna miła pielęgniarka - słyszałam przez drzwi gabinetu zabiegowego, jak opowiada dziecku "bajkę terapeutyczną" o szczepionym misiu:)
+godziny pracy od 8 do 18, przez cały ten czas ktoś z pediatrów jest dostępny.

Wady:
-dość daleko od pętli tramwajowej i przystanków autobusowych. Bez auta z chorym dzieckiem (nie wspominając o dwójce) byłoby ciężko.
-dla zmotoryzowanych dwa parkingi, każdy na ok. 4 auta osobowe, wjazd na ten przy części chorej wymaga bycia wirtuozem kierownicy.
-położenie w osieglu domków jednorodzinnych, dojazd stanowi wąziusieńka uliczka, w której nie ma mowy, by minęły się dwa auta, nie wspominając o nawróceniu
-w części zdrowej malusieńka poczekalnia z kilkoma krzesełkami
-rejestracja: jedna pani obsługuje jednocześnie część zdrową, chorą i poradnie specjalistyczne. Kiedy mnie zobaczyła (w części zdrowej), spytała, czy chcę się rejestrować, a gdy usłyszała, że przychodzę z pytaniami, nawet nie wysłuchała mnie do końca, odwróciła się tyłem do mnie i zaczęła obsługiwać kolejkę z części chorej, nawet bez zwykłego "przepraszam". Wtedy to ja postanowiłam, że tę przychodnię z pewnością sobie odpuszczę i nawet nie próbowałam dowiedzieć się czegoś więcej.

Jutro rekonesansu część druga. Na razie ewentualnie rozważam pierwszą przychodnię i te dwie lekarki uchodzące za dobre - po jednej dla mnie i moich dzieciaków:) Odstrasza mnie tylko rejestracja na "chore dziecko"... Cóż, zastanowię się.

Nazw i adresów przychodni nie podaję, by nie być posądzoną o reklamę lub działanie na szkodę.
Chętnym oczywiście mogę je  przesłać w prywatnej korespondencji.



*wg portalu znanylekarz.pl, którym, nie mając tu znajomości, czasem się podpieram ;p


10 komentarzy:

  1. Ciężki wybór..sama miałabym dylemat.

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Ja to jeszcze pół biedy, w razie czego mama mnie na odległość poratuje. Endokrynologa i tak mam w Krośnie. Gorzej z dziećmi, one muszą mieć dobrą opiekę na miejscu

      Usuń
  2. Dobrze, że ja mam dwie przychodnie w okolicy, a korzystam z usług tej lepszej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w miarę blisko mam ich co najmniej 6, ale kompletnie nie wiem, która jest najlepsza. Stąd mój rajd - jutro co najmniej 2 kolejne:/

      Usuń
  3. Z tych dwóch mimo wszystko wybrałabym tę pierwszą, przede wszystkim z powodu bliskości. Będziesz sama z chłopakami i wypadnie Ci coś, żeby dostać się od razu do lekarza to nie będziesz się pakować w auto, bądź mpk i dojeżdżać kawał drogi. Tak ja myślę.
    A ten system rejestracji chorego dziecka faktycznie trochę dziwny, chociaż może w praktyce wygląda to jednak inaczej, lepiej? :)
    W ogóle ta pierwsza przychodnia przypomina mi naszą krakowską przychodnię. Z różnicą tą, że na "chorą stronę" zawsze można było przyjść nawet w ciągu dnia i być przyjętym przez lekarza, bez uprzedniej porannej rejestracji(bo przecież czasami dziecko dostaje gorączki bądź innych dolegliwości w środku dnia..).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jednak tak zrobię. Dziś byłam w dwóch kolejnych, ale ta w szpitalu nie ma nawet podziału na część zdrową i chorą, a w położonej naprzeciwko szpitala powiedziano mi, że nie mają już miejsc.
      W tej najbliższej przychodni przeraża mnie właśnie jedynie to, że jeśli przyjdę sobie tak po prostu około południa, to usłyszę, że nie ma już numerków i zostanę odesłana, by zarejestrować się następnego dnia:/

      Usuń
  4. Że też Ci się chce w tym stanie zdrowia takie rajdy urządzać :-) Pierwsza przychodni brzmi bardzo sensownie. A co do położnych, to po co Ci ich gabinet? To ona ma przyjeżdżać do Was :-) Nie wierzę, że w Kraku nie ma niezależnych położnych, niezwiązanych z rejonowymi przychodniami? Głogów dużo mniejszy, a mamy świetny duet położnych mobilnych, jedna jest doradcą laktacyjnym, mają swój prywatny gabinet z kontraktem NFZ, po całym mieście jeżdżą, nawet z ktg do domu w ciąży jak trzeba czy pobrać krew do analizy, a po porodzie wiadomo do dzidziusia. Są świetne bo im zależy na referencjach i dobrej reklamie - każda podpisana deklaracja to pieniądze z NFZ. A tak bierze je przychodnia, z której się nawet nie pofatygują...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja poprzednio miałam położną z przychodni położonej dwie ulice od naszego bloku - i tak się nie pofatygowała. A Wy macie super z tymi położnymi, muszę poszukać:)

      Usuń
  5. Teraz są takie zasady, że matka po powrocie ze szpitala sama ma zawiadomić położną do której jest przypisana i się z nią umówić. Jeśli tak zrobiłaś i tamta Cię zlała nie przychodząc na umówiony termin i nie przekładając to porażka, rzeczywiście...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie taka pani mi się trafiła:/

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...