poniedziałek, 17 lutego 2014

Deklaracje

Dziękuję Wam za życzenia powrotu do zdrowia. Zbieram się do kupy - muszę być już całkiem na nogach, bo mężowi kończy się luz w pracy i za chwilę znów zostanę na dłużej sama z młodym.

Tymczasem pozostając przy temacie okołozdrowotnym - czekają mnie poważne deklaracje.
Ostatnie perypetie naszej rodzinki pokazały bowiem, że zmiany są konieczne. Muszę wybrać nowego pediatrę dla chłopaków i lekarza rodzinnego dla siebie - najlepiej w jednej osobie - oraz położną środowiskową, bo cały czas jestem zapisana do tej w Myślenicach, która nawet nie wiem, jak wygląda, bo ani przed, ani po narodzinach Andrzejka nie pokazała się u nas ani raz. A skoro nie pofatygowała się dwie ulice dalej, to ponad 50km raczej też się nie pokwapi.
Co do położnej, nie mam wielkich oczekiwań. Jak zajmować się noworodkiem - to już mniej więcej wiemy, w zasadzie chodzi mi tylko o to, żeby przyszła, zważyła Juliana i posprawdzała, czy ja dobrze regeneruję się po porodzie.

Jeśli chodzi o lekarza - tu już poprzeczka idzie w górę. W Myślenicach mieliśmy tak mi się przynajmniej wydaje - dobrą pediatrę. Jędrusia co prawda nigdy nie miała okazji leczyć, bo nie było z czego, ale przy problemach poszczepiennych sama skierowała nas, gdzie trzeba - i chwała jej za to.
Po przeprowadzce do Krakowa wszyscy zadeklarowaliśmy się u lekarki, która od małego prowadziła mojego męża. Długo nie miała przy nas nic do roboty, bo żadne z nas nie chorowało, do zdrowego dziecka podejście miała świetne, więc wydawało się, że wszystko w najlepszym porządku.
Czerwona lampka zapaliła mi się, kiedy pani doktor, przy kiepskich wynikach hormonów i przeciwciał tarczycowych w 18 tygodniu ciąży uznała, że skierowanie do endokrynologa nie jest mi potrzebne. Musiałam iść prywatnie.
Drugie ostrzeżenie dostałam przy biegunce Andrzejka, kiedy pani doktor, zamiast zająć się podstawowym problemem, przepisała mu antybiotyk (i to ciężką artylerię) na lekko zaczerwienione gardełko. Trzeciej szansy nie będzie. Szukam kogoś innego, jestem na etapie sprawdzania opinii. Może ktoś z Was zna dobrego pediatrę lub/i lekarza rodzinnego przyjmującego na NFZ w północnym Krakowie? Bo jedyny jak dotąd krakowski pediatra, na którym się nie zawiodłam (ten, którego wezwałam prywatnie do andrzejkowej biegunki) nie przyjmuje w żadnej przychodni z kontraktem z NFZ:(




***

Na odtrutkę - zagadka od Jędrusia, nad którą ja i mąż głowiliśmy się dobry kwadrans: wiecie, co to jest piosenka "o watojacach"? Bo taką to nasz syn kazał sobie dzisiaj przy śniadaniu śpiewać.
Podpowiem tylko, że z kręgu patriotyczno-powstańczych;p

15 komentarzy:

  1. Niestety ja nie pomogę z tym lekarzem a piosenka pewnie jakaś znana :) Może Krakowiaczek jeden.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ta, ale blisko, bo chodzi o Powstanie Kościuszkowskie;p

      Usuń
  2. Ja mam bardzo dobrą pediatrę i lekarkę rodzinną, ale kawałek od Krakowa. W samym Krakowie był rewelacyjny pediatra jak ja byłam mała, ale on też prywatny i nie mam pojęcia czy jeszcze leczy. Ale popytam znajomych :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak się nazywa? Byłabym wdzięczna za jakiś namiar. Sprawdzić warto...

      Usuń
  3. Widzę że wszędzie na NFZ problem ze znalezieniem pediatry. U nas w małym miasteczku nie ma. Jeździmy prywatnie. Kiedy raz poszłam do przychodni Pani zajrzała mojej 9cio miesiecznej córce do gardła mówiąc tylko: "no otwórz" buzię i stwierdziła że czyste...chyba o język jej chodziło bo nic innego napewno nie zobaczyła :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to, ciężko znaleźć kogoś, kto ma i kompetencje, i podejście. Ale nie ustaję w wysiłkach

      Usuń
  4. "Witaj majowa jutrzenko"? Ja do Krakowa mam kawałek, więc nie pomogę. Może Matka Browar coś pomoże, ale nie wiem, w której części Krk mieszka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pudło, niestety.

      Ale dzięki, o Matce Browar nie pomyślałam. I może do Żanety ze znaczkijakrobaczki.pl jeszcze spróbuję się odezwać...

      Usuń
  5. My mamy swojego pediatrę na NFZ w Wieliczce - opieka dla dzieci jest tam na dobrym poziomie, ale z dorosłymi to już bardzo różnie, np. do ginekologa jeżdżę na drugi koniec Krakowa, również na NFZ. Niestety tak to jest z tą służbą zdrowia..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety to kompletnie nie moje rejony:/
      Do gina też mam kawał drogi, ale pediatrę musimy mieć blisko, żebym mogła w razie czego kursować sama z dwójką dzieciaków.

      Usuń
  6. Myślałam, że chcesz coś obiecywać ;)
    Nie pomogę z lekarzem, mieszkaliśmy bliżej Wieliczki niż Was. A M. Browar gdzieś na grzegórzkach mieszka z tego co się zorientowałam.
    Powodzenia, mam nadzieję, że znajdziecie kogoś dobrego.

    p.s. muszę przyznać, że ciekawe klimaty muzyczne w domu macie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klimaty muzyczne mamy od sasa do lasa - od Fasolek po Led Zeppelin, pieśni kozackie i Wagnera, ale Jędrula akurat najbardziej lubi to, co zagrzewa do walki;p Nawet jako noworodek najlepiej się uspokajał przy "Szarej piechocie".

      A pediatrów mam już powyżej uszu, też mam nadzieję, że w końcu kogoś znajdę, jeśli będę zdesperowana, to wybiorę na chybił trafił z tych "pięciogwiazdkowych" na znanymlekarzu:/

      Usuń
    2. a, no i obietnice... no tak - obiecuję, że będę się trzymać wybranego lekarza dopóki nie przepisze moim dzieciom antybiotyku w ciemno;p

      Usuń
  7. W zyciu bym tej piosenki nie zgadła

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...