sobota, 15 lutego 2014

Chorowanie ma swoje plusy...

1. Wszyscy Ci pomagają (mąż zabawi dziecko, teściowa zrobi zakupy i miksturę z cytryny i czosnku, Jędruś sam po sobie talerze wyniesie)
2. Miłe odwiedziny (wpadła moja ciocia)
3. Bliscy okazują więcej zrozumienia, kiedy czegoś (a właściwie niczego) Ci się nie chce
4. Kiedy zasypiasz w dzień, mąż pilnuje dziecka, żeby nie skakało po mamie, zamiast wołać mamę, żeby je spacyfikowała, bo on ma robotę na wczoraj.

I to nic, że łeb Ci pęka, a nie możesz nic poza paracetamolem, musisz pić miksturę, która pali żywym ogniem, a przy próbie zjedzenia kanapki masz wrażenie, że połykasz kasztana z łupiną.
I nieważne, że znów przepadają zajęcia na basenie. Wszak stawką jest zdrowie duetu mama-Julian...
A więc:


Grunt, żeby do poniedziałku się wykurować, bo jak nie, to antybiotyk i nici ze szkoły rodzenia.

8 komentarzy:

  1. Polecam syrop prenalen i tabletki tantum verde mnie uratowaly w ciazy ze 2 razy tylko w zatokach nie pomogly

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecam syrop prenalen i tabletki tantum verde mnie uratowaly w ciazy ze 2 razy tylko w zatokach nie pomogly

    OdpowiedzUsuń
  3. I Ty także chora? Czytam trzeciego bloga i jesteś trzecią chorą osobą. Zatem dużo zdrowia i koniecznie dbaj o siebie i o Dzidziusia:) Gorąco pozdrawiam:)!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdrowia, Kochana :* a piosenkę (i film) uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. korzystaj, korzystaj póki się da ;)
    Zdrówka!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...