czwartek, 6 lutego 2014

Bunt dwulatka w dwóch słowach;P

Żródło: dzieci.pl
Jędruś bogatym słownictwem dysponuje. Ponoć przeciętne dziecko w tym wieku ma zasób około dwustu słów. Idę o zakład, że moja latorośl przekracza tę normę, ale, choć mówi już zupełnie płynną polszczyzną, jest w naszym pięknym języku jedno słowo, które Andrzejek upodobał sobie szczególnie, a które jest odpowiedzią na 99% pytań, propozycji, próśb, a nawet zdań oznajmujących, które płyną doń z otoczenia. Jakie - o tym nieco dalej.

Jest też takie słowo, a właściwie kolokwialny neologizm, który idealnie opisuje to, co w ostatnich miesiącach dzieje się w moim najbliższym otoczeniu. I wydaje mi się niezwykle celne, choć zasobem słownictwa "podwórkowego" przewyższa mnie chyba spory procent uczniów klas 1-3;p

To słowo to "pierdyliard".

Nie wiem, gdzie i u kogo usłyszałam lub przeczytałam to słowo, ale możliwe, że podłapałam je od innej mamy, której dziecko ma temperament podobny do andrzejkowego. Wymyśliłam mu nawet własną definicję.
Otóż pierdyliard to liczba obrazująca, ile razy każdego dnia matka zbuntowanego dwulatka słyszy słowo: "NIE"

4 komentarze:

  1. hahahaha :D słowo idealne, też je znam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Idealna definicja. Właśnie niedawno odetchnęłam z ulga bo A. wszedł w 3 rok życia i nagle wszystko się odmieniło. Teraz wszystkich kocha i wszystko zrobi i ogólnie jest bardzo ppomocnym trzylatkiem

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się ten pierdylion :)

    OdpowiedzUsuń
  4. hehe, no niezle jeszcze tego nie slyszalam :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...