sobota, 18 stycznia 2014

Z cyklu: humor Andrzejkowy

Źródło: godmother.pl


Rano. Po śniadaniu rodzice sprzątają, podgryzając suche płatki cheerios.

A: Mamusia, daj mi cijosia.
M: No dobrze, ładnie zjadłeś śniadanie - zasłużyłeś. Przynieś swój talerzyk, dam ci kilka.
Jędruś dostaje kilka kółeczek i wsadza do buzi wszystkie naraz.
A: Daj jeście.
M (chowając opakowanie do szafki): Nie, Andrzejku, już tyle.
A: No daaaj - i robi minę jak kot za Shreka.
M: Nie, kochanie
A: Andziej ładnie źjadł. Andziejowi się nalezi!

***

Po południu w składzie Jędruś-mama-babcia pojechaliśmy do Muzeum Lotnictwa. Jędruś podziwiał samoloty i śmigłowce, analizował mundury pilotów i wcale nie chciał wracać - na hasło: "idziemy do domu" zaczął ganiać się z nami wokół choinek.

Kiedy do domu wrócił również jędrusiowy tatuś, Andrzejek opowiedział mu, że widział samolot i śmigłowiec i wdzianko pilota, ale zapytany przez tatę, co mu się najbardziej podobało, odpowiedział: "Choinka!"

***

Chwila luzu między podwieczorkiem a kolacją, ja rozkładam klocki do zabawy z młodym, mąż szuka czegoś na zasłanym papierami stole.

M: Andrzejku, chodź, zbudujemy stajnię dla konika.
A: Nie!
M: No to co będziemy robić?
A (pokazując na męża grzebiącego w papierach): Andziej i tata źjobią poziąd.
M: A co to jest porząd?
A: To jeśt... yyy... to jeśt duuuzi poziądek!

4 komentarze:

  1. Współcześnie dzieci są zaskakująco szybko bystre i wygadane ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szczególnie łatwo uczą się wymuszania i manipulowania dorosłymi;p

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Najlepsze to jest to, że ja czasem nie wiem, co mu odpowiedzieć;p

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...