niedziela, 5 stycznia 2014

Święta, święta... i po świętach

I choć jeszcze jedno święto przed nami, to praca mojego męża zmusza nas do kończenia laby.
Jutro wracamy do rzeczywistości. Ominie nas procesja ulicami miasta z Orszakiem Trzech Króli. Buuu...
Ale i tak jest z czego się cieszyć, więc dziś krótkie podsumowanie:

MAMA
-pobyła trochę w swoim miejscu na Ziemi
-nacieszyła się rodzicami
-nawdychała się świeżego powietrza
-dostała większe dawki hormonów tarczycy i czuje się jeszcze lepiej
-szalała na basenie aż do zakwasów
-odpoczęła, bo wokół wszyscy chcieli trochę pozajmować się jej dzieckiem (do czasu, ale zawsze coś;))
-zainkasowała nową torebkę i kozaki z gore-texem
-była sam na sam z mężem na miłej kolacji w miejscu, gdzie mieli obiad po ślubie i pięknej wystawie starych zdjęć Krosna
-wraca z podciętymi włosami i henną na rzęsach;p

TATA
-miał więcej czasu na prace zlecone - i chyba nawet mu szło, bo dużo siedział przy komputerze;p
-wyraźnie się zaokrąglił;p
-chyba też obrabował Aniołka 

JĘDRUŚ
-szalał z radości na widok wujka, dziadków i prababci
-usnął w czasie roznoszenia prezentów
-wyjadł prawie wszystkie nasze opłatki
-był niepocieszony, że na placach zabaw nie było innych dzieci
-pierwszy raz widział ruchomą szopkę
-dostał pierwsze kuksańce od młodszego brata
-nauczył się bez trzymania schodzić po schodach (ale i tak go asekuruję, bo ten widok przyprawia mnie o zawał)
-co rano budził mnie punkt ósma, podawał mi wprost do ust moje tabletki na tarczycę i pilnował, żebym popiła całym kubkiem wody:)
-codziennie przed spaniem razem z babcią podlewał kwiatki w całym domu (w sumie kilkadziesiąt)
-obrażał się, jeśli dziadziuś wyciągał naczynia ze zmywarki bez niego -polubił mandarynki i nauczył się obierać je ze skórki
-zapałał nienawiścią do pieluch i rajtuz
-zaczął gadać przez sen

Na koniec jeszcze tylko parę kadrów na pamiątkę:)










12 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Zapowiada się konflikt interesów, bo ja też je uwielbiam:)

      Usuń
  2. piękny ten kolaż ze zdjęciami! Może kiedyś nauczę się taki robić ...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Ja jestem kompletnym laikiem jeśli chodzi o komputerową obróbkę czegokolwiek, ten kolaż robiłam w zwykłej Picasie:)

      Usuń
  3. My też mieliśmy takie przyjemne świąteczne leniuchowanie. Niestety trzeba wrócić do codzienności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdemu coś się należy od życia;p

      Usuń
  4. piękne zdjęcia :) cieszę się, że odpoczęłaś i nabrałaś sił :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)
      Siły się przydadzą, bo od czwartku znów zostajemy z młodym sami:/

      Usuń
  5. Nie wiem czemu mój poprzedni komentarz pod tą notką nie jest widoczny.
    Będąc w Krośnie również chciałam zobaczyć wszystkie szopki, ale czasu brakło i zaglądnęliśmy tylko do Kapucynów.

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też nie byliśmy we wszystkich - jeszcze tylko u Fary, Franciszkanów i Piotra i Jana. Ale żadna nie zrobiła takiego wrażenia jak ta u Kapucynów:)

      Usuń
  6. ale sielanka :-) obyscie sie szybko zaaklimatyzowali w domku, całus od Ani:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już niestety po sielance. Plus taki, że przestrzeń do biegania mniejsza i Jędruś na schody nie zwieje;p
      Buziaki dla Anusi:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...