środa, 1 stycznia 2014

Noworocznie postanawiam...

Nie wiem, czy ma sens robienie całej listy postanowień na Nowy Rok.
Zwłaszcza, ze jestem typem człowieka, który łatwo ulega słomianym zapałom.
Dlatego z całej długaśnej listy rzeczy, które chciałabym u siebie zmienić lub poprawić, wybrałam kilka, które wydają się możliwe do realizacji.

Potraktuję to jednak jak wyzwanie.
Dla ułatwienia - prosty podział:

1. Do końca ciąży:
  • bez ważnych przyczyn zdrowotnych nie opuszczę ani jednych niedzielnych ćwiczeń na basenie
  • przytyję nie więcej niż 15kg względem stanu sprzed ciąży - czyli nie przekroczę 66,5kg.  Stan na chwilę obecną (kończę 25 tydzień): +5,5kg
  • Nie opuszczę więcej niż 3 posty miesięcznie;p *
2. Po urodzeniu Juliana:
  •  Do ostatniej kropli krwi (lub mleka) zawalczę o karmienie piersią. Nawet gdyby Julian też okazał się "skazańcem"
  • do wakacji zejdę do 55kg
  • W rocznicę ślubu (18września) zmieszczę się w suknię ślubną bez konieczności popuszczania szwów**
  • do następnego sylwestra pozbędę się pociążowej oponki
  • Nie porzucę bloga. Będę pisać nie mniej niż 10 postów miesięcznie
  • znajdę (niekolidujące ze sobą) zajęcia basenowe dla obu moich synków tak, bym mogła chodzić z jednym i z drugim.

Rozliczenie z pierwszej części wyzwania pojawi się w jednym z pierwszych postów po urodzeniu Julka. Z drugiej - w kolejnego Sylwestra:)
Jeśli okaże się, że z większości nie udało mi się wywiązać, to jestem

Źrodło: przedszkole.zielona11.pl


 i kopnijcie mnie w cztery litery:)
 Kto do mnie dołączy?



* w telefonie nie mam neta, a w "Żeromskim" nie wolno mieć laptopów. Jeśli więc nie daj Boże coś, to pozwolę sobie na odstępstwo od tego postanowienia
** ale dopuszczam małe oszukaństwo w postaci bielizny wyszczuplającej;p


6 komentarzy:

  1. mam nadzieję, że zrealizujesz swoje postanowienia ;) powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wsparcie - przyda się:)

      Chciałam się porwać jeszcze na odkurzanie rosyjskiego i systematyczne powtórki wiedzy ze studiów, ale wiem, że to już mogłoby okazać się ponad moje siły.
      Z tymi - przynajmniej w większości mam nadzieję dać sobie radę.
      Publiczna deklaracja zobowiązuje:)))

      Usuń
  2. Trzymam kciuki! Jak dla mnie mega ambitnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy to nie aby postanowienia na fali ciążowej energii? ;-) Strasznie ambitnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja wiem... po Jędrusiu odzyskałam figurę w 2 miesiące, do dawnej wagi wróciłam jeszcze szybciej. Wiem, ze teraz może być trudniej, ale jakoś zmobilizować się trzeba - w jakiś sposób zmusić się do niewyjadania świątecznych słodyczy w ilościach hurtowych i aktywności fizycznej, bo inaczej zakisiłabym się na kanapie przed laptopem;p
      A tak mam cele:) Już po porodzie zrobię sobie zakładkę z suwaczkiem utraty wagi - niech mnie straszy;p

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...