czwartek, 16 stycznia 2014

Liczymy tupnięcia stópek czyli małe co nieco o obserwacji ruchów płodu

Kończymy 27, zaczynamy 28 tydzień ciąży. Teoretycznie Julian powinien być nieco dłuższy niż wkładka mojego buta i ważyć jakieś 1100g.  Jak to się ma do rzeczywistości - zobaczymy we wtorek podczas wizyty u lekarza.
W czasie tej wizyty spodziewam się dostać do wypełniania kartę ruchów płodu.
Przy Jędrusiu liczenie zaczynałam właśnie od 28 tygodnia. Mój lekarz preferuje liczenie metodą Cardiff - uważa, że jest mniej stresogenna;p Jest jeszcze druga, ale o tym nieco dalej. Karta obserwacyjna do "Cardiffa" wyglądała mniej więcej tak:

Źródło: forumginekologiczne.pl


Moja miała podziałkę z dokładnością do 30 minut. Nie mam jej niestety - została w dokumentacji przy przyjęciu na patologię ciąży.

Jak się to liczy - wciąż mniej więcej pamiętam:) Start o 9.00 rano. Trzeba zapamiętać przybliżoną godzinę, o której poczuło się dziesiąty tego dnia ruch dziecka - i zamalować odpowiednią krateczkę na karcie.
Przykładowo - jeśli danego dnia dziesiąty ruch wyczułam o 9.45, to powinnam zamalować krateczkę między 9.30 a 10.00, a jeśli o 12.15 - kratkę między 12.00 a 12.30. Obserwację kończymy o 21.00.
Do lekarza trzeba się zgłosić, jeśli przez 2 dni z rzędu odczuwa się mniej niż 10 ruchów w całym 12-godzinnym lub jeśli przez 1 dzień nie czuje się zupełnie żadnych ruchów dziecka.

W wyjaśnieniu linkowanego wyżej hasła w wikipedii pojawia się informacja, że pod koniec ciąży ruchliwość dziecka zmniejsza się z powodu braku miejsca. Tymczasem z doświadczenia własnego wiem, że wcale nie musi tak być - Andrzejek od początku do końca dawał popalić i w okresie od 28 do 42 tygodnia ciąży na palcach jednej ręki mogłam policzyć dni, kiedy zaznaczałam kratkę późniejszą niż 9-9.30. W prawie wszystkich tych przypadkach z jednej przyczyny - zaspałam:)

Julek to zupełnie inna sprawa. On jest trochę jak Muminki - budzi się wtedy, kiedy warto:)
Tak więc dość często zdarza się, że pierwsze oznaki jego aktywności pojawiają się dopiero późnym popołudniem.
Na początku mnie to niepokoiło - tym bardziej, że "za Andrzejka" było to dla mnie nie do pomyślenia - raz, dokładnie w terminie porodu, odchodziłam od zmysłów, bo nie poczułam ruchów mojego pierworodnego... do 11-tej. Było to dla mnie takie wyjątkowe, że zapamiętam chyba do końca życia;p. Wracając do Julka - teraz, kiedy znamy się z tym małym leniwcem trochę dłużej, już przestałam się martwić.
Gdybym więc w obecnej ciąży liczyła ruchy tą drugą metodą i zamiast notować godzinę dziesiątego ruchu liczyła kilka razy dziennie ruchy w ciągu jednej godziny (za każdym razem powinno być nie mniej niż 4), to chyba codziennie lądowałabym na patologii ciąży.

Zaczynam więc odliczanie - na razie bez oficjalnej karty - od jutra. Zobaczymy, ile razy Julianek zdąży przyprawić mamusię o palpitacje serca. Wolałabym jednak, żeby mu się to nie udało;p

10 komentarzy:

  1. A czemu liczysz ruchy? Coś się dzieje?

    Mi nikt nie kazał liczyć, wśród znajomych również nie kojarzę nikogo kto by liczył ruchy dziecka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem :)
      ale podziwiam, że Ci chce :P

      Usuń
    2. Mnie to nawet przyjemność sprawiało - i teraz też będzie - o ile Julian nie pójdzie w ślady brata i nie zrobi sobie worków treningowych z mojej przepony i splotu słonecznego;p

      Usuń
  2. Prawdę mówiąc pierwszy raz się spotykam z czymś takim. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już drugi. Muszę przyznać, że w poprzedniej ciąży bardzo mnie to uspokajało.

      Usuń
  3. Ja również nie słyszałam o takich zapiskach i sama ich nie prowadziłam i nie prowadzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli co lekarz to obyczaj:)
      Mój awaryjny w Krośnie też radzi liczyć, ale tą starszą metodą, 3 razy dziennie zliczać ruchy przez godzinę. U mnie byłoby to jednak niemiarodajne - raz, że młodszy rusza się mało i nieregularnie, a dwa, że starszy rusza się za siebie, brata i dzieciaki z połowy osiedla;p

      Usuń
  4. Ją liczyłam ruchy jedynie w szpitalu na patologii... I na zasadzie ruch - kreska :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taka uproszczona wersja ktg - 1 ruch=1 naciśnięcie guziczka;p

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...