wtorek, 14 stycznia 2014

Jak rozbroić wściekłego rodzica - poradnik Andrzeja D.(tłumaczenie)

Wyobraź sobie taką sytuację: mama posadziła cię na nocniku i poszła zmywać po śniadaniu, a ty zapomniałeś o siusianiu, i załatwiłeś się zajęty czytaniem książeczki w krzesełku do karmienia. Mama wraca, odkrywa, że przemoczyłeś wyściółkę krzesełka, a to, co wyciekło, wylało się na zapas czystych śliniaków w koszu pod siedziskiem. I jeszcze sporo na podłogę. Co robić?

1. Zrób taką minę:



2. Przytul się do mamy i powiedz, że ją kochasz - tak jak potrafisz. Ja dodatkowe punkty zarobiłem za pocałowanie jej brzucha, w którym mieszka mój brat.

3. Przynieś z łazienki szmatę (ja znalazłem coś w koszu na pranie, ale mama powiedziała, że to koszula taty i dała mi jakąś inną) i pomóż posprzątać.

4. Jeśli mama nadal nie jest do końca udobruchana, zmykaj, gdzie pieprz rośnie, i schowaj się tak, żebyś potrzebował pomocy przy wyjściu - mamy zawsze rozczula smutna mina i "Mama, pomóź" wypowiedziane z odpowiednią skruchą i rezygnacją w głosie. Ja wskoczyłem za złożoną wersalkę.
Mama powiedziała, że nie może mnie wyciągnąć, ale wrzuciła za kanapę moje pudło z klockami, po którym mogłem się wspiąć sam. Skuteczność gwarantowana - mama pękała ze śmiechu.
A i ja miałem niezły ubaw, kiedy tata wrócił z pracy i chciał położyć się na tej kanapie, ale nie mógł jej rozłożyć i kiedy ją odsunął,  znalazł tam moje klocki. A jeszcze lepszą minę miała mama, kiedy tatuś poprosił o wyjaśnienia:)

12 komentarzy:

  1. :) niezły agent Wam rośnie :)
    tak lubię Waszego bloga cała moja rodzinka pyta się a co u Andrzejka :) a ja opowiadam i czytam fragmenty ...jakbym miała Was za ścianą czasem tak się czuję... sama przymierzam się do rozpoczęcia przygody z blogowaniem głównie po lekturze tego bloga teraz mamy małą awarię bo zmieniliśmy ortopedę i okazało się że poprzedni źle ocenił stan bioder małego i czeka nas rehabilitacja:( jak sobie z tym psychicznie i organizacyjnie poradzimy to może się w końcu ogarnę i zacznę pisać
    Pozdrawiam Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy zaczniesz pisać, podaj adres - chętnie poczytam, bo lubię blogi o dzieciach:)
      Życzę owocnej rehabilitacji - tym bardziej, że sami to przerabialiśmy przez ładnych parę miesięcy.

      Usuń
  2. No aż jestem ciekawa co to będzie później jak już teraz tak wesoło :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj te dzieci :-) Moja roczna Anetka jak tylko jestem niezadowolona z tego co robi to biegnie mi dać buziaka i dalej wraca do zakazanej rzeczy, ja znów mówię, że nie wolno, więc Ona znów leci dać buzi i tak w kółko....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem mam wrażenie, że nie doceniamy ich inteligencji - a one przecież doskonale wiedzą, jaką minę zrobić, żeby serducho stopniało. Jędruś w wieku Anetki jeszcze mnie nie całował, ale już przychodził lepić się do nogi i robił miny a la kot ze Shreka.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. :D
      Cała przyjemność po Jędrusia stronie. Choć teraz, kiedy szkody już zlikwidowane, a ja patrzę na to z perspektywy dnia, to i mnie jest wesoło, kiedy sobie o tym pomyślę:)

      Usuń
  5. Uwielbiam Twojego Andrzejka. Chciałabym, żeby Młody był takim dzieckiem. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No więc życzę Ci takiego wybuchowego pędziwiatra z milionem pomysłów na minutę i motorkiem w 4 literkach:)

      Usuń
  6. uwielbiam Was! normalnie zawsze, ale to zawsze poprawiacie mi najgorszy nawet humor :) a demotywator jest też bezbłędny :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Miałam tego demota ściągniętego już dawno, ale nigdy nie pasował mi do sytuacji tak dobrze jak wczoraj:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...