poniedziałek, 27 stycznia 2014

Doła mam

Czy Wam też brzuszek ciążowy tak utrudniał życie? Bo ja po dzisiejszej przygodzie chyba muszę sprawić sobie jakiegoś rogala do spania. Mój brzusio, choć ekstremalnie wielki jeszcze nie jest, bardzo ostatnio utrudnia mi spanie. Wyżaliłam się nawet doktorowi, że nie mogę nawet obrócić się z boku na bok bez podniesienia się do półsiadu. Póki jeszcze nie śpię, nie stanowi to problemu, ale jeśli już zasnę, to albo przewalam się na plecy, leżę tak do rana i budzę się z zadyszką, albo do końca śpię w jednej pozycji, budzę się jak połamana i dopiero po porządnej gimnastyce dochodzę do jakiejś formy. Dziś Julian poszedł o krok dalej i ułożył się tak, że swoim szanownym Ponad Kilo Dwieście ucisnął mi nerw kulszowy. Kto miał - ten wie. Godzinę zbierałam się z łóżka, mąż musiał pomóc mi się ubrać, obsłużyć i zrezygnować z części swoich planów, bo ja nie dałabym rady zostać sama z Andrzejkiem.

Do lekarza nawet nie było po co iść. W trzecim trymestrze leki przeciwbólowe o działaniu przeciwzapalnym, które w takich sytuacjach stosuje się rutynowo (te różne Ketonale, Voltareny, a nawet zwykły ibuprofen etc.) są zakazane, bo często powodują komplikacje kardiologiczne u płodu. Do wyboru pozostaje więc paracetamol (nie pomógł) albo tramadol (np. Tramal), ale bałam się możliwych powikłań oddechowych u Julianka i uczucia otępienia u siebie. Położyłam sobie ciepły kompres żelowy na biodro, a kiedy ból trochę zelżał, ułożyłam się na parę minut w takiej pozycji:


Źródło  

Pomogło na tyle, że byłam w stanie zakręcić się koło obiadu, kiedy już mąż powyciągał mi wszystko, po co musiałabym się schylić. Zanim to nastąpiło, trzeba było jednak powrócić do pozycji pionowej, a wstawanie z klęczek wymagało jednak pomocy męża...

Teraz jest już lepiej, ale mimo tylu godzin nadal ciężko mi wstawać, a poruszam się  z wdziękiem i lekkością Robocopa. Schylanie się nadal odpada. Spacer z chłopakami - wiadomo. W domu sajgon, bo ja posprzątałam tylko to, co dałam radę, a nad resztą nie było komu się zlitować.
Dodatkowo nadal mam zatkany nochal i boli mnie gardło, więc teoretycznie nie powinnam zbliżać się do mojego świeżo wyciągniętego z biegunki dziecka.
A jemu, jak na złość, akurat dziś zebrało się na buziaki.

Źródło: pl.clipartlogo.com


Podeślijcie mi coś na poprawę humoru, bo jak nie, to utuczę się ciasteczkami (też jak na złość mamy ich akurat pełną szafkę) do "ksztaltu doskonałego"...

14 komentarzy:

  1. nooo rogal to jest super sprawa.. sama sie męczyłam przy pierwszej ciązy, z drugą juz było zupełnie inaczej.. a rogal później wykorzystywał Synek;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie na to liczę - kupię teraz, potem przyda się do karmienia i do zabawy dla chłopaków

      Usuń
  2. Mnie brzuch utrudnia wykonywanie wielu czynności. A śpię od dawna z taką małą, ale twardą poduszą-jaśkiem między nogami - he, he Taka alternatywa dla rogala. Kołdrą też się potrafię odpowiednio owinąć ;)
    A ostatnio jak robiłam na blog recenzję kosmetyków, cykam zdjęcia, potem patrze, a tam kawałek brzucha w kadrze ;p I powtórka. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzuszek w kadrze jest uroczy:) A Twój jest zgrabniutki, ja miesiąc temu miałam taki jak Ty teraz. Spróbuję z tym jaśkiem, kołdrą niestety muszę podzielić się z mężem.

      Usuń
  3. Słyszałam, że rogal to świetna sprawa :)
    Ale widzę, że kolorowo nie masz :(

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś już nie jest tak źle. Nawet schylić się dałam radę:)

      Usuń
  4. Przychodzi glodny mąż do domu po pracy, od progu pyta:
    -Co dzisiaj przygotowalaś?
    -Piosenkę! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Tylko że mój mąż twierdzi, że ja nie umiem śpiewać;p

      Usuń
  5. Mi od jakiegoś 20tc rozchodziło się spojenie. Wiem o czym piszesz z tym przewracaniem się na bok przez siadanie;/ Masakra jak sobie przypomnę ten ból, jakby mi ktoś w kroku wsadził młot i kazał chodzić.
    Trzymaj się, już bliżej niż dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze spojeniem na szczęście nie miałam i nie mam kłopotów. Mam podobno wysoko ułożony brzuch, który uciska mi na przeponę - stąd ponoć duszności przy leżeniu na plecach. Kulszowe przeboje też zdarzyły mi się pierwszy raz - ale Twój opis pasuje:/
      Za tydzień idę do fizjoterapeuty, mam nadzieję, że doradzi mi jakieś ćwiczenia, żeby to się już nie powtórzyło:/

      Usuń
  6. Nerw kulszowy... Wiem, miałam...Współczuję Ci ogromnie.. Rogal na pewno będzie dużym odciążeniem kręgosłupa, przyda się jak nic!

    OdpowiedzUsuń
  7. mi rogal niestety nie pomógł :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuję, najwyżej zostanie do karmienia:/ No i może ćwiczenia coś pomogą...

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...