piątek, 13 grudnia 2013

Złośliwość rzeczy martwych i kryptoreklama pasty Ziajka*

Chciałam Wam dzisiaj coś fajnego pokazać.
Nie pokażę, bo mój wyreanimowany ostatnio aparat znów padł. Nie udało mi się nawet odzyskać tego, co było na karcie pamięci, wszystko skubany zeżarł:(
Pal licho wszystkie zdjęcia Jędrusia, jakie zrobiłam mu od urodzenia, bo te już dawno mam przegrane na dysk, ale straciłam dwa fajne nagrania, które jakimś cudem udało mi się nakręcić dziś - jedno, w którym młody przy obiedzie gada o tym jak pojedzie na święta do dziadziusia i dziadziuś mu "pokazie śwój okuziać i Andziej będzie psiątał okuziaciem dziadziusia" i drugie, w którym "śpiewa" z mamą piosenkę o witaminkach. Miały być częścią prezentu dla jednych i drugich dziadków, a tu - złośliwość rzeczy martwych. "Zaprzyjaźniony" serwis zrobi, co się da, ale znów niczego nie obiecuje, na święta wyjeżdżamy już za tydzień, małego nagrać jest bardzo trudno, bo kiedy widzi, że jest filmowany, natychmiast przerywa swoje popisy i żąda, by dać mu aparat, a komórką niby mogę próbować, ale jakość będzie w najlepszym wypadku taka jak filmiku z tańcem w garnku.

Na pociechę anegdota z dzisiejszego popołudnia.
Nakładam Jędrusiowi drugie danie, jego ukochany gulasz z kaszą gryczaną i kiszonym ogórkiem. Już z kuchni krzyczę:
-Andrzejku, usiądź w krzesełku, będziesz jadł gulaszyk.
Dziecię mi na to stanowczym tonem:
-Nie  tejaś. Tejaś jem paśtę. - po czym bierze tubę swojej pasty do zębów i wyciska prosto do paszczy...

Pastę mamy taką oto:

Źródło: syn-trade.pl

Dodam, że w smaku żadne cudo, miętowe pasty dla dorosłych są znacznie smaczniejsze;p
W każdym razie na pewno nie mogła się równać z moim gulaszem. Ech, dzieci, kto je zrozumie...



*Żartowałam. To nie jest żaden wpis sponsorowany.

4 komentarze:

  1. Ha ha, z tą pastą do dobre ;P wygrała z gulaszem :P

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest właśnie cały Andrzejek:)

      Usuń
  2. Mój syn ma jeden ulubiony rodzaj pasty - Bobini o smaku truskawki, niestety też ją zjada... ale raczej już po obiedzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba wszystkie dzieci przechodzą okres jedzenia pasty. Sama zajadałam się jakąś owocową pastą, którą wujek przysyłał mi z Francji;p

      A poza tym - mea culpa. Po poprzednim myciu zostawiłam pastę na brzegu wanny.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...