niedziela, 15 grudnia 2013

Zdrowo zmęczona czyli wieści z basenu

Źródło: polki.pl
Jak już wcześniej wspominałam, zapisałam się na zajęcia aqua aerobiku dla kobiet w ciąży.
Dziś pojechałam na nie pierwszy raz - odbywały się na niedużym i niezbyt głębokim (maksymalnie mnie po szyję - dla mnie to plus) basenie hotelu Orient (****) w Krakowie.
Na zajęcia przyjechałam ze sporym zapasem czasowym, więc mogłam przez chwilę poprzyglądać się jak wyglądają basenowe zajęcia dla niemowląt i małych dzieci - spodobało mi się to, od razu pomyślałam o Andrzejku, byłby w swoim żywiole... Nie wszystkie dzieciaki były zachwycone, ale tym, które płakały, instruktor dał zabawki i pokazywał rodzicom jak pomalutku oswajać je z wodą.

Kiedy instruktor (sympatyczny młody chłopak) skończył zajęcia z dzieciakami, podszedł do mnie, zapytał o tydzień ciąży, problemy zdrowotne i pozwolenie od lekarza oraz ewentualne przeciwwskazania (mam, ale nie ciążowe - ze względu na częste zapalenia spojówek nie zanurzam twarzy jeśli woda jest chlorowana), o to czy umiem pływać i czy dobrze czuję się w wodzie. Po skończonym wywiadzie zaprosił mnie do basenu. Okazało się, że z braku innych uczestniczek dzisiejsze zajęcia będą indywidualne:)

Moje uwagi co do samego basenu - po pierwsze: temperatura wody była bardzo przyjemna. Bez problemu weszłam do niej bez aklimatyzacji (a zmarzluchem jestem). Po drugie: woda niestety nie jest ozonowana, a chlorowana i to dość mocno. Nie odważyłabym się kąpać w takiej mojego małego atopika. Dla Jędrusia muszę więc poszukać zajęć na innym basenie. Po trzecie: otoczenie - bardzo czyste. W niedzielę w czasie dwóch godzin mojego pobytu podłoga w szatni, toalety i prysznice były myte dwa razy.

Wracając do zajęć - tego było mi trzeba. Najpierw były ćwiczenia na rozgrzewkę - różne rodzaje marszu i marszobiegu w miejscu (z unoszeniem kolan do góry, rotacją unoszonej nogi na zewnątrz, różną kombinacją pracy rąk etc.). Potem ćwiczenia rozciągające mięśnie klatki piersiowej, tułowia (wszelkiego rodzaju skręty) i nóg (głównie przenoszenie ciężaru ciała z jednej nogi na drugą, niektóre w wariantach z rotacją - te trochę przypominały mi ćwiczenia, które wykonywałam przygotowując się do sezonu narciarskiego - fajne wspomnienie:D, były też takie, które wymagały zgięcia się wpół - trzymania się rękami barierki i oparcia prostych nóg całymi stopami na ścianie basenu - nie sądziłam, że przy moim słabym rozciągnięciu i dużym brzuszku jest to w ogóle wykonalne - kolejna miła niespodzianka;p) Potem znów chwila marszobiegów i najfajniejsze - ćwiczenia z "makaronem" - najpierw podobne do prezentowanych w tym filmiku



a potem relaksacyjne, które wykonywałam leżąc na plecach wsparta na dwóch takich przyrządach i ramieniu instruktora:)
Co do samego prowadzącego - był nie tylko młody i miły. Podobało mi się zwłaszcza to, że dobrze objaśniał ćwiczenia, tłumaczył na jakie partie mięśni wpływają, na jakie dolegliwości mogą pomóc i cały czas pokazywał, jak w trakcie danego ćwiczenia powinnam oddychać. Instruktorka z zamieszczonego przeze mnie filmiku powinna wziąć z niego przykład. Często pytał mnie też czy dobrze się czuję, czy tempo nie jest za szybkie i czy nie potrzebuję przerwy. W dwóch słowach: bez zarzutu.

Cały trening trwał godzinę, a potem wolno mi było jeszcze sobie popływać. Choć godzina korzystania z hotelowego basenu kosztuje 8zł, nikt nie limitował mi tego czasu. Zapłaciwszy 25zł za wejście na jedne zajęcia spędziłam więc w wodzie dodatkowo ok. 40min. trochę pływając, a trochę próbując się rozciągać.

Podsumowując - podobało mi się i to bardzo. Przy dobrych wiatrach (czytaj: braku przeciwwskazań medycznych) będę chodzić do końca ciąży. Gdybym podobne ćwiczenia chciała wykonywać na sucho, wymiękłabym po kwadransie, a tu wytrzymałam do końca, popływałam jeszcze trochę sama, a po wyjściu czułam tylko takie lekkie, przyjemne zmęczenie.




PS. Pozdrawiam panią z ok. 10-12-letnim synem, który razem z mamą przebierał się w damskiej szatni akurat kiedy chciałam jak najszybciej zrzucić mokry kostium i przebrać się w cywilne ciuchy...

10 komentarzy:

  1. Kurczę, że ja w ciązy nie wpadłam na pomysł z aqua :/
    Bardzo fajny pomysł na aktywność ciężarówkową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic straconego - ja w pierwszej ciąży też nie wpadłam na to. Teraz nadrabiam:)

      Usuń
  2. No i skupiłam się na P.S. i sie obruszyłam i niec konstruktywnego nie jestem w stanienapisac. ;(

    OdpowiedzUsuń
  3. fajne :) ja myslalam z filipem na basen chodzic ale nie umiem plywac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ćwiczenia śmiało mogłabyś wykonywać:)
      Mój mąż też nie umie pływać, a ja robię to niewiele lepiej niż on:)

      Usuń
  4. Super! Myślę, że kobiety w ciąży powinny korzstać z jak największej ilości takich zajęć :) Bo aktywność fizyczna (zwłaszcza taka nieinwazyjna), może przynieść tylko korzyści!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak:) ale przede wszystkim odpoczynek od rutyny:D

      Usuń
  5. Świetna sprawa takie zajęcia, żałuję że sama na nie nie chodziłam w obu ciążach, tym bardziej że Orient mam za przysłowiowym płotem... Bałam się infekcji w ciąży i to chyba dlatego. Ale teraz będę chciała zapisać się ze Stasiem na zajęcia dla niemowlaczków - czy nie wiesz czy odbywają się w inne dni niż niedziela?
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na KONKURS :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia jak jest w inne dni - ja chodzę na zajęcia organizowane przez "Bobaskowo" - właśnie dlatego, że zajęcia są w niedzielę;p

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...