piątek, 6 grudnia 2013

Zapomnieliśmy o Świętym Mikołaju?

Nie, nie odpuściliśmy świętowania tak ważnych imienin. Zarówno Andrzejek jak i my, rodzice, znaleźliśmy dziś niespodzianki pod łóżkiem.

Jędruś w swojej paczuszce znalazł między innymi:




a mama


Najbardziej jednak spodobał mi się prezent, który pomocnicy św. Mikołaja zostawili dla Andrzejka u jego babci. Jest on odpowiedzią na pytanie, którego z racji zbyt krótkiego macierzyńskiego "stażu" nie zdążyłam jeszcze sobie zadać - jak pogodzić dziecięcą wiarę w świętego Mikołaja z faktem, że prezenty pod poduszką zostawiają rodzice i jak obyć się przy tym bez jęków zawodu.Zresztą zobaczcie:



Książka w przystępny sposób przybliża prawdziwą sylwetkę świętego Mikołaja, biskupa Miry żyjącego na przełomie III i IV wieku, który, choć sam wychowany w bogactwie, słynął z tego, że starał się mądrze pomóc - miał nawet swoich "wywiadowców", którzy wynajdywali ludzi w największej potrzebie, badali, czego brakuje im najbardziej i donosili o tym biskupowi, a on znajdował sposób, by nie tylko zdobyć odpowiedni dar, ale też anonimowo i całkowicie niepostrzeżenie dostarczyć go "adresatom". W ten właśnie sposób rozdał ubogim cały majątek odziedziczony po zmarłych rodzicach i na pamiątkę tej właśnie działalności w dzień jego wspomnienia liturgicznego ludzie po cichu ofiarowują sobie prezenty.

Czy to nie piękniejsze i bardziej wartościowe niż rubaszny grubasek w kiczowatym kożuszku mieszkający w Laponii z gromadą elfów i stadem reniferów, włamujący się do mieszkań przez komin i krzyczący: hohoho - wymyślony w latach 30. XX wieku na potrzeby reklamy Coca-Coli!?
Czy ktoś jeszcze pamięta Mikołaja w mitrze i z pastorałem?!

W każdym razie my przekażemy synom prawdziwą wersję wydarzeń:) Do stracenia mają jedynie uczucie zawodu po usłyszeniu, że święty Mikołaj nie istnieje;p Bo nawet na mikołajki z prezentami się załapią - w naszym kościele co roku za rozdającego prezenty Biskupa Miry przebiera się "nasz" ksiądz:D

A na koniec pierwsza praca malarska mojego synka wykonana oczywiście mikołajkowymi farbkami:


8 komentarzy:

  1. Super ! Mikołajki to fajny czas.

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zawsze go lubiłam:) Nawet kiedy w moich paczkach były głównie mandarynki;p
      Choć pamiętam to rozczarowanie, gdy, podpuszczona przez koleżankę z przedszkola, przyłapałam tatę na podkładaniu prezentu...

      Usuń
  2. Szukam od jakiegoś czasu farb do malowania rączkami,a tu proszę u Was Mikołaj je rozdaje:) Książki też są ciekawe:) Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomocnik Mikołaja znalazł je w pierwszym sklepie zabawkowo-papierniczym, który przypadkiem odwiedził;p
      Ale na allegro też by coś wygrzebał:)
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Ależ mnie zmylił tytuł posta.Fajowe prezenty:)Nasza Lenusia obdarowana została prezentami,natomiast ja...chyba byłam niegrzeczna?Może pod choinką coś znajdę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno święty Mikołaj ma taki prezent, że pod poduszką nie starczy miejsca i czeka na lepszą okazję;p

      Usuń
  4. Będzie artysta, nie ma co! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak:) Jak na razie jest mistrzem technik: "krem na dywanie" , "pasta do zębów na wannie" i "kredki świecowe na szafie", ale przyuczamy się nadal:D

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...