sobota, 7 grudnia 2013

Takie tam optymistyczne różne różności

Katar mija:)
Co prawda nie obeszliśmy się stuprocentowo bez Fridy, ale użyliśmy jej tylko parę razy przed snem. I, o dziwo, nie tylko obyło się bez histerii, ale nawet Jędruś, usłyszawszy, że jest bardzo dzielny, nadstawił się dziś do odciągania jeszcze jaz mówiąc, że on chce być "jeście dziejny":)

Coraz lepiej wychodzi nam głoska "L". Mały bez problemu wymawia już moje imię, często zdarza mu się dobrze wypowiadać "L" w słowach, w których występuje ono po "k" i "g".

Uczymy się piosenek. Na razie nauka wygląda tak, że ja śpiewam, a po pewnym czasie przerywam, pozwalając Andrzejkowi dopowiedzieć jedno lub dwa brakujące słowa. Jędruś to uwielbia. Opanowaliśmy już w ten sposób "Pana Tik Taka" i refren "Zająca Poziomki".

Po raz pierwszy poczułam kopniaki Julianka w biały dzień w pozycji innej niż leżąca. Może jeszcze będzie z niego wojownik? Chociaż z drugiej strony nadal mam nadzieję, że pozostanie spokojniejszy niż mój pierworodny:)

Do tej pory unikałam konkursów, których warunkiem jest polubienie czegoś na fejsbuku. Mam co prawda swoje konto, ale od czasu przygody z Gerberem, który od prawie roku nie chce przyjąć do wiadomości, że już go nie lubię i nadal zasyła mnie spamem, chcąc uniknąć pulpitu zasłanego reklamami, z zasady nie "lubię" żadnych "fanpejdżów". Teraz to się zmieni. Zakładam na fejsie stronę specjalnie dla mojego bloga. Nie wiem, czy dziś się z tym uwinę, bo ostatnio, szczególnie wieczorami i w nocy, szwankuje nam internet, ale jutro powinna już ruszyć. I pierwszym co zrobię po przywitaniu się, będzie udział w konkursie u Kingi Mak:)

A tak poza tym, to nie wiem, czym się wczoraj upiłam - nie wiem, czy to zasługa tego, jak spojrzał na mnie mój mąż czy może nadmiar twarożku z miodem tak na mnie działa, ale pierwszy raz od bardzo dawna, wchodząc zaraz po wstaniu do łazienki, zobaczyłam w lustrze niemal dobrą cerę,  ładne długie włosy, pełną pierś, śliczny brzuszek i uśmiechniętą twarz:) Fajne odkrycie po miesiącach biadolenia nad co raz to nowymi wypryskami, włosami, które za nic nie chcą się układać, brakiem biustu, brzuszkiem wyglądającym na 2 miesiące poważniejszy i pierwszymi zmarszczkami mimicznymi. Chwilo, trwaj, jesteś taka piękna:)


4 komentarze:

  1. Jak fajnie, że Mały kopie a drugi chce być dzielny :)

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na kopniaki czeka się najbardziej:) Teraz to już właściwie byle do porodu;p

      Usuń
  2. Kopniaki bomba :-) . Pamietam cudne uczucie.
    Zapraszam do polubienia naszego fb :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...