poniedziałek, 30 grudnia 2013

Nowy Rok bieży... czas podsumować mijający:)

Styczeń

W rok 2013 wchodziłam wyczerpana problemami zdrowotnymi Andrzejka, szczęśliwa, że najgorsze mamy za sobą, ale i zrezygnowana z powodu braku pracy mimo poszukiwań.
Aż tu nagle... dostałam pracę. W zawodzie, 5 minut od domu, na cztery godziny dziennie. Na dodatek przedostatniego dnia stycznia Andrzejek osiągnął kolejny kamień milowy uznawany za początek chodzenia - pierwszy raz postawił za jednym zamachem więcej niż 10 samodzielnych kroków:)


Luty

Z początkiem miesiąca Jędruś całkowicie porzuca raczkowanie i zasuwa na dwóch kończynach.
Jedziemy kupić pierwsze buty:)
Atmosfera w pracy jest sympatyczna, zdążyłam polubić swoje nowe koleżanki i zyskać "stałych" pacjentów.
Mąż w domu jest, a jakby go nie było - siedzi i uczy się do obrony doktoratu.










 
Marzec

już pierwszego dnia okazuje się, że kierowniczka apteki niespodziewanie wraca wcześniej z urlopu macierzyńskiego. Właścicieli nie stać na utrzymanie tylu stanowisk magisterskich - dostaję wypowiedzenie. Ostatecznie kończę pracę 15 marca.
Z dnia na dzień pakujemy się i wyjeżdżamy do Krosna, gdzie pozostajemy już do Wielkanocy.
28 marca Jędruś kończy roczek:)
Kończy się nasza przygoda z Poradnią Wad i Zaburzeń Rozwoju, do której trafiliśmy po wystąpieniu NOP . Wychodzimy z diagnozą, że mały rozwija się prawidłowo, ale jest stanowczo za chudy. (9,5kg przy 78cm wzrostu). Na dodatek pani doktor do końca nie uwierzyła nam, ze Jędruś ma skazę i AZS i kazała nam wprowadzać "zwykłe" mleko;p Udaje nam się za to dostać majowy termin do gastrologa dziecięcego - może poradzi coś na uporczywe wymioty młodego...

Kwiecień

Po Wielkanocy wracamy do Krakowa. Zaczynam szukać nowej pracy - odpowiadam już zarówno na oferty pracy na umowę zlecenie jak i tej na cały etat.
Wszędzie dziękują mi na wieść, że mam dziecko.
Jędruś wchodzi w fazę buntu - zaczyna nas bić, drapać i gryźć, kiedy tylko robimy coś, co mu się nie podoba.












Maj

Nadal nie mogę znaleźć pracy.
Jędruś ma pierwszą wizytę u gastrologa. Pani doktor doradza na razie tylko badania z krwi, zmiany w diecie i sposobie karmienia - nic na siłę. Wymioty powoli się wycofują.
Obrona męża zbliża się wielkimi krokami. Chwilami myślałam, że mieszka w bibliotece, a do domu wraca na obiad i nocleg;p
W wolnych chwilach podczytuję blogi innych mam i dojrzewam do założenia własnego:)










Czerwiec

Jeśli chodzi o pracę - na zachodzie bez zmian.
Jędruś zdradza talenty językowe - wypowiada coraz więcej słów i zaczyna je łączyć w pary:)
Mąż - bez kija nie podchodź. Wybucha o byle co, lamentuje, że się nie obroni i twierdzi, ze egzaminy, które przed doktoratem pozdawał śpiewająco (ze średnią 5,0), to tylko formalność, a komisja na pewno przepuściła go z litości.
23 czerwca rusza mój blog:)

Lipiec

Mąż wreszcie broni doktorat - z sukcesem i bardzo dobrymi ocenami. Dostaje też całkiem przyzwoitą pracę - ma zacząć od września.
My z Jędrusiem mamy kontrolę u gastrologa. Odpada podejrzenie celiakii, pani doktor nie uważa za konieczne robienia inwazyjnych badań, zleca tylko dalszy ciąg wysokokalorycznej diety i suplementację żelaza. Wymioty ustępują całkowicie.
Wobec dalszego braku wyników moich poszukiwań zatrudnienia, decydujemy się odpocząć i wyjechać na półtora miesiąca do moich rodziców. wyjeżdżamy w połowie miesiąca. Korzystamy z pięknej pogody i cale dnie spędzamy nad rzeką:)





Sierpień

Przy okazji rutynowego badania hcg przed planowanym prześwietleniem, okazuje się, że jestem w ciąży. Najpierw szok i niedowierzanie, a potem pierwsze obawy o utrzymanie ciąży i szalony niepokój, czy wszystko będzie dobrze. Pogodziliśmy się z faktem, że moja praca się oddala, że być może będę musiała się potem przekwalifikować i pokochaliśmy to maleństwo tak, jak dwa lata wcześniej pokochaliśmy Andrzejka.
Jędruś ostatecznie rezygnuje z piersi. Sam, z dnia na dzień.

 
Wrzesień

Początek ciąży znoszę źle - co chwilę ląduję w toalecie. Do tego skurcze wysiłkowe, a mąż zaczął już pracę i zostawił mnie sama z naszym nadruchliwym przychówkiem.
A Jędruś? Jędruś kończy półtora roku i zaczyna mówić krótkimi zdaniami:)













Październik

Ja kończę pierwszy trymestr ciąży. Dowiadujemy się, że spodziewamy się drugiego synka i zaczynamy nazywać go Julianem:)
Jędrula przechodzi swoją pierwszą chorobę - łapie anginę. Na domiar złego dostaje uczulenia na antybiotyk. Na szczęście drugi okazuje się trafiony i mały błyskawicznie wraca do zdrowia i formy. Przepada nam tylko szczepienie MMR, ale co się odwlecze...
Odwiedza nas moja mama. Załamana stanem mojej ciążowej garderoby wyciąga mnie na wielkie zakupy. Wróciłam z nich bardziej zmęczona, niż bywam po całym dniu z młodym:)
Gastrolog na kontroli podziwia efekty naszej współpracy i uznaje, że jej dalsza opieka nie jest już potrzebna. Hurra!




Listopad

Jedziemy do moich rodziców na zbiorowe urodzino-imieniny:)
Na wizycie u alergologa dostajemy skierowanie na panel atopowy. Badanie szlag trafia, kiedy młody łapie katar.
U mnie wykryto autoimmunologiczną niedoczynność tarczycy. Dostałam się do endokrynologa i zaczęłam zażywać leki hormonalne.

Grudzień

Ciąża wreszcie przestała dawać się we znaki, dostałam nagłego przypływu sił, ale brzuszek jest tak duży, że i tak ciężko mi nadążyć za moimi chłopakami tym bardziej, że Jędruś znów mocniej się buntuje. Święta u moich rodziców minęły zdrowo, błogo i spokojnie. Oby tak dalej:)













A czego życzyłabym sobie na rok, który nadchodzi?
Tego, co najważniejsze - szczęśliwego porodu (najchętniej naturalnego) i zdrowia dla moich najbliższych.
No, i może jeszcze pracy, ale to nie za szybko, żeby Julian też zdążył nacieszyć się mamą:)

6 komentarzy:

  1. Najważniejsze na przyszły rok - szybki poród bez komplikacji i dużo zdrowia. Czego Tobie i sobie życzę ;)
    Wszystkiego dobrego dla Was.

    OdpowiedzUsuń
  2. I życzę Ci, żeby przyszły rok był lepszy od tego, który się kończy! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja Wam zycze kochani zdrowka duzo duzo i dla wszystkich . Zeby 2014 byl zapelnil sie tylko fajnymi wydarzeniami.

    OdpowiedzUsuń
  4. To ja Ci życzę szczęśliwego i lekkiego porodu :)
    A Wam wszystkich zdrowia i słońca na każdy dzień!

    OdpowiedzUsuń
  5. Olu, niech się spełni tak jak sobie wymarzyłaś! Wszystkiego najlepszego Wam życzę w tym Nowym roku!! :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Serdecznie dziękuję Wam za noworoczne życzenia.
    A Wam i Waszym Bliskim również życzę Wszystkiego najlepszego w nadchodzącym roku.
    Błogosławieństwa i samych pięknych chwil:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...