środa, 25 grudnia 2013

Leniwe Święta

To właśnie - oprócz tradycji i bliskości rodziny - w Świętach lubię - przez tych parę dni nic nie muszę. Dom jest sprzątnięty, wiktuałów w lodówce na tyle, by nie trzeba było gotować, mąż nie idzie do pracy, więc i Andrzejka na chwilę z głowy mi zdjął... żyć nie umierać:)

A do tego cały dom dla mnie, bo moich chłopaków wygnało do parku na drugim końcu miasta, a kto mógł, wybył... no właśnie, to chyba jedyna aktywność, której tej zimy będzie mi brakować...
Święta niby bezśnieżne, ale jeśli się wie, gdzie, to i na nartach poszaleć się da.






Kocham narty, jeżdżę od lat i całkiem dobrze mi to idzie. Kiedyś nawet sama uczyłam znajome dzieciaki, chciałam zrobić uprawnienia instruktorskie... do dziś żałuję, ze nic z tego nie wyszło.
Nic to, mam nadzieję, że przez ten jeden sezon przerwy nie zapomnę jak się robi piruety:)

Pozostaje więc cieszyć się błogim nieróbstwem, książkami, które przyniósł mi Aniołek i tym, ze nikt nie zgania mnie z komputera:) Skorzystam więc z okazji, by podziękować Wam wszystkim za pamięć i piękne świąteczne życzenia. Naprawdę zrobiło mi się cieplej na duszy, kiedy je czytałam:)



PS. Czy ja jestem nienormalna, czy wszystkie mamusie bardziej cieszą się prezentami dla dzieci niż własnymi? Bo choć sama dostałam masę fajnych rzeczy, to i tak sporą część wieczoru spędziłam na zabawie łupami mojego syna:)


6 komentarzy:

  1. Tak! Mam to samo, jeśli chodzi o prezenty dla Młodego! :D Zdrowych i wesołych! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff, czyli to normalne;p
      Raz jeszcze wszystkiego naj:D

      Usuń
  2. Ja zawsze cieszę się bardzo prezentami, nawet, jak wiem wcześniej, co dostanę. Nie ukrywam, że dziecka prezentami, podobnie jak Ty, cieszę się jeszcze bardziej:) Zwłaszcza tym pokazywaniem i uczeniem Maluszka, co to za prezent i jak należy go użyć:))))) Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo patrzeniem, jak maluch wykorzystuje je na swój własny sposób zupełnie niezgodny z przeznaczeniem, ale sprawiający mu mnóstwo frajdy:)

      Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. A ja nigdy nie jeździłam na nartach i mnie do tego nie ciągnie, ale fajnie że masz aktywność zimową, która sprawia Ci taką radość ;)
    Co do prezentów, myślałam kiedyś że to niemożliwe ale teraz bardzo lubię obdarowywać rodzinę i sprawia mi to ogromną radość ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolę dawać prezenty niż je dostawać. Nie lubię tylko samego kombinowania, co by tu kupić, żeby trafić. Ale wczoraj moja mama powiedziała mi coś, co sprawiło, że odzyskałam wiarę w sens tego znienawidzonego główkowania - że ona zawsze najbardziej lubi prezenty od nas, bo zawsze jest tam coś od serca (zwykle własnoręcznie zrobionego) i coś praktycznego:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...