poniedziałek, 4 listopada 2013

Tarczyca w ciąży płata figle

Źródło: mowimyjak.pl
Odkąd pamiętam, miałam niedoczynność tarczycy. Nie jakąś bardzo dużą, ale miałam i latami musiałam brać duże dawki jodu, a czasami to nie wystarczało i dodawano mi sztuczny hormon.
Z dawnych czasów pamiętam między innymi budzik dzwoniący o 5.30, żeby zachować 2 godziny od śniadania, i tabletkę Euthyroxu na krześle koło łóżka, którą połknąwszy, zasypiałam jeszcze na godzinę lub półtorej. No i jeszcze kupę badań krwi i wizyty u endokrynologa, na które co jakiś czas ciągała mnie mama.

Tak ja i moja niedoczynność tarczycy żyłyśmy sobie razem całymi latami, a jedynymi objawami, które mogły ją u mnie sugerować były mocno obniżone ciśnienie krwi (rzędu 90/60), niski puls (zwykle ok. 50 góra 60 uderzeń na minutę) i to, że czasami zdarzało mi się zasnąć na lekcji lub wykładzie. Innych objawów jak nadwaga, zmiany w sercu i zaburzenia miesiączkowania szczęśliwie uniknęłam - może właśnie dzięki trosce i systematyczności mojej mamy.

Wszystko zmieniło się w ciąży z Andrzejkiem - mniej więcej w połowie ciąży lekarz zauważył, że praca mojej tarczycy wróciła do normy i z powodzeniem mogę zmniejszyć dawki, a potem odstawić Euthyrox. I faktycznie - serducho pracowało szybciej i ciśnienie zaczęło przyjmować wartości właściwe dla dorosłej kobiety. No i ta energia:) Nigdy wcześniej nie czułam takiego kopa, a zawsze prowadziłam dość aktywny tryb życia. Przed porodem sama siebie nie poznawałam. Miałam pary za siebie i za męża;p

Tak zostało mi przez cały okres karmienia piersią, aż do niedawna, kiedy znów zauważyłam, że moim ulubionym zajęciem stało się spanie i leniwe lepienie z plasteliny, a bez herbaty nie jestem wstanie przeżyć na trzeźwo choćby godziny. No i ta zachcianka na sól, z którą tak starałam się walczyć... że też wcześniej nie dała mi do myślenia:(
Na szczęście mój lekarz trzyma rękę na pulsie i oprócz standardowych badań kazał mi też posprawdzać tarczycę. I co się okazało? Że hormony tarczycy co prawda jeszcze mam w normie, ale TSH już nieco ponad, a normę przeciwciał anty-TPO przekraczam ponad czterokrotnie. Jutro doktor zadecyduje, czy będzie dalej prowadził mnie samodzielnie, czy we współpracy z endokrynologiem.

Kurczę, denerwuję się. I martwię o dziecko. Oby się okazało, że wyłapaliśmy sprawę na czas...

9 komentarzy:

  1. No tak te problemy z tarczycą... i ja ich nie uniknęłam. Po pierwszej ciąży mam niedoczynność tarczycy i tak cicho liczę na to, że po drugiej ciąży mi to minie. Może to za duże nadzieje, ale mimo to wierzę, że może się tak zdarzyć. Tego samego i Tobie życzę:))) Dużo zdrowia i przede wszystkim zdrowego dzidziusia Ci życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie w ciąży różne cuda z hormonami się dzieją. Ja w poprzedniej cieszyłam się, że wszystko wraca do normy, a teraz nowa ciąża i stare problemy;/
      Dzięki za życzenia - dla Was też wszystkiego dobrego:)

      Usuń
  2. jestes bardzo dzielna i wytrwała kobitka:P dasz rade i na pewno bedzie wszystko dobrze . a my trzymamy kciuki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Już wiem, że endokrynolog mnie nie ominie. Teraz tylko załapać się na sensowny termin, bo nawet prywatnie można urodzić, zanim u jakiegoś znajdzie się miejsce:/

      Usuń
  3. Ja choruje na tarczyce od ponad 15 lat. Też mam niedoczynność. W ciąży też czułam się swietnie, a Bibi miał robione po porodzie badania i teraz niedawno powtorkę. A Andrzejek? U nas na szczęście ok. Ja dalej biorę euthyrox ale wydaje mi się, że prolaktyna mi teraz skoczyła, bo wciąż mam bardzo dużo (za duzo) pokarmu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odkąd pamiętam słyszałam od mamy, że muszę to czy tamto zażyć/iść do pana doktora/dać się ukłuć, bo jak nie, to będę mieć szyjkę jak gołąbek;p
      W dawkowaniu leków długo nie mogłam się połapać, bo endokrynolog co chwilę mi coś zmieniał. Ostatnią tabletkę Euthyroxu wzięłam w 4 miesiącu ciąży z Andrzejkiem, ale coś mi się widzi, że do niego wrócimy:(

      PS. Pokarmu też miałam zawsze za dużo względem zapotrzebowania, ale PRL badałam po skończeniu karmienia i wyszło ok. Może i na to tarczyca ma jakiś wpływ...

      Usuń
  4. Trzymam kciuki o pomyślne wyniki badań.

    U mnie niedoczynność tarczycy pojawiła się w ciąży i teraz jadę na ciężkiej dawce euthyroxu.

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to chyba będziemy jechać na jednym wózku...

      Pozdrawiam

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...