sobota, 30 listopada 2013

Smarkacz

Masz ci los... zakatarzył mi się Jędrula. I nie klęłabym ani trochę, gdyby zakatarzył się tydzień później, katary wszak chodzą po dzieciach. Ale w środę Andrzejek miał być szczepiony przeciwko Odrze, śwince i różyczce, a tak kolejny miesiąc z głowy.

Andrzejkowi nic więcej nie dolega i pewnie, gdyby nie jego wcześniejsze poszczepienne przygody, nie szczypałabym się i normalnie go zaszczepiła, ale w naszym wypadku ryzyko jest za duże. Przekładamy więc MMR na styczeń.

Co do samego kataru, to mogę powiedzieć, że jest zupełnie dobrze. Jedziemy na wodzie morskiej i maści majerankowej, Frida poszła w odstawkę, bo mały sam wydmuchuje nos, zachwycony dźwiękami, jakie się przy tym z niego wydobywają:)

A jak jeszcze sobie radzimy?

Żelazny zestaw

Pełną parą 24H;p
 i oczywiście syrop z cebuli. Wcześniej Jędrula był na niego za mały, ale teraz może już w pełni skorzystać z tego dobrodziejstwa.

Mój przepis:

1 średnia cebula i 1 duży ząbek czosnku - posiekać jakkolwiek i wrzucić do słoika
cukier - cebulę w słoiku zasypać cieniutką warstwą cukru
miód - 1 łyżka.
Zamknąć i porządnie wstrząsnąć. Zostawić na parę godzin w cieple. Poniżej syropek od razu po zasypaniu i po 3 godzinach, gotów do podania tuż przed włożeniem do lodówki.



 Podana ilość z powodzeniem starczy Jędrusiowi na 2 dni, dłużej raczej bym go nie przechowywała.
Dawkuję młodemu łyżeczkę po każdym posiłku.


Won, wstrętny katarze!

8 komentarzy:

  1. Zdrówka dla Andrzejka, mam nadzieję, że mu szybko przejdzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki - choć i tak mogę mu tylko pozazdrościć wigoru

      Usuń
  2. Życzę zdrówka ;) a syropku nie cierpię.

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Jędruś jeszcze dokładkę chciał:)

      Usuń
  3. zdrowia dla Andrzejka!
    Isia jeszcze nie szczepiona mmr, tak że się nie przejmuj miesięcznym opóźnieniem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki.
      Pocieszyłaś mnie trochę. My z MMR zwlekaliśmy ze względu na odczyn poszczepienny i alergię, ale teraz alergolog daje zielone światło, lekarka od szczepień też, choć proponuje nam obserwację na oddziale po szczepieniu (choć mam nadzieję, że da się skrócić do 4-6h obserwacji w ambulatorium), no i nie ma bata, musimy zmieścić się przed porodem, a najlepiej podobno co najmniej 2-3 mies. wcześniej, żeby odporność Andrzejka się ustabilizowała. No ale miesiąc to jeszcze nie tragedia. Oby w styczniu obyło się bez przygód.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...