sobota, 2 listopada 2013

Pyskaty niedowiarek półtoraroczny


Źródło: godmother.pl

Jeden obiad, dwie anegdoty:)

Akt I
 Rosół z makaronem. 

Wiosłujemy na dwie łyżki, żeby było szybciej, bo potem chcemy jechać na cmentarz. Andrzejek
z namaszczeniem plaska łyżką w taflę zupy.

A: Chłuuup!
M: Andrzejku, nie wolno robić chlup, zupka się rozlewa.
A: Chłup!!!
M: Ja ci dam chlup! ;p
Prawie do końca synek je spokojnie. Pod koniec zaczyna marudzić. Chcąc dać mu przynajmniej to, co miałam już na łyżce, wywijam nią w powietrzu i kieruję w stronę synka
M: No to chlup w ten mały dziób:)
A: Ja ci dam chłup!

Akt II
Niewierny Andrzej

Drugie danie zjedzone raz-dwa. Jędruś zdziwiony:

A: Nie ma jedzienia?
M: Jedzenie jest w brzuszku. Pokaż, gdzie jest brzuszek.
A(pokazuje palcem na mój brzuch): o tu.
M: Tu jest mamy brzuszek. A kto mieszka w brzuszku mamy?
A: Jułek?
M: Pięknie, tu mieszka malutki Julek.
A: Ototyć*. Andziej chcie ziobacić.


*otworzyć

6 komentarzy:

  1. hahahaha :)
    Genialne teksty! Świetny jest ten Twój synuś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. hahaha uwielbiam te małe mądralińskie dzieci i ich zdolność do zapamiętywania :D

    OdpowiedzUsuń
  3. uśmiałam się :-) Dobrze, że zapisujesz, będziecie mieli co pokazać, jak podrośnie :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...