czwartek, 28 listopada 2013

Dwudziestomiesięczniak:)


Tyle co było 2 tygodnie, pół roku, 15 miesięcy… A już mija dwudziesty.  Jeszcze cztery i minie 2 lata odkąd Andrzejek jest z nami. Czy ja już pisałam, że czas ucieka zdecydowanie za szybko?

Andrzejek dwudziestomiesięczny mierzy 87cm wzrostu, waży 10,5kg i ma 16 zębów  - ten kawałeczek jednej z trzech atakujących piątek trudno jeszcze uznać za „pełnowartościowego” zęba.

W  tym miesiącu może nie było jakichś szczególnych nowości, teraz Jędruś skupia się bardziej na doskonaleniu umiejętności nabytych wcześniej. Przede wszystkim – paszcza się nie zamyka. Kłapie non stop, pełnymi zdaniami, które coraz częściej składa w dłuższe wypowiedzi. W tych wypowiedziach pojawiają się pierwsze zdania złożone łączone spójnikami „i”, „żeby”. Czasowniki Andrzejek odmienia przez osoby (nie radzi sobie jeszcze z „ty” i „wy”, zastępuje je zwykle trzecią osobą w odpowiedniej liczbie), a rzeczowniki i przymiotniki - w miarę poprawnie przez przypadki. Nadal zmiękcza, co się da, choć zdarza mu się poprawnie wypowiedzieć „s” czy „z”. Raz czy dwa słyszałam nawet poprawne „L”, a to już coś, bo jak dotąd jest ono zastępowane przez „j” lub „ł”. Coraz mniej w jego słowniku uroczych dziecięcych neologizmów, większość nowych wyrazów od razu ma brzmienie podobne do „dorosłego oryginału”. Dowody będą, kiedy uda mi się je nagrać tak, żeby Jędruś się nie zorientował;P

Choć nowości mało, nie można powiedzieć, że zupełnie ich brak. Na przykład -  liczymy;) Jeden, dwa… pięć. Tak właśnie wygląda to w wykonaniu mojego synka.
Ładnie nazywa już kształty, ale z kolorami nadal klapa – choć jest już jakiś postęp: mały rozróżnia barwy świateł drogowych. Nie umie ich nazwać, ale wie, czy można jechać, czy  nadal „ftoimy”.
Rozumie też – i używa ich -  pojęcia np. ciepło-zimno, duży-mały, szybko-powoli, dobrze-źle, otwarty-zamknięty, jasno-ciemno, dzień-noc, czyste-brudne itp. Ostatnie osiągnięcie to zwroty grzecznościowe:

  • "płosię", gdy Andrzejek o coś prosi lub przeprasza, że nabroił
  • "pejasiam", kiedy chce przejść i trzeba mu się przesunąć
  • "dziękuję":)

Zainteresowania? Coraz szersze. Oprócz zagadnień dotyczących prowadzenia domu  i ozdabiania ścian oraz mebli, mojego synka coraz bardziej ciekawi technika. A ściślej – rozbieranie jej osiągnięć na czynniki pierwsze. Wczoraj przyłapałam go na próbie rozkręcenia długopisem zabawkowego odkurzacza (przedwczesny prezent mikołajkowy od babci), któremu Jędruś chciał „ziałozić batełyjki, zieby okuziać buciał”. W czołówce ulubionych zajęć wciąż pozostaje też wynajdywanie nowych zastosowań dla znanych przedmiotów - oto próbki:

1. "Majtasi" mogą służyć jako naszyjnik...



2.... a w garnku świetnie się tańczy. Niestety, zauważywszy kamerkę, Jędruś stracił zainteresowanie popisem;/




Energii nie ubyło ani trochę, przybyło natomiast siły i zręczności. Ja z coraz większym brzuszkiem mam już spore problemy, by nadążyć za moją zabieganą pociechą wspinającą się na wszystko w zasięgu wzroku. Zauważyłam też pewną nowość.  Wcześniej Andrzejek schodził z krzesła czy kanapy
tyłem. Teraz zmienił technikę – zsuwa się odrobinę i zeskakuje przodem, na nóżki.

Zdrowotnie jest dobrze. Nosimy co prawda obcasy Thomasa na koślawione stópki, ale poza tym Jędruś to okaz zdrowia. Potwierdziła to nawet pani gastrolog, która uznała swoją dalszą opiekę za niepotrzebną. Pozostają nam więc jeszcze kontrole w poradni rehabilitacji i u alergologa, ale mam nadzieję, że Jędrula wyrośnie w końcu zarówno z wady stópek i pozostałości po odczynie poszczepiennym,  jak też  ze „skazy”. Wszystko na to wskazuje, bo dnia „pod napięciem” nie mieliśmy już od ponad dwóch miesięcy, a ostatnie zaostrzenie AZS skończyło się na czerwonawej „kaszce”, która ustąpiła po trzech dniach natłuszczania. W każdym razie jestem dobrej myśli:)

A w następnym odcinku: Andrzejek kontra odra-świnka-różyczka, panel atopowy i kolejna porcja osiągnięć małego łobuza;p

10 komentarzy:

  1. uwielbiam Andrzejka - jest niesamowity! :) majtasi mnie rozbroiły :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy i nawzajem:)
      Mnie zawsze rozbraja fryzura Milenki;)

      Usuń
  2. haha co za tancerz :D
    Ja na to schodzenie przodem patrzę z coraz większym przerażeniem ;)
    A liczenie u nas wygląda tak - 1,3,8, 50 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dodatku zero instynktu samozachowawczego albo choćby lęku wysokości... Skąd my to znamy;p

      Usuń
  3. Ah jak ten czas leci ;)
    To powoli musicie myśleć nad drugimi urodzinkami ;)

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak... Choć u nas urodziny będą kameralne, przyjęcie dla najbliższej rodziny i obowiązkowe wyjście na kulki dla dla Andrzejka:)

      Usuń
  4. Taniec w garnku...bardzo pomysłowo,przynajmniej Andrzejek nie pomyli kroków :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudownie się rozwija Twój Andrzejek:) Mam nadzieję, że mój Tomutek w końcu zacznie mówić, na razie prócz podstawowych słów, nic nie słychać na horyzoncie. Życzę dużo zdrowia i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozgada się, ani nie będziesz wiedziała kiedy, u nas też tak było tylko jakieś 4 miesiące temu, kiedy byliśmy u moich rodziców i małego stale ktoś zagadywał:)
      Fajnie, że Twój synek chodzi do żłobka, ale może zastanów się nad przeniesieniem go do starszej grupy, bo wśród roczniaków to on nie bardzo ma z kim pogadać

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...