czwartek, 7 listopada 2013

Co Wasze dziecko potrafi zrobić w 5 minut?

Mama rozbiła mięso, przyprawiła kotlety, wyszykowała wszystko do panierowania, tłuszcz już grzeje się na patelni. W mieszkaniu cisza.

Spojrzenie przez "okienko" między kuchnią a "salonem". Dziecko siedzi na kanapie i zawzięcie rysuje, pogryzając "chłupećki ź misiećki".

Uff, może zdążę. Mąka, jajko, tarta bułka i na patelnię. Po położeniu mięcha na tłuszczu, mama chce wykorzystać prawdopodobnie ostatnią resztkę spokoju i wziąć się za zmywanie, nie ma dużo - ot, trzy talerze, deska i tłuczek, jednak zanim zdążyła odkręcić wodę, usłyszała podejrzany szelest.

Spojrzenie przez okienko - W miseczce ostatnia samotna chrupka. Kredki powkładane do pudełeczka równiutko ułożonego na kolorowance pedantycznie dosuniętej do rogu kanapy, ale dziecka brak.

Zwrot przez sztag...
... No tak...




W pięciu minutach zmieściło się jeszcze przytulenie się do maminej nogi z pytaniem: "Kocha mama Andziejaaa???"


17 komentarzy:

  1. hahaha no tak to są te nasze kochane urwiski:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj kochane, kochane... czasem naprawdę muszę liczyć do dziesięciu, żeby nie przylać mu z tej miłości;p

      Usuń
  2. Oj i wiedzial jak udobruchac mamę po tych psotach :D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, "Czy te oczy mogą kłamać?"...

      Usuń
  3. ehhh ... ja tak mialam z chrupakami otosz. zostawialam synka na dywnie (sama bedac w kuchni, mamy tez okno przez ktore pokoj widac) a chrupki na lozku (sadzilam, ze nie siegnie) . robie to co do zrobienia w kuchni ale cos mi za cicho... wchodze do pokoju a chrupki nawet pod stolem na drugim koncu pokoju... polowa w dywnie... od tamtej pory chrupki sa 200 km od Synka i wysoko :D
    Urwis :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Je się tak zastanawiam, czy to nie są czasem skutki zabawy z babcią w "Siała baba mak"...
      U nas najwyraźniej też już najwyższa pora przenieść zapasy gdzieś wyżej, bo akurat na tę szafkę nie da się założyć blokady, a mój mały potrafi już otworzyć ją sobie kluczykiem.
      A "sądziłam, że nie sięgnie" nie istnieje u mnie odkąd synek w wieku 12-13 miesięcy zaczął wspinać się po regałach. Ostatecznie jednak nadzieja zgasła parę dni temu, kiedy zobaczyłam, jak synek za pomocą miotły zdejmuje sobie moje kosmetyki z półki, którą ja mam na wysokości oczu...

      Usuń
  4. łooo matko!
    Ale zdolny Andrzejek!
    Pięknie :)
    (buhehehe)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj zdolny. Czasem już nie mam siły.

      Usuń
  5. Kocha mama Andrzeja?
    Ojjjjj słodziaczek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No kocha, kocha... tylko czasem chciałaby, żeby mniej broił,

      Usuń
  6. agent :D

    co to on tak porozrzucał?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. folię aluminiową i makaron...

      Usuń
    2. folię poznałam :D
      że to makaron- nie wpadłam haha, myślałam, że to robaki jakieś :D

      Usuń
  7. hahaah ja myślałam że wypuścił jakieś robaki ! Ale znamy to z autopsji, Zośka jak tylko nie domknę drzwi do łazienki to wyniesie z niej wszystko,i żeby było smieszniej to chyba ma charakter sprzątania- bo ona to wynosi w wiaderku,takie mam kulturalne dziecko!

    OdpowiedzUsuń
  8. 5 minut? To by ,można było wszystko robić z punktu widzenia Maluszka hahaha. Ja pamiętam o jednym, jak jest za cicho to znaczy, ze coś kombinują lub psocą hahaha. Najpiękniejsza jest ta minka aniołka gdy zostaną przyłapani hahahaha tzn starszy bo młodszy to jeszcze nie psoci ;) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą ciszą - święta racja. Mój synek faktycznie jest cicho tylko kiedy śpi albo psoci;p

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...