sobota, 9 listopada 2013

Bio-oil, pierwsza recenzja.

Jak już wcześniej pewnie wspominałam, w tej ciąży ochronę mojego brzuszka przed rozstępami postanowiłam powierzyć Bio-oilowi.




Ponieważ nie znałam jego składu i nie miałam z nim wcześniej w żaden sposób do czynienia, a słyszałam, że można stosować go od początku ciąży, kupiłam 2 opakowania już będąc w połowie drugiego miesiąca cała dumna, że tak wcześnie zaczynam dbać o swoją skórę.
Mój entuzjazm znacznie jednak osłabł, kiedy przeczytałam ulotkę.
Po pierwsze - w składzie jest pochodna retinolu. No i zonk, bo preparatów z taką zawartością nie można stosować w I trymestrze ciąży.
Po drugie - wynikające zresztą z pierwszego - stosowne ostrzeżenie w innym miejscu ulotki rzeczywiście się znajduje.
Nieco  tymi faktami zasmucona, powróciłam do smarowania brzusia oliwką Bambino, a Bio-oil, nawet nie otwierany, wylądował na półce na kolejne półtora miesiąca.

Kiedy minęła już kwarantanna, upewniwszy się u lekarza, że teraz już kosmetyk stosować mi wolno, otworzyłam opakowanie i wylałam nieco zawartości na dłoń. Bio-oil okazał się lekkim i mało tłustym bezbarwnym olejkiem o lawendowym zapachu, do którego dość szybko się przyzwyczaiłam.
Na potrzeby blogowego testu kapnęłam też kropelkę na szklany spodeczek:




Postępując podobnie jak wcześniej z oliwką dla dzieci, najpierw rozgrzałam go w dłoniach, ale podczas aplikacji olejek niezbyt miło mnie zaskoczył - niemal całkiem wchłonął się w dłonie i na brzuchu rozsmarowywał się już bardzo słabo. Powtórzyłam więc zabieg bez grzania w dłoniach, ale rozsmarowywanie wcale nie poszło wiele lepiej. Na brzuch musiałam więc zużyć go całkiem sporo i solidnie wmasowywać w napiętą skórę, by drgnął z miejsca choć trochę. Postanowiłam jednak dać mu szansę i od 3 tygodni smaruję nim brzuszek 2 razy dziennie.
Na jego usprawiedliwienie dodam, że skóra była fajnie nawilżona już po pierwszym nałożeniu.
Co do wchłaniania - chciałam zrobić jakieś przyzwoite zdjęcia, ale Bio-oil wchłaniał mi się w dłonie jeszcze zanim aparat złapał ustawienia, więc jakość jest, oględnie mówiąc, żadna.

Niewyraźne, bo łapane na szybko tuż po nalaniu Bio-oila na dłoń


Zanim w końcu udało się ustawić ostrość, porcja potrzebna do natarcia brzucha zdążyła prawie całkiem wchłonąć się w dłoń



Wyczytawszy więc w ulotce, że tak można, zaczęłam wmasowywać go wieczorem także w twarz zamiast kremu na noc. W moją pobudzoną ciążowymi hormonami łojotokową cerę nie wchłaniał się już tak błyskawicznie. Jak dotąd nie smarowałam nim buzi rano, ale myślę, że makijaż można byłoby nałożyć dopiero po 10-15 minutach.

Bio-oil nie jest specjalnie wydajny. Stosując go w opisany wyżej sposób, w 3 tygodnie zużyłam już prawie pół opakowania. Ze względu na skład, nie polecałabym go też osobom o skórze bardzo wrażliwej, zwłaszcza tym, które źle tolerują olejki eteryczne. Zapach Bio-oila, choć nie jest bardzo mocny, może prowokować nudności u co wrażliwszych przyszłych mam.

A teraz relacja na temat skuteczności:

I Twarz
Po kilku dniach wmasowywania preparatu Bio-oil raz dziennie przed nocą w wilgotną twarz, skóra zaczęła się mocno złuszczać. Przez kilka dni wyglądałam jak liniejąca jaszczurka, ale po jakimś czasie łuszczenie minęło i pokazała się skóra znacznie lepiej nawilżona i jakby trochę rozjaśniona. Zauważyłam też, że choć nasilenie mojego hormonalnego trądziku jakoś znacznie nie zmalało, to jednak zmiany goją się znacznie szybciej niemal nie pozostawiając przebarwień. Stare przebarwienia też jakby szybciej bledną. Na moją buzię (cera tłusta) - strzał w dziesiątkę.

II Brzuch
Po 3 tygodniach wmasowywania preparatu 2 razy dziennie: raz rano na sucho i drugi wieczorem po prysznicu w wilgotną skórę brzuszka stwierdzam, co następuje:
  • skóra wydaje się nawilżona i jaśniejsza
  • skuteczności przeciwrozstępowej u mnie BRAK. Wczoraj zauważyłam u siebie nowe rozstępy. Co prawda tylko 2, dość jasne i nieduże, ale niestety - wcześniej ich nie było.
Podsumowując - mam bardzo mieszane uczucia. To, co mam, zużyję na buzię i na chwilę obecną jestem niemal pewna, że zostanie moim stałym "kremem na noc".
Jeśli chodzi o brzuch - u mnie odpada. Wykorzystam resztkę Pharmacerisa, która została mi po Jędrusiu i ruszam na poszukiwanie ideału.

Podrzućcie mi proszę jakieś sugestie:)




12 komentarzy:

  1. Może wypróbuj ten krem z Zaji na rozstępy dla kobiet w ciąży, u mnie działa. Oliwki nie bardzo chronią, dobre są na początek, ale potem jak się skóra rozciąga to nie bardzo. Dobra jest też Mustela - ale cena jednak trochę wysoka..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, wypróbuję. Ten przynajmniej drogi nie jest:)

      Usuń
  2. Przy pierwszej ciąży stosowałam krem z Gerbera, byłam zadowolona, nie miałam za dużo rozstępów było kilka drobnych , ale poniżej brzucha - więcej na piersiach,ale szczerze, je smarowałam mniej starannie niż brzuch ;P przy drugiej ciąży stosowałam Perfecte i powiem tak, ogólnie zadowolona byłam, fajnie się wchłaniała, rozstępów mi przybyło, ale brzuch miałam osadzony bardzo nisko i był ogromny, więc nie było szans żeby tego uniknąć - tak myślę. Jeśli ktoś ma skłonności do rozstępów to nie wiele można zrobić, żeby nie mieć ich w ogóle. Skóra ma swoją wytrzymałość. Pielęgnacja jest ważna, bo bez smarowania czymkolwiek sytuacja mogłaby być o wiele, wiele gorsza :) Przynajmniej rozstępy które się pokazują mogą być bledsze i mimo wszystko mniejsze :) Takie sobie moje zdanie hehe pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do pierwszego porodu szłam zupełnie bez rozstępów. Wszystkie pojawiły się w czasie połogu, kiedy w błyskawicznym tempie gubiłam ciążowy nadbagaż.
      Skłonności też nie powinnam mieć - moja mama mimo swoich pięćdziesięciu paru lat i dwóch ciąż ma brzuch jak nastolatka, żadna z babć, o ile wiem, też nie miała:(

      Usuń
    2. No widzisz, to sprawa bardzo indywidualna. Nic tylko pogratulować Mamie formy ;) Sama zazdroszczę takim osobom, choć z drugiej strony jest mnóstwo osób które mają z tym duuużo większy problem :) Wiec ja ogólnie jestem zadowolona z tego jak wyglądam po urodzeniu dwóch klocków ;P Pewnie sytuacja byłaby gorsza gdybym urodziła w terminie drugiego synka - miesiąc przed terminem się urodził a ważył prawie 4 kg.... ;) Pozdrawiam w ten niedzielny i słoneczny poranek :)

      Usuń
  3. O, a ja slyszalam, ze jest rewelacyjny na rozstepy i babki go uzywaja tez po ciazy, aby je zmniejszyc czy rozjasnic, a tu taki zonk. Sama mam olbrzymie rozstepy na udach po wewnetrznej stronie - cala paleta kolorow i nie wiem, co z nimi zrobic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ps. Jutro sprawdze te wkladki tt. Zupelnie o tym zapomnialam! Przypomnialo mi sie jak zobaczylam nowy wpis na Twoim blogu.

      Usuń
  4. Również stosowałam Bio -Oil ale niestety już po fakcie, jak kilka rozstępów się pojawiło jednak muszę przyznać że byłam bardzo zadowolona, po miesiącu stosowania rozstępy uległy rozjaśnieniu i skóra wydawała znacznie się gładsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może na stare rozstępy i blizny działa, ale przeciw powstawaniu nowych niestety nie - przynajmniej u mnie:(
      U mnie za to świetnie sprawdził się do twarzy, świetnie ją nawilża i trochę złuszcza, więc mogę nie wracać do peelingu enzymatycznego:)

      Usuń
  5. Ola i jak tam z rozstępami? Znalazłaś coś godnego uwagi? Ja nie miałam tego problemu przez całą ciążę i dopiero dziś na finiszu pojawiło się kilka kreseczek, szukam więc pospiesznie jakiegoś dobrego specyfiku, który zapobiegnie powstawaniu kolejnym i rozjaśni te już powstałe. Chyba skłonię się w kierunku rossmannowskich produktów, ale jestem ciekawa, czy też coś znalazłaś.
    Przy okazji polecam stronę: http://www.srokao.pl/2011/03/analiza.html - powinno Cię zainteresować.

    OdpowiedzUsuń
  6. Moge polecic http://www.happybabby.pl/swiat-mamy/pielegnacja-ciala/kremy-przeciw-i-na-rozstepy/ziololek-linoderm-mama---balsam-przeciw-rozstepom-150-ml,p7169 Nie ma zakazanych skladnikow (jeszcze rozmaryn jest niewskazany) a cena jest naprawde dobra. A olejek rzeczywiscie jest dobry na potem - swietnie wygladza twarz:)

    OdpowiedzUsuń
  7. też myślę nad odpowiednim kremem, weszłam sobie na tą stronę happybabby i jestem zaskoczona że maja tyle produktów, kiedys było dużo mniej. Fajnie chyba będę częściej odwiedzac ten sklep :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...