wtorek, 19 listopada 2013

4 miesiące z Julkiem:)

Minął czwarty miesiąc mojej ciąży, więc pora jakieś podsumowanko zrobić. Właściwie to powinno być wczoraj, ale... zapomniałam. Nadrabiam więc dziś, w pierwszym dniu miesiąca nr 5.

Na początek trochę statystyki:
Waga (aktualna, bo z czwartkowej wizyty u endokrynologa): 54kg. Od początku 2,5kg do przodu.
Biust: 70F - nie znalazłam w sklepie nic w rozmiarze 65G, więc wskoczyłam w swoje biustonosze laktacyjne:(
Brzuszek: 87cm. Od ostatniego pomiaru przybyło 2cm .
Biodra: ciągle twardo 92cm.

Z rzeczy mało ważnych - Bio-oil jako profilaktyka rozstępów zawalił na całej linii. W tym miesiącu pojawiły się niestety nowe "pęknięcia". Wróciłam do Pharmacerisa Foliacti, ale z trudem wytrzymuję jego zapach, więc kiedy skończy się to, co zostało mi po ciąży z Andrzejkiem, poszukam czegoś innego. Poprawia mi się za to cera. Z dnia na dzień wyskakuje mi coraz mniej niespodzianek, a skóra staje się jakby jaśniejsza. Jeszcze trochę i może odważę się na wyjście z domu bez makijażu;p

Mimo drugiego trymestru w pełni nadal mam mdłości i zapachy to wciąż temat tabu. Surowe mięso wciąż kroję przy otwartym oknie, nie używam perfum i pachnących kosmetyków do mycia. W niedzielę musiałam uciekać z kościoła z powodu kadzidła. Czy to kiedyś minie?
Nadal też mam zachciankę na przesolony twarożek, z tym, że teraz najbardziej smakuje mi on z dodatkiem miodu. Rozkręcam się;p

Z rzeczy ważnych - udało mi się wreszcie dostać do speca od hormonów i od piątku biorę Euthyrox. 
Co prawda nadal ciężko mi wstać rano o ludzkiej porze, ale ogólnie czuję się jakby lepiej - przynajmniej nie usypiam już na stojąco wpół zdania:)
Ginekologicznie jest w porządku. Zaległe badanie cytologii i czystości wyszły bez zarzutu. Martwi mnie tylko, że doktor powiedział, że łożysko na razie mam nisko na przedniej ścianie, położone częściowo na bliźnie po cesarskim cięciu. Gdyby tak zostało, będzie konieczne drugie cięcie i to jakąś trudniejszą techniką. A tego nie chcemy, oj, nie chcemy...

Bardzo chciałabym też zacząć chodzić na basen. Na razie mam zakaz ze względu na niedawne skurcze, ale na wizycie początkiem grudnia znów o to zapytam, bo przydałoby się poprawić kondycję. No i trzeba sobie zająć kolejkę do szkoły rodzenia. Niby jeszcze za wcześnie, ale do szkoły w "Żeromskim" walą podobno dzikie tłumy, więc chyba pora się wpisać na listę oczekujących...

A co u Julianka?
Ginekolog jest już na sto procent pewien, że płeć ocenił prawidłowo. Dał nam nawet świadczące o tym zdjęcie. A Julek jest duży, silny i wygląda na zdrowego, ale póki co, nie jest tak ruchliwy jak jego starszy brat. I choć pierwsze "łaskotki" czuję już od dawna, to dopiero od kilku dni zdarzają się porządniejsze kopniaki. Ale przynajmniej łatwiej zrobić mu ładne zdjęcie;p

Coby nie być gołosłownym - na zakończenie Julian z mamą podczas wczorajszej wycieczki oraz portretowe zdjęcie młodego modela:





22 komentarze:

  1. Z tymi mdłościami co ciężka, inni nie mają wcale, a drudzy męczą się z nimi i męczą..
    Ale ładnie wyglądasz w tym płaszczyku. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, nie ma sprawiedliwości;p

      Dzięki za komplement. To płaszczyk z poprzedniej ciąży, w swoim ulubionym przestałam się już dopinać:(

      Usuń
  2. Olu mam pokaźny zapas tolpy przeciwko rozstępom. Z chęcią Ci odstąpię :))) daj znać czy byś chciała to jak będziesz w Żeromskim albo tu gdnieś w pobliżu to wybiorę się na spacerek i podrzucę :)) kremy oczywiście oddam za uśmiech :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ci, dobra kobieto:)
      Ja mieszkam w Hucie, więc mogę podjechać gdziekolwiek, byle tylko Jędrusiem ktoś się chwilę zajął, bo już nie mam siły na tramwajowe wojaże sam na sam z tym łobuzem;p W tym tygodniu jadę do rodziców i nie będzie mnie do środy, ale potem możemy się umówić. Daj znać, kiedy by Ci pasowało.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Ja miałam mdłości na samą myśl o jakimkolwiek alkoholu. Nawet w sklepie obok półki z piwem nie mogłam przejść. Ale przeszło w końcu...
    Trzymam kciuki, żeby jednak dałos ie uniknąć cesarki i zaparszma do siebie: http://drewnianymis.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dobry odruch;p
      Dzięki wielkie. Zajrzałam do Ciebie i czekam na więcej:)

      Usuń
  4. Oj te mdłości to mnie przerażają ;)
    Trzymam kciuki za wszystko :)

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, to wątpliwa przyjemność. Pocieszam się, że skończy się najpóźniej za 5 miesięcy - ale i tak uważam, że warto przecierpieć;p
      Dzięki za wsparcie:)

      Usuń
  5. Witam,
    od niedawna czytam Twojego bloga. Muszę przyznać, że mamy dużo wspólnego - mam termin na połowę kwietnia, biorę Euthyrox oraz chodzę w pończochach uciskowych (niestety 2 stopień - bardzo niewygodne) oprócz tego robię sobie zastrzyki z heparyny ;o( , ale jest dobrze. Bardzo się cieszę, że znalazłam Cię w sieci i na pewno będę tu regularnia zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że do mnie zaglądasz. Współczuję zastrzyków i II stopnia ucisku. Zakładałam takie cuda pacjentom, ale sama mogę się jedynie domyślać, jakie to niewygodne. No, ale dla takiej nagrody wszystko można znieść.
      Cieszę się, że się odezwałaś, co dwie ciężarówki to nie jedna:)

      Usuń
  6. Wyglądasz pięknie. U mnie na rozstępy nie pomogło nic ;( ale cóż - staram się z tym jakoś pogodzić.
    Zapraszam do nas - i obiecuję zaglądać częściej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki - zapraszam, a sama zaglądam do Ciebie już od jakiegoś czasu:)
      A rozstępy, no cóż, po pierwszym synku wyszły mi dopiero w połogu, a teraz już się zaczyna. Trzeba je nosić jak medale za męstwo, bo inaczej to by się człowiek załamał...

      Usuń
  7. Wygladasz cudnie :) . Julianek slodziak :*

    OdpowiedzUsuń
  8. To już 4 miesiące? Ależ ten czas szybko leci... Pięknie wyglądacie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)
      Sama się zastanawiam, kiedy to zleciało...

      Usuń
  9. przesolony twarożek z miodem? - to dopiero jest ciążowa zachcianka ;) a skoro Julian mniej aktywny jest niż Andrzejek, to mozę mu juz tak zostanie i będzie spokojniejszy od swego brata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeju, oby... :D
      A dzisiejszą porcję ciążowej zachcianki właśnie wcinam;)

      Usuń
  10. Współczuję tych mdłości, oby jak najszybciej minęły bo to chyba jeden z najbardziej uciążliwych dolegliwości. Pamiętam jak mnie nieraz zemdliło tak konkretnie w środku sklepu i musiałam biegiem lecieć na powietrze ;/ To jeszcze trochę i połowa ciąży stuknie i z górki już będzie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się tak zdarza, zwłaszcza ze stoiska mięsnego często zwiewałam. Ale faktycznie - za tydzień świętujemy półmetek:)

      Usuń
  11. Na zdjęciu wyglądasz kwitnąco, a maluszek też słodki, fajne są te zdjęcia 3d, ja niestety takich nie mam, pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...