piątek, 18 października 2013

Pierwszemu trymestrowi już dziękujemy:)

Dobiegł końca 14 tydzień ciąży, a wraz z nim trzeci miesiąc i cały pierwszy trymestr ciąży. Pora więc na kolejne podsumowanko:)

W trzecim miesiącu ciąży dość dużo się działo. Była wizyta w szpitalu z powodu niewyjaśnionego bólu brzucha, była i zaplanowana wizyta u lekarza połączona z USG genetycznym. W czasie tej wizyty maluch został wymierzony na 7,3cm - ale to było 10dni temu, więc wymiar już raczej nieaktualny:) Dostaliśmy filmik i kilka pięknych ujęć dziecka. Doktor wygadał się też, że z dużym prawdopodobieństwem spodziewamy się kolejnego chłopca, tak więc mogliśmy już oficjalnie powitać na pokładzie małego Juliana.

No i najważniejsze - mały Julek już kopie i boksuje w sposób dla mnie zauważalny:D Bezcenne uczucie...

A co u mamy?
Faktycznie czekałam na drugi trymestr jak na jakieś wybawienie, które miało położyć kres wszelkim moim problemom;p
A jak jest?
No, może ciut lepiej. Na rozmowy z toaletą zbiera mi się już nie kilka do kilkunastu razy dziennie, a co 2-3 dni. Ale jak już, to konkretnie.
Trądziku też jakby trochę mniej, ale stary dobry Dermacol nadal zajmuje honorowe miejsce w mojej kosmetyczce.

Wczoraj zaczęłam smarować się Bio-oilem. Zobaczymy, czy okaże się lepszy od stosowanego przy Andrzejku kremu Foliacti z Pharmacerisa. Ten ostatni był skuteczny - do porodu szłam nie mając ani jednego rozstępu, ale w połogu krem poszedł w odstawkę, bo Andrzejek nie akceptował jego zapachu. 20kg zrzucone w 6 tygodni bez jakiegokolwiek wsparcia dla skóry nie mogło pozostać dla niej obojętne i rozstępy jednak wylazły. No cóż, zobaczymy, jak będzie teraz.

Tymczasem statystyka:

Waga - 52kg (pół kilo do przodu), ale 10dni temu. Teraz już może być trochę więcej
Biust - 65F. Niestety teraz już zmiana na większy rozmiar okazała się konieczna. I kosztowna:(
Wymiary:



czyli
w talii 6 cm na plusie.
brzuszek - mierzony w najszerszym miejscu - 85cm. - mierzony pierwszy raz
Biodra - bez zmian

W tym tygodniu ostatecznie pożegnałam się już ze "zwykłymi" spodniami. W ruch poszły spodnie z panelem i legginsy. Na szczęście - dzięki mamie - jestem w nie wystarczająco obkupiona i nie muszę wyłazić z domu w mocno zużytych spodniach "po Andrzejku".

Wydaje mi się też, że udało mi się jakoś pogodzić komplikacje i trudy ciąży z opieką nad moim półtorarocznym strusiem pędziwiatrem. Nie jest może idealnie, sporo rzeczy wymaga jeszcze dopracowania, ale chętnie podzielę się doświadczeniami, kiedy już pozbieram je w jakąś sensowną całość.
A na koniec - moich dwóch urwisów - u góry Artysta przy pracy nad CzuCzu, u dołu początkujący model w maminym brzuszku:)


 Zdjęć duetu mama-Julian tym razem niet - mąż miga się, że nie umie obsługiwać mojego telefonu, a innego fotografa na stanie brak:(

6 komentarzy:

  1. Słodkich masz chłopaków :)))
    jak szybko zleciał ten pierwszy trymestr. mam wrażenie, że dwa tygodnie temu nam się pochwaliłaś, a to już tyle czasu minęło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie jest tak, że ma się wrażenie, że cudze dzieci szybciej rosną i cudze ciąże szybciej mijają?
      Ja wcześniej tak to właśnie widziałam, ciąża z Jędrusiem dłużyła mi się niemiłosiernie, a jego rozwój widzę, gdy nagle pojawia się nowa umiejętność albo kiedy porównuję zdjęcia - aktualne z takimi sprzed paru miesięcy;p

      A teraz Jędruś narzucił mi takie tempo, że nawet nie mam kiedy się zastanowić, czy coś mi się czasem nie dłuży;p

      Usuń
  2. Już skończyłaś pierwszy trymestr?! Kiedy?! Mam to samo wrażenie co Ania, że tyle co pisałaś o przeczuciu... Ależ to leci. Oby ten drugi trymestr był łaskawszy dla Ciebie ;)


    p.s. dopytałam o ten antybiotyk - augementin(tak się pisze?) zrobił takie niespodzianki tamtej dziewczynce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i dobrze, że leci, a nie ciągnie mi się tak jak poprzednia ciąża, kiedy najpierw przez dwa miesiące przestudiowałam każdą plamę na suficie, a potem mordowałam się jeszcze półtora tygodnia po terminie.
      Całe szczęście tym razem jest mniej nudno:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...