czwartek, 10 października 2013

N jak nocnikowanie, nowe zęby i nowe psoty

Źródło: czaszdziecmi.pl
Andrzejek zaczął wołać, że siusia. Zachowała się stara "nomenklatura" - siusiu to po jędrusiowemu nadal "fo fo". Skoro zaczął wołać - ja zaczęłam go regularnie wysadzać - 15 do 20min. po jedzeniu lub większej porcji picia.
I choć z kupką udaje się już od dłuższego czasu, a Andrzejek chętnie zsuwa gatki i bez oporu siada na nocniku, to jak do tej pory - w siusianiu sukcesów brak. Sęk w tym, że Andrzejek sygnalizuje za późno. Albo w trakcie, albo już po, bo zawsze kiedy go sadzam, okazuje się, że właśnie skończył załatwiać sprawę w pieluchę.
Tu pytanko do bardziej doświadczonych - nauczy się sygnalizować wcześniej sam czy trzeba go na to jakoś naprowadzić?

Jeszcze niedawno, gdy Mamanka dziwiła się, że jej synkowi czwórki wyrzynają się przed kłami, pisałam jej w komentarzu, że u nas czwórki są trzy, a widoków na kły na razie nie mamy wcale. Otóż to już nieaktualne. Zaledwie dzień po tym, kiedy napisałam ten komentarz, Jędruś stał się dumnym posiadaczem kompletu czwórek, a dziś rano spostrzegłam, że idą mu również - naraz - wszystkie trójki i lewa dolna piątka. Dolne kły, choć jeszcze się nie przebiły, są już wyczuwalne i widoczne tuż pod powierzchnią dziąseł, a pozostałe zapowiadają na razie olbrzymie bąble. Biedak, musi go to boleć...



Ząbkowanie nie przeszkadza jednak Andrzejkowi w tym, co wychodzi mu najlepiej - czyli w rozrabianiu. Oto, co zastałam, powróciwszy z konwersacji z toaletą:



Dodam, że nie było mnie może 5 minut - tyle potrzebował mój syn, by wygrzebać z komody nasz najbardziej nieudany krem na słońce i rozsmarować go po nocniku - jak się okazało, również w środku, dywanie, przewijaku, całym swoim ubraniu, twarzy, głowie, a na koniec nie omieszkał wytrzeć usmarowane łapki w moje świeżutko wyprane legginsy. Ostatnie, bo na drugie dzień wcześniej ulał kaszkę.
Kocham moje dziecko...

6 komentarzy:

  1. Slońca nie ma,a za rok kupisz lepszy :) ten jest okropny...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze w tym roku musieliśmy kupić inny. Ten nie dawał się rozsmarować na Jędrusiu i - raz posmarowany, mógł tak sobie chodzić przez cały dzień jakby z mąką na buzi. Nie kupuj kremu Nivea z filtrem 30... Skład niby ma dobry, ale zmyć się nie chce nawet nawilżanymi chusteczkami. Z twarzy - czym spiorę go z dywanu, to nie mam pojęcia:(

    OdpowiedzUsuń
  3. nie ma to jak krem w rękach dziecka ;-)

    atak zębów straszny bidulek mały!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, szykujemy się na ciężkie noce:/

      Usuń
  4. ostatnie zdanie jest piękne ;)
    życzę Wam żeby ząbki wyszły równie prędko jak rozsmarowanie kremu przez Andrzejka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Też mu tego życzę - żeby ząbkował tak jak psoci;p

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...