czwartek, 3 października 2013

Króciutko o SORze i "młodzieży"

Źródło: we-dwoje.pl
Miało być dziś o rajstopach uciskowych i macie edukacyjnej, która właśnie do nas dotarła, ale zamiast miło spędzać wieczór przed komputerem przyszło mi spędzić go nieco mniej miło na SORze w "Rydygierze". A wszystko przez serię przeszywających bólów podbrzusza, które zaatakowały mnie dziś wieczorem. Mój lekarz, z którym skontaktowałam się telefonicznie, kazał mi udać się właśnie na SOR, a tam zbadali mnie kolejno gin, internista i chirurg - ci dwaj ostatni tak na słowo honoru, nawet bez rozbierania.
Miałam szczęście w nieszczęściu, że - jako ciężarną - załatwiono mnie bez kolejki.
Wiele się nie dowiedziałam, tylko tyle, że prawdopodobnie to coś z pęcherzem, ale na wszelki wypadek mam podwoić dawki dotychczasowych leków. No i najważniejsze: dziecko jest całe i zdrowe, mierzy od główki do pupy już 6,2cm i jego serducho bije z prędkością 170 uderzeń na minutę.
Jutro mam  też iść na badania krwi i moczu, żeby dowiedzieć się, co z tym moim pęcherzem. A we wtorek, podczas wizyty połączonej z USG genetycznym nad wynikami będzie się głowił mój gin:)

12 komentarzy:

  1. Oby wszystko było ok! Tego życzę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dobrze, że wszystko w porządku.. Oby jak najmniej takich nagłych wizyt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mnie kamień spadł z serca, że z dzieciątkiem ok. Bo chirurg i internista patrzyli na mnie jak na jakąś panikarę, a w kartę wpisali "zagrażające poronienie". No i jak tu nie zejść na zawał...

      Usuń
  3. Ojej współczuję, ja zawsze jak mam tylko jakieś bóle to się boję, że to coś najgorszego i od razu pojawiają się ciążowe czarne myśli. Po czym uświadamiam sobie, że to jakieś moje głupie wymysły:))) Obecna moja ciąża jest w ogóle dość uciążliwa, bo ciągle pojawiają się jakieś nowości, więc aby do porodu wytrzymać:) Życzę Tobie zdrówka, bezstresowych sytuacji i bardziej pozytywnych myśli niż moje:))) Gorąco pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)
      Mam dokładnie tak samo - przy byle zakłuciu spodziewam się Bóg wie czego, tym bardziej, że w poprzedniej ciąży też miałam spore problemy. Byle do rozwiązania - u mnie to jeszcze tylko 28 tygodni;)

      Usuń
  4. Trzymam kciuki za Was! życzę zdrówka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Byłaś już u lekarza? Mam nadzieję, że to tylko pęcherzowe sprawy.
    Dobrze, że z maluchem wszystko w porządku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam na badaniach. Jednak nie drogi moczowe. Diabli wiedzą, co. Na szczęście skończyło się na strachu.

      Usuń
  6. oj, współczuję :( trzymam kciuki, żeby ta sprawa z pęcherzem szybko minęła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)
      Zrobiłam rano badania, wyniki odebrałam po południu - książkowe. Nie wiadomo, co to było i skąd się wzięło. Cieszę się tylko, że już przeszło:D

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...