poniedziałek, 2 września 2013

Wyjazdowe przeboje i miłe niespodzianki

Za parę minut Andrzejek skończy jeść, wpakujemy rzeczy do auta i wyjedziemy.

Miało być po śniadaniu, ale zaskoczyła nas zwykła złośliwość rzeczy martwych.
Gdy mąż pojechał zatankować przed trasą, usłyszał jakiś niepokojący dźwięk spod maski. Gdy zabrał auto do mechanika, okazało się, że mamy pęknięta chłodnicę i nie ma mowy o podróży tak uszkodzonym autem. Chłodnicę trzeba wymienić i nasz mikrusek będzie do odbioru najwcześniej w piątek, bo mechanik musi dopiero sprowadzić części.

Normalnie skakałabym z radości - jeszcze parę dni u rodziców. Jednak tym razem wyjazdu odwlec się nie da, bo jutro mężowscy studenci mają u niego ostatni termin zaliczenia przed sesja poprawkową.

Tu jednak jak zwykle poratowali nas moi rodzice - pożyczyli nam jedno ze swoich dwóch aut. Poczciwe stare Palio nie ma co prawda wspomagania kierownicy i Isofixu, ale za to jaki bagażnik... Wreszcie auto, do którego bez problemu zmieścimy się ze wszystkimi naszymi bagażami:)

Czyli nie ma tego złego... Dzięki opóźnieniu zdążyłam też odebrać swoje wyniki badań i nie musiałam płaszczyć się w laboratorium o wysyłkę lub maila. Wbrew obawom mojej mamy okazało się, że mimo wielomiesięcznego karmienia piersią i surowej diety eliminacyjnej moja morfologia, cukier, żelazo , wapń i hormony tarczycy idealnie mieszczą się w normie i nie mam śladu anemii:) Hurra!


No i jeszcze jedna miła niespodzianka - dziś dotarła do mnie przypinka "Moja mama wie, co robi", która wygrałam w rozdaniu u Zielonej Shamandury. Przypinka jest urokliwa - wygląda tak:


Shamanduro, dziękujemy:D

EDIT(29.09.2013): zdjęcie zrobione następnego dnia po powrocie do Krosna - przypinka przepięta do naszego wozu bojowego:)

9 komentarzy:

  1. szerokiej drogi!
    i brawo za wyniki, super, że są takie dobre :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, że wyniki w porządku :)) A jednak dieta nie taka straszna...
    Szczęśliwej podróży do domu!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję wyników! W sumie też chciałabym być jeszcze raz w ciąży gdy czytam Twoje posty, sporo obaw ale o wiele więcej radości:)

    OdpowiedzUsuń
  4. super, że wyniki w normie :) udanego powrotu do Krakowa!

    OdpowiedzUsuń
  5. Szerokiej drogi, czekam koniecznie na to zdjęcie z przypinką, ja jeszcze chyba nigdy niczego nie wygrałam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. I ja muszę zrobić badania. Aż sie boję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, nie ma czego. Ja chyba najbardziej bałam się kazania od mamy i telefonów do męża z pytaniami ile i czego zjadłam;p

      Usuń
  7. W takim razie życzę spokojnej podróży :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję za życzenia. Dojechaliśmy cali i zdrowi. I nieprzygnieceni przez pudła i walizy;p

    Jednak nie ma to jak kombi:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...