czwartek, 26 września 2013

Przymiarki do wyprawki cz.II czyli za co kochamy szmateksy

Wczoraj wspomniałam, że kupiłam już swojemu nienarodzonemu trochę szmatek. Jak zwykle ładnych, markowych i praktycznych:) Obiecałam też pochwalić się swoimi łupami. Dotrzymuję więc słowa.
Nie wiem jeszcze, i prawdę mówiąc przed porodem nie chcę wiedzieć, jakiej płci jest moje dziecko. Ubranka są więc raczej uniwersalne w kolorystyce i wzornictwie. No dobrze, może z przyzwyczajenia ciut więcej jest motywów chłopięcych, ale czy dziewczynka będzie gorzej wyglądać w body w autka albo  pajacyku z autobusem? Oto moje zakupy:



Gdybym miała czym, ozłociłabym tego, kto wymyślił, by noworodkom kupować rzeczy głównie w rozmiarze 62. Pamiętam jak półtora roku temu położne przywiozły mi Andrzejka ubranego w szpitalne fatałaszki mimo, ze dostały przygotowany cały zestaw. Okazało się, że Andrzejek się w niego nie zmieścił. Podobnie jak w większość ciuszków w rozmiarze 56, które mieliśmy dla niego w domu. Dlatego tym razem postawiłam właśnie na rozmiar 62 i 2 może 3 sztuki w rozmiarze 56. Wśród producentów przeważają NEXT, GAP i George, trochę jest też Early Days i może ze 2 ciuszki firm dotąd mi nieznanych.
Potrzebowaliśmy głównie pajacyków i rampersów (super sprawa, polecam dla takich kangurków jak Jędruś;p)


 







bodziaków




Czy wspominałam już, że od jakiegoś czasu mam przeczucie, że urodzę córeczkę? W sklepie  strasznie kusiły mnie sukienki. Śliczne, praktyczne i tak uroczo nieróżowe:) Ale jestem twarda, oparłam się. Choć... nie do końca. Coś dziewczyńskiego jednak musi być. Moje przeczucie nie może aż tak się pomylić. I to drugi raz;p



 Oprócz tego na "wadze" wygrzebałam jeszcze kilka bodziaków i pajacyków czysto białych. Przy odrobinie czasu i fantazji zrobię jakieś dowcipne naprasowanki albo po prostu coś na nich namaluję:)

Na koniec najlepsze. Za całe zakupy zapłaciłam 48zł:) I jak tu nie kochać Taniego Armaniego?


26 komentarzy:

  1. Super zakupy, pajac z pieskiem śliczny :)
    mnie osobiście akurat pajace wkurzały zwłaszcza w nocy, rozpinanie, zapinanie i tak w kółko ;) Szybko przeszłam na półśpiochy i body, i to jest dla mnie najwygodniejsze dla malucha :)
    I moja ww 56 też nie weszła. Dobrze, że mi gin całą ciąże mówił, ze będzie długonoga i wzięłam do szpitala większy rozmiar ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam takie fikuśne detale:) A pajace u nas sprawdzały się tylko w tych najmniejszych rozmiarach. Potem młodemu zaczęły wściekle rosnąć stopy i ciężko było coś dobrać, więc przerzuciliśmy się na rampersy. A to rozpinanie kroku jakoś nigdy mi nie przeszkadzało na tyle, by się nad tym zastanawiać:)

      Usuń
  2. Faktycznie ciągnie Cię do tych samochodzików. Ale dla takiego malucha to mało istotne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może moja córa -o ile się takiej doczekam - zostanie fanką motoryzacji:)

      Usuń
  3. Kocham lumpy! Świetne zakupy za śmieszne pieniądze, gratuluje! A ten ciuszek w pieskie łapki i ogonek- aż mam ochotę wpaśc do ciebie i ci zabrać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko spróbuj;p Sama znalazłam dzięki innej mamie, która, odwieszając go z powrotem, lamentowała, że na jej dziecko jest za mały.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. O tak, dla dzieci w takich przybytkach jest pełno ślicznych rzeczy. A teraz pora wykopać jakieś cuda na rosnący brzuszek:)

      Usuń
  5. wow, bardzo fajne łupy - super ten pajac z ogonkiem :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też rozczulają mnie takie ogonki, łapki na stópkach i misiowe uszy na kapturach:)

      Usuń
  6. Słodkie te ubranka! Również kupowałam synowi wyprawkę w lumpkach- przyznam się, że nie kupiłam synowi ani jednej "nowej" rzeczy!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo. Wszystkie "nówki" - o ile nie upolowałam czegoś nowego w lumpie, bo i tak się zdarzało - synek dostał od babć i cioć:)

      Usuń
  7. Świetne ubranka! Kocham sh, choć częściej niestety kupuję używane ciuszki na allegro, bo trudno mi się ostatnio poruszać po sklepach z Gabą. Według mnie w ogóle bez sensu jest kupowanie maluszkom nowych ubranek. Nooo, może na jakieś specjalne okazje. Ale prawda jest taka, że i tak kilka nowych sztuk dziecko dostanie od dziadków, wujków, itp ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W "naszym" lumpku Jędrula jest stałym bywalcem uwielbianym przez panie sprzedawczynie. Jak jadę z nim to zawsze mi coś spuszczą albo jakiegoś pluszaka dodadzą;)

      A co do kupowania dzieciom nowych rzeczy, całkowicie się z tobą zgadzam. Tym bardziej, że jakość ciuszków produkowanych na rynki zachodnie w porównaniu z tym, co te same firmy proponują nam w zwykłych sklepach to niebo a ziemia. Prawie wszystko z tego, co po Andrzejku wyrzuciłam, to sprezentowane "nówki", a te ze szmateksu spokojnie oblecą jeszcze dwójkę dzieci.

      Usuń
  8. Tani Armani - uwielbiam tę nazwę :)
    Gratuluję ciąży :) I dużo zdrówka dla całej czwórki :)
    Pozdrawiam,
    Magda ( http://mateuszkowy-blog.blogspot.com/ )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy:)

      Moja mama używa takiego określenia, bo nie lubi mówić "szmateks" ani "lumpeks":p

      Usuń
  9. Taaaak, piękne łupy. Ja też musze zrobić fotki swoim zdobyczom, ten pajac z ogonkiem naj! I co najlepsze - widzisz jak ubrania wyglądają po praniu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale łup! Śliczne ubranka, Ubolewam, ze nie umiem szperać i polować z takim skutkiem... Trzeba mieć dobrą rękę i sokoli wzrok+cierpliwość :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej zmobilizować się tuż po otwarciu w dzień dostawy:)
      Lata praktyki od czasów studenckich;p

      Usuń
  11. No niezłe niezłe, ja to nic nigdy nie mogę znaleźć, akurat mam wolną chwilę i lecę czytać zaległości bo zdaje się przegapiłam nowinę o płci ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przegapiłaś. Ja sama nie chcę wiedzieć, więc na pytanie męża na ostatniej wizycie doktorek wyrysował mu coś na kartce. Potem mąż powiedział mi, że to był wielki znak zapytania:D

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...