wtorek, 10 września 2013

9 tydzień ciąży i wizyta u lekarza

Doczekałam się:)
Dziś właśnie miałam pierwszą wizytę u lekarza, który prowadził moją ciążę z Andrzejkiem, a teraz będzie się opiekował jego rodzeństwem.

W gabinecie wielkie zmiany - nowa lokalizacja, nowe położne... dobrze, że Pan Doktor ten sam, równie ciepły, kulturalny i uśmiechnięty jak pamiętałam go z "jędrusiowych"wizyt. Siła spokoju, potrafi pocieszyć nawet najbardziej roztrzęsioną pacjentkę i uspokoić każde nerwy. Nie dziwię się, że tak trudno wcisnąć się do niego na wizytę.

Zaczęliśmy nietypowo, bo od USG, na którym zobaczyłam swoje maleństwo, u którego wyraźnie widać już główkę, tułów, rączki, nóżki i pępowinę (lub to, co w przyszłości pępowiną będzie). Serduszko ledwie dało się zobaczyć, ale biło jak oszalałe - Doktor oszacował tętno na ok. 180 uderzeń na minutę.

Niefajna wiadomość jest taka, że nie udało się uniknąć krwiaka. Mam jednego, ale jest nieduży i powinien się wchłonąć w ciągu kilku tygodni. Na razie Doktor utrzymał jednak w mocy zakaz dużej aktywności (na czele z dźwiganiem, bieganiem i - a jakże - pożyciem małżeńskim) i leki te same, które dostałam od lekarza w Krośnie.

Za mniej więcej miesiąc mamy zgłosić się na USG genetyczne. Już nie mogę się doczekać filmiku, oba z Andrzejkiem w roli głównej oglądałam już chyba ze sto razy...


Tu mała fotorelacja z wizyty (zdjęcia kiepskie, bo z komórki - aparat chyba wydał już ostatnie tchnienie):





Niezbyt miły okazał się powrót do domu. Wracaliśmy dość dopchanym autobusem, bez szans na miejsce siedzące. A autobus - wiadomo - trzęsie, a i pasażerów nie zawsze ma czystych i pachnących... Ujechaliśmy może 3-4 przystanki, a z głębi brzuszka szybko padł rozkaz: EWAKUOWAĆ SIĘ!
Na szczęście kiedy lokator brzuszka dał się już obłaskawić, nadjechał tramwaj - nowoczesny, bez żuli i za to z wolnymi miejscami siedzącymi. Żyć nie umierać:)

17 komentarzy:

  1. niesamowite zdjęcia - gratuluję Ci raz jeszcze, to takie magiczne chwile :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki.

      Jeden rzut oka na mojego malucha na ekranie monitora wynagrodził mi wszystkie dotychczasowe trudy:D
      Czekam na jeszcze

      Usuń
  2. Zdradzisz proszę gdzie masz lekarza? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. gratulacje :) tak niedawno był 9 tydzień a już 21 leci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratulacje również dla Ciebie:)

      Ale ja Ci zazdroszczę, sama czekam na drugi trymestr jak na zbawienie. Z poprzedniej ciąży pamiętam go jako najpiękniejszy...

      Pozdrawiamy:)

      Usuń
  4. Super, że wszystko oki. Oby tak dalej !

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne chwile :) Przypomniały mi się początki mojej ciąży, takie niesamowite uczucie, niedowierzanie, strach i radość jednocześnie. Krwiaka też przerobiłam, na szczęście szybko się wchłonął :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - niedowierzanie co prawda już mi przeszło, teraz tylko radość z dzieciątka i niepokój o jego zdrowie. Ale ufam Górze i swojemu lekarzowi, że będzie ok:)

      Usuń
    2. Musi być wszystko w porządku :-)))

      Usuń
  6. Ja ostatnio przeglądałam zdjęcia dzieciaków z usg :-)) ehhh te wspomnienia :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, mam masę zdjęć USG synka, też bardzo lubię je oglądać i patrzeć jak rósł:)

      Usuń
  7. Maleństwo takie, niech rośnie jak na drożdżach, uważaj na siebie !

    OdpowiedzUsuń
  8. Pamiętam te chwile:) Każde usg to było mega przeżycie. Mam nadzieję, że wszystko jest ok:) bądźcie zdrowi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki - teraz już wszystko jest dobrze, a my zaczynamy 26 tydzień:)

      Uwielbiałam i uwielbiam oglądać swoje szkraby na USG.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...