sobota, 31 sierpnia 2013

Wszystko co piękne, szybko się kończy

Dobiega końca nasz pobyt w Krośnie.
Spędziliśmy tu półtora miesiąca, a ja mam wrażenie, że przyjechaliśmy wczoraj.
Już w poniedziałek z bólem serca (mówię za siebie) wracamy do Krakowa.
A tu było tak wspaniale...

Po krakowskim smogu czyste podkarpackie powietrze.
Po wszechobecnym betonie nowohuckiego blokowiska - widok na koronę czereśni.
Po dwupokojowej klitce - wielki dom.
No i najważniejsze - moi rodzice, babcia i brat. I jeszcze Gaja, ich psiur, niekwestionowana mistrzyni żebrania o jedzenie przy stole.

Wyjechaliśmy we troje, wrócimy we czwórkę.
Wypoczęci, zregenerowani.

Jędrula urósł o 2cm, przytył prawie pól kilo, nabrał ładnych rumieńców i rozgadał się do granic niemożliwości.
Przeprosił się też z Gają, która wreszcie przestała przed nim uciekać.
Babcia i dziadek nie chcą go wypuścić.
Pierwszy raz widział kozy, owce, krowy i alpaki.
Spacerował szlakiem Beskidu Niskiego na własnych nogach (gapy - zapomnieliśmy nosidła) i trochę u taty "na barana".
Spróbował oscypka i bigosu. Nauczył się jeść owoce w w kawałku...
No i pannę sobie znalazł. A nawet dwie - roczna córeczka mojej koleżanki jest urocza, ale dwuletnia sąsiadka zza płotu też niczego sobie;p

Oto parę migawek z naszych wakacji - bo ciężko wybrać kilka zdjęć z ponad sześciu cudownych tygodni.





Dobrze rokuje jako starszy brat:)

Odwiedziliśmy owieczki w Krościenku

Pierwszy raz w dmuchanym zamku

Pewnego razu w "naszym" parku trafiliśmy na jakiś turniej gier i zabaw. Mój mały zdolniacha w żadnej konkurencji nie wystartował, ale nagrodę i tak zgarnął;p


















14 komentarzy:

  1. Dziadkowie to skarb prawdziwy,miec ich blisko to szczescie ogromne, lato sie konczy niestety, nasza babcia choc blisko od poniedziałku wraca do pracy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak. A Jędruś uwielbia swoich dziadków.
      Moi rodzice mieszkają kawał drogi od nas, za to mama męża - nad naszymi głowami. Ale też niestety jeszcze pracuje. Choć, kiedy widzę, jak odnosi się do Andrzejka, mam wrażenie, że rozpuściłaby go jak dziadowski bicz:p

      Usuń
  2. lato mieliście naprawdę wspaniałe :) Andrzejek naprawdę się rozwinął i to jest piękne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było cudnie.
      Nam nie trzeba palm, plaż i drinków z parasolką, tylko kawałek zielonej trawki i bliskich dookoła:)I właśnie dlatego jeździmy do Krosna, kiedy się tylko da

      Usuń
  3. Fajne te Wasze wakacje i bardzo owocne:)) Wspomnienia z pewnością macie pierwszorzędne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całą masę pięknych wspomnień...
      Zachowam pod powiekami widok zielonego ogrodu. Będzie mi przynosił ulgę po jutrzejszym powrocie do rzeczywistości...

      Usuń
  4. Super wakacje mieliście :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. To jest rozmoczona skała, bodajże iłowa. W naszych stronach mówi się na nią "kacze mydło". Kiedy byłam mała lepiłam z tego całe zastawy stołowe;p

      Usuń
  6. No co mam napisać...hmm...fajne to nasze Krosno, mimo że często wyjeżdzamy z niego to zawsze powtarzamy : nie ma jak w domu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocham moje rodzinne strony. W Małopolsce mieszkam, licząc studia i małżeństwo z Krakusem, prawie 10 lat i nadal nie mogę się tam odnaleźć.
      A do Krosna wracam, kiedy tylko mogę.

      Usuń
  7. Ale z Andrzejka przystojniacha:) aż nie mogę się napatrzeć:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowne wspomnienia i efekty wakacji ;-) Pomyśl o tych za rok, to dopiero będzie :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...