poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Jędruś śpi, mama wyżywa sie artystycznie

Jędruś zasnął, a mnie znów naszło;P Na rozgrzewkę plastelina:











Potem zachciało mi się ciasta solnego .Zeszłam do kuchni, odmierzyłam stosowną ilość mąki, a tu lipa - nie ma soli. Po chwili znalazłam jednak grubo zmieloną sól do przetworów i postanowiłam zaryzykować. Przepis na ciasto mam ten sam od lat:

1 szkl. mąki
1 szkl. soli
150ml mąki ziemniaczanej
letnia woda do uzyskania odpowiedniej plastyczności ciasta.

Masa solna jest specyficznym materiałem - jest bardzo plastyczna i dopóki nie wyschnie, można uzyskać właściwie dowolny kształt i fakturę. Jednocześnie nie daje się kształtować tak precyzyjnie jak plastelina czy modelina - stąd figurki są 2-3 razy większe i mają mniej detali. Szczegóły takie jak oczka czy mimika twarzy trzeba będzie po wyschnięciu i pomalowaniu figurki dorysować np. cienkopisem lub piórem.
Wyrobiłam ciasto i ulepiłam parę rzeczy:

siedzącego dzidziusia (włosy zrobiłam przeciskając masę solną przez praskę do czosnku)




niemowlęce stópki zamówione przez moją mamę, które zostaną doklejone do ramy ze zdjęciami Andrzejka



 i koraliki, z których po pomalowaniu powstaną kolczyki i zawieszka. Jeszcze nie wiem, jak je pomaluje, ale chodzi mi po głowie, by do ich ozdobienia użyć pękającego lakieru do paznokci.



Teraz moje dzieła suszą się na balkonie. Dzidziuś będzie wymagał jeszcze podsuszenia w piekarniku w temperaturze 50-75 stopni.

A wieczorem czeka mnie malowanie. Zamierzam zrobić to rozwodnionymi farbkami plakatowymi, by było widać ciekawą fakturę ciasta wynikłą z użycia grubej soli:)

10 komentarzy:

  1. talent masz! może zaczniesz torty ozdabiać, często takie figurki teraz są mile widziane ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne te Twoje (s)twory. Ślimak mnie urzekł :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Swietne, ale zeby robic takie cudenka to trzeba miec talent :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niezłe:):) może zrobisz konkurs, kto wygra myszkę?:) chociaż ten garbusek mi się też baaardzo podoba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu nie, tylko obawiam się, że figurka z plasteliny nie dojechałaby do nowego właściciela w całości... No chyba, że odbiór osobisty;p

      Usuń
  5. Że też Ci się chce kobieto... :-)bardzo fajne figurki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Utalentowana mamuśka z Ciebie:) Czuję,że piękne rzeczy dziś stworzysz! Już nie mogę się doczekać fotorelacji! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne rzeczy wychodzą spod Twoich rąk. Jestem zachwycona Panią w sukni i dzidziusiem z masy solnej. Chyba będę próbować:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję - polecam, lepienie figurek niesamowicie relaksuje. Pochwal się dziełami u siebie na blogu - je bardzo lubię oglądać wszelkie rękodzieło:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...