poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Domowe rewolucje i szczypta Andów

Zaniedbałam swój pamiętniczek... (chlip, chlip ;p) padłam na wyrko o 21.00, zaraz po moim dziecku.

Ale to wszystko dlatego, że od wczoraj u nas zmiany - mój prawie dorosły prawie siedemnastomiesięczny syn postanowił zrezygnować z drzemki w dzień i w związku z tym był tak rozstrojony, że dał nam w kość podwójnie. Na szczęście wczorajszy dzień bezpowrotnie należy już do przeszłości, a dzisiejszy to już zupełnie inna historia.

Dziś Andrzejek po raz kolejny nie wyraził ochoty na południową drzemkę, więc zamiast usypiać nasze młode, postanowiliśmy zadbać o jego rozwój i zapewnić mu szczyptę egzotyki. Zabraliśmy więc Andrzejka na wycieczkę - i to nie byle jaką, bo w Andy. Tyle, że... odrzykońskie;p Naszym celem była dziś prowadzona przez państwa Barbarę i Piotra Okólskich hodowla alpak. Hodowla znajduje się parę kilometrów od Krosna, kawałek za zamkiem "Kamieniec" w Odrzykoniu, który stał się dla Aleksandra Fredry inspiracją do napisania "Zemsty".

Państwo Okólscy mają w tej chwili kilka alpak w różnym wieku. Najmłodsze  - trzymiesięczny Maks i dwumiesięczna Zosia - są jeszcze karmione "piersią";) Jedna z dorosłych samic, Bystra, ma urodzić na dniach i strasznie denerwuje sie z tego powodu. Podobno zdarzyło się, że ze zdenerwowania opluła turystów.
Kiedy jednak podpytałam panią Barbarę nieco o szczegóły hodowli przestałam dziwić się irytacji Bystrej - ciąża alpaki trwa 11,5 miesiąca, a rodzące się "maleństwo" waży ok. 8,5kg. Przy czym dorosła samica waży ok. 50kg czyli tyle co ja. A moje dziecko, ważące nieco ponad 3,6kg, na porodówce uchodziło za duże;p
I my jeszcze narzekamy...

Kolejnym zaskoczeniem było dla mnie to, ze alpaki pozwalają się głaskać. Jedna z samic, Sonia, aż tuliła się do mojej ręki. No i maja cudownie miękką wełnę - podobno najcieńszą na świecie i zupełnie pozbawioną właściwości alergennych. Dlatego nawet mój mały atopik głaskał je bez obawy. Są strzyżone raz w roku na wiosnę.  Z jednej dorosłej sztuki uzyskuje się ok. 3kg wełny. Alpaczych dzieciaków państwo Okólscy nie strzygą, a i dorosłym zostawiają grzywki i "kozaczki" - pani Basia śmiała się, że po to, żeby jakoś wyglądały, bo mają strasznie krzywe nogi;p

 
Sonia

Klaudia


Sonia pozuje jak gwiazda wybiegu. Mały Maks ma nas w poważaniu.

Barbie nie wstydzi się karmienia piersią;p

najmłodsza, dwumiesięczna Zosia


1 komentarz:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...