czwartek, 1 sierpnia 2013

Chcę wychować patriotę

Czy ktoś jeszcze pamięta? Taka piękna rocznica dziś przypada... Ja nie uważam, że powinno to być święto z wielką pompą, wolne od pracy, z marszami, procesjami, wieńcami i niekończącymi się przemowami... ale rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego należałoby uczcić choćby symbolicznie. A tu na głównych portalach cicho sza. W najbardziej poczytnych gazetach jakaś malutka wzmianka pod sam koniec. W telewizji nic. Nawet państwowe instytucje nie wywiesiły biało-czerwonych flag, by uczcić Bohaterów.
 Młodych bohaterów. Niektórzy z nich byli nawet bardzo młodzi. Byli dziećmi. Rzucili wyzwanie o wiele silniejszemu przeciwnikowi i ginęli na barykadach, patrzyli jak ich domy stają się kupą gruzów, cierpieli podczas tortur, a jeśli udało im się przeżyć, musieli uciekać i się ukrywać - jak szczury.

Ilekroć przychodzi pierwszy sierpnia albo wspomni się coś o lwowskich Orlętach, tyle razy zastanawiam się, czy my bylibyśmy do takiego poświęcenia zdolni. My, pokolenie urodzone w latach 80., którego młodość przypadła na czasy znacznie łatwiejsze i bardziej beztroskie niż naszych rówieśników sprzed tych kilkudziesięciu lat. Czy JA poświeciłabym życie, by walczyć za ojczyznę? Czy ja, która boję się zastrzyków, nie wydałabym towarzyszy np. podczas tortur albo gdyby grożono mi rozstrzelaniem całej rodziny?

Będę szczera: choć wiem, że sprawdzić dałoby się to jedynie w praktyce, trzęsę czterema literami na samą myśl o takiej ewentualności.

Ja, której tata zamiast kołysanek śpiewał pieśni patriotyczne. Ja, przez lata harcerka,wnuczka żołnierzy AK i BCh.

A dzisiejsza młodzież, ta galeriowo- makdonaldowa, wychowująca się na LadyZgadze czy innej świecącej gołym zadkiem Dodzie, myśląca tylko o imprezach, ciuchach i o tym, żeby starzy się odwalili? Czy oni w ogóle potrafią sobie taką sytuację wyobrazić?

Patrzę na dzisiejszych nastolatków, na to, co dzieciom proponuje się w księgarniach i telewizji, czytam to, co młodzi ludzie wypisują w komentarzach o "polandii" i blady strach na mnie pada. Jak tu wychować dziecko na wartościowego człowieka kochającego swój kraj?

Zaczęliśmy z mężem od kołysanek. To jedna z nich (wersja mniej zła -bo z pełnym tekstem - z dwóch dostępnych na yt)





Potem pokażemy synkowi partyzanckie zdjęcia pradziadków, podsuniemy wartościowe książki - np. tę:

Taką książkę dostałam na I Komunię:) Aż żal, że gdzieś mi się zapodziała...


Będziemy uczyć klasyki polskiej poezji, pokazywać piękno rodzimego krajobrazu, zachęcać do poszerzania wiedzy ogólnej i ćwiczeń fizycznych, zaszczepiać religijność i dumę z naszej historii...

Nie wiem, co w przyszłości zrobi z tym nasz syn. Oby nigdy nie przeszedł takiej próby ogniowej, jak nasi przodkowie. Ale w razie "W", chcę widzieć z góry, że dobrze go wychowałam.

5 komentarzy:

  1. Pięknie napisane. To prawda.
    Sama muszę przyznać zapomniałam o dzisiejszym święcie. Wstyd.

    OdpowiedzUsuń
  2. masz piękne plany na wychowanie synka. dobrze, że przypomniałaś o czymś takim jak patriotyzm. nie wolno zapominać skąd się wzięliśmy i jaka jest nasza historia. co do młodzieży to uważam, że jest ona zawsze w opozycji do standardów, dziś chodzą na dyskoteki, kiedyś na potańcówki, dziś słuchają tej muzyki, kiedyś Chopina. zawsze jakaś awangarda się znajdzie. wygadują na necie, ale może z racji tego, że coś im się nie podoba i chcą zwrócić na to uwagę. mam przynajmniej nadzieję, że o to im chodzi. a w sytuacji realnego zagrożenia myślę, że ta młodzież mogłaby nas bardzo pozytywnie zaskoczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm.. wychować dziecko na patriotę w dzisiejszych czasach to nie lada wyzwanie. Choć dziś patriotyzm wyraża się nieco inaczej niż kilkadziesiąt lat temu..

    OdpowiedzUsuń
  4. oj zapomniałam, a warto pamiętac.... wstyd

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...