sobota, 20 lipca 2013

Rozmazana noga, kawałek lewego ucha lub Morze Czerwone

Zaglądam na rozmaite blogi i widzę tam wesołe, uśmiechnięte dzieciaki, które robią pocieszne miny, wcinają zabawki albo po prostu siedzą i szczerzą się do obiektywu.

Zaglądam i zżera mnie zazdrość.
Nie, nie dlatego, że mój synek jest mniej ładny, bo dla mnie jest najpiękniejszy na świecie i nie wymieniłabym go na żadne inne dziecko.
Nie mogę tez powiedzieć, że się nie uśmiecha, bo generalnie jest pogodnym dzieckiem, które weszło akurat w fazę buntu i po prostu ma swoje humory.

Zazdrość zżera mnie, kiedy widzę, że te dzieciaki DAJĄ SOBIE ROBIĆ ZDJĘCIA. Nie uciekają przed obiektywem i nie próbują wyrywać swoim mamom aparatu. Ba, nawet śmieją się na jego widok!

A mnie tymczasem udaje się może 1 na 10 zdjęć.

Kiedyś i Jędrula lubił zabawę w modela. To tylko kilka przykładowych ujęć, które zrobiłam moją starą komórką z aparatem VGA, ale jest na nich wszystko.Są portrety:



słodkie minki,





 wygibasy


i radość od ucha do ucha




Od kilku miesięcy jednak zdjęciowa posucha. Odkąd Andrzejek zaczął chodzić, uznał najwyraźniej, że szkoda jego czasu na takie bzdury jak zdjęcia. Tyle ciekawych rzeczy dookoła, kto by tam marnował cenne sekundy na strojenie min do jakiegoś pudła... I choć od kiedy jestem u rodziców mam do dyspozycji całkiem przyzwoity aparat , nawet po włączeniu "salwy", większość zdjęć wygląda tak:

Całkowicie zasłonić nie zdążył...(a ja zapomniałam o ramce;p)

...ale szybko się poprawiliśmy;) Efekt? wiekopomne dzieło pt. "Przejście przez Morze Czerwone czyli: Izraelici zdążyli przejść, a Egipcjanie już się potopili".
Jeszcze przed momentem widowiskowo pływał żabką w tym żwirku i śmiał się do rozpuku

Kilka pięknych baniek nie załapało się na fotkę. Podobnie jak radość z sukcesu.

Sekundę temu machał mi z mostka

Nawet jeśli uda się uchwycić jego buzię...



...natychmiast nasuwa mi się pytanie:


GDZIE JEST UŚMIECH???

Bo mąż zarzekał się, ze robił zdjęcie roześmianemu dziecku, a na fotografii widze takiego ponuraka...

Kochane Mamy małych biegaczy: Mamo Iskierki, Mamo Bumma,  Mamo Filipka, Mooonik, Piegowata Mamo - jak Wy to robicie?
Bo ja też tak chcę.



PS. Na zakończenie JEDYNE z 42 zrobionych dzisiaj zdjęć, na którym Andrzejek się uśmiecha. Na ten NAJPIĘKNIEJSZY uśmiech oczywiście nie zdążyłam...



4 komentarze:

  1. Też mam taką ruchliwą iskierkę :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale on i tak jest czadowy:) najważniejsze, że Ty widzisz te wszystkie uśmiechy

    OdpowiedzUsuń
  3. o on jest poprostu taki cudny:) nie musi sie usmiechać :D nie wiem dlaczego ale mój syneczek sam sie smieje jak tylko zobaczy aparat:d

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet bez uśmiechu jest słodziutki, a zdjęcia ciekawe :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...