czwartek, 4 lipca 2013

Protestuję!

Być może tym postem strzelę sobie w stopę i stracę szansę na jakąkolwiek współpracę i blogowe znajomości, ale, słowo daję, nosi mnie. Miałam dziś odpuścić sobie pisanie, ale to, co przed chwilą wygrzebał z sieci mój mąż, zupełnie wyprowadziło mnie z równowagi, bo przypomniało, że są w Polsce ludzie gotowi przeprowadzić zamach na moją wolność w sferze wychowywania dzieci, które to JA POLSCE DAJĘ.

Jak wszyscy rodzice, również i my z mężem chcemy mieć prawo do wychowywania Jędrusia i jego potencjalnego rodzeństwa w duchu zgodnym z naszą hierarchią wartości. Powiecie może - ale przecież taka wolność jest wam gwarantowana ustawowo. Owszem, niby jest. Ale jak do tej wolności ma się propozycja p. Biedronia i p. Bęgowskiego-Grodzkiej, by zgodnie ze standardami WHO edukować seksualnie już czteroletnie dzieci?  Według tych standardów dzieci w wieku 9-12 lat mają już wiedzieć, jak zastosować prezerwatywę i środki antykoncepcyjne, a także "jak się komunikować w celu uprawiania przyjemnego seksu". 15-latkom zaleca się natomiast "wpajać krytyczne podejście do norm kulturowych oraz religijnych w odniesieniu m. in. do ciąży oraz rodzicielstwa".

Są też organizacje, np. Centrum Edukacji Obywatelskiej, które szerzą podobne idee np. organizując szkolenia dla nauczycieli różnych szczebli. Podczas jednej z konferencji organizowanych przez CEO wychowawcy wczesnoszkolni byli zachęcani m. in. do zapraszania w charakterze gości działaczy promujących homoseksualizm, jak np. Robert Biedroń, by "pozbawić młodzież homofobicznych uprzedzeń". Konferencja ta została zorganizowana dzięki wsparciu finansowemu niemieckiej fundacji im. Róży Luksemburg związanej ideowo z lewicową niemiecką partią Die Linke. Dlaczego środowiska te, domagając się tolerancji dla siebie, nie potrafią uszanować zdania innego niż ich własne? Podnoszona przez środowiska lewicowe kwestia nauczania religii ma się tu nijak, gdyż nie jest ono przecież obowiązkowe. Byłoby, w moim odczuciu, ogromną niesprawiedliwością, gdyby do takich zajęć dzieci były przymuszane.

Mam nadzieję, że skończy się na gadaniu. Bo jeśli nie, to gdzie moje prawo do przekazywania własnemu dziecku standardów moralnych, które JA uważam za słuszne? JA CHCĘ SAMA UŚWIADAMIAĆ MOJE DZIECI. Chcę wpoić im, że współżycie jest piękne, ale warto zachować czystość dla współmałżonka, że wierność jest nie tylko możliwa, ale to wręcz sprawa honoru, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny, że ze współżyciem wiąże się odpowiedzialność za życie, któremu daje początek, a dzieci, gdy się je powołało na świat, trzeba przyjąć lub ewentualnie oddać do adopcji, a nie ćwiartować zanim się urodzą. Chcę nauczyć córki metod NPR, a synów szacunku do naturalnego cyklu kobiety. Chcę im wpoić patriotyzm, wiarę w Boga, poszanowanie drugiego człowieka, miłość do przyrody. A moje dzieci, wkraczając w dorosłe życie, i tak zrobią z tym, co zechcą.

była zorganizowana dzięki wsparciu finansowemu niemieckiej Fundacji im. Róży Luksemburg, zajmującej się edukacją obywatelską, która ideowo jest związana ze skrajnie lewicową niemiecką partią Die Linke.

Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/polska/news-gpc-biedron-z-grodzka-wyedukuja-nasze-dzieci,nId,959274?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
wpajać krytyczne podejście do norm kulturowych oraz religijnych w odniesieniu m.in. do ciąży oraz rodzicielstwa

Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/polska/news-gpc-biedron-z-grodzka-wyedukuja-nasze-dzieci,nId,959274?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
A oto wspomniany na początku obrazek wynaleziony przez mojego ślubnego. Patrzę na mojego śpiącego synka i nie chcę, by obce osoby brukały jego niewinność. Nawet zgodnie z zaleceniami WHO.
wpajać krytyczne podejście do norm kulturowych oraz religijnych w odniesieniu m.in. do ciąży oraz rodzicielstwa

Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/polska/news-gpc-biedron-z-grodzka-wyedukuja-nasze-dzieci,nId,959274?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
wpajać krytyczne podejście do norm kulturowych oraz religijnych w odniesieniu m.in. do ciąży oraz rodzicielstwa

Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/polska/news-gpc-biedron-z-grodzka-wyedukuja-nasze-dzieci,nId,959274?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Smutna prawda...

3 komentarze:

  1. Co??? (to moja reakcja na grafikę). Że się tak wyrażę, no bez jaj!
    Ja jestem tolerancyjna i otwarta na wiele kwestii, ale nie rozumiem po co te nowości? Dlaczego nie może być tak jak jest?
    Pamiętam z podstawówki moje lekcje o wychowaniu seksualnym- totalnie różniące się od tych proponowanych. Czy to był zły system?
    Mam nadzieję, że skończy się tylko na pomysłach..
    I podobnie jak Ty, sama chciałabym moim dzieciom przekazywać wiedzę na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
  2. no dajcie spokój! Nic o tym nie słyszałam i jestem oburzona. Ja na pewno będę na nie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie też włos jeży się na głowie i czasem chciałabym uciec, ale gdzie :-) W Skandynawii jeszcze gorzej. W Niemczech walną grzywnę za nieposyłanie na seksedukację, a jak nie zapłacisz - więzienie. Wielka Brytania znana z implantów antykoncepcyjnych u nastolatek itd. We Francji też ostatnio przeboje z redefinicją pojęcia rodziny. Wychodzi na to, że w naszym "ciemnogrodzie" póki co i tak najlepiej :-)Brawo za odważny post, popieram każde Twoje słowo.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...