czwartek, 11 lipca 2013

O smarowidłach - których używaliśmy i co o nich myślimy

Dziś z samego rana kolejne recenzje. Tym razem o kremach do twarzy i ciała, których, z racji Jędrusiowych przygód, jak na 15 miesięcy, przerobiliśmy stosunkowo mało. Na tapetę wzięłam więc:

-Hipp: Krem ochronny na odparzenia oraz krem do twarzy i ciała
-Linoderm Plus z alantoiną i Linomag maść
-Maść konopna
- Krem Balneum Baby Basic
-Ziaja med AZS:krem kojący i nawilżający
-Nivea na każdą pogodę.

Do ataku!

1) Krem ochronny na odparzenia Hipp

Nasz pierwszy. Kupiłam go jeszcze w ciąży i wzięłam ze sobą do szpitala. Wybór został pochwalony przez położne opiekujące się noworodkami.
Tubka starczyła nam na miesiąc, co przy cenie ok. 12zł jest zupełnie do przełknięcia.

Zalety:
-BIO! Naturalne roślinne składniki. Nie testowany na zwierzętach.
-mimo cynku w składzie nie wysusza skóry
-Nie uczulił Andrzejka
-łatwo się rozsmarowuje
-łagodzi drobne podrażnienia
-bezzapachowy

Wady:
-Nie uchronił przed odparzeniem w czasie niezbyt mocnej biegunki.

Podsumowując, sprawdza się tylko przy niewymagającej pupie. Przy problemach (biegunka, kwaśne stolce) zawodzi na całej linii. Może nie najgorszy, ale nie kupiłam go drugi raz. Znalazłam coś lepszego.

2) Krem do twarzy i ciała Hipp

Ma - w większości - te same zalety, co krem do pupy. Również znalazł się w naszej wyprawce, ale niestety musiałam oddać go mamie. Synka co prawda nie uczulił, ale wyraźnie drażnił go jego mocny, taki sztucznie kwiatowy zapach. Posmarowany nim, Andrzejek miał kłopoty z zaśnięciem, a kiedy ja natarłam nim swoja buzię, mały płakał i odmawiał ssania piersi. Po zmianie na Ziaję problem zniknął.
Mojej walczącej z AZS mamie zapach nie przeszkadzał. Krem zastosowała do podrażnionych środkami dezynfekcyjnymi rąk (jest lekarzem-endoskopistą) i była tak zachwycona efektem, że kupiła go znowu.








3) Linoderm plus z alantoiną

Od ponad roku jest to nasza  maść do pupy. A właściwie nasza maść do wszystkiego.  Kupiłam go, bo w aptece nie było akurat Linomagu, a trzeba było czymś ratować niespełna miesięczną pupinę odparzoną po jednodniowej biegunce. Razem z suszeniem, kąpielą w krochmalu i wietrzeniem, w ciągu dwóch dni dał radę ciężkiemu odparzeniu z bąblami i pryszczami. Od tamtej pory używamy go stale i synuś nie odparzył się ani raz, choć, jak to alergik, paskudne kwaśne kupska robił dość często. Pomocny okazał się też jako ochrona buzi przy brzydkiej pogodzie. Spisał się równie dobrze jak krem specjalnie do tego przeznaczony, którego zapomnieliśmy zabrać ze sobą. Nim też ratowaliśmy się, kiedy podczas zaostrzenia AZS skończyła nam się maść recepturowa, a nie mieliśmy jak dostać się do lekarza. Dał radę i tym razem – nie zakłócił procesu gojenia zmian.

Zalety:
+prosty skład. Najważniejszym składnikiem jest wyciąg z nasion lnu, który działa łagodząco, przeciwzapalnie i przyspiesza gojenie zmian.
+nie zawiera w składzie wody, genialnie sprawdza się jako ochrona przed mrozem i wiatrem.
+Gęsta, tłusta konsystencja to wybawienie przy AZS. Doskonale i długotrwale natłuszcza skórę. Balsamem do ciała trzema było smarować co ok. 2-3 godziny. Linodermem wystarczyło 3-4 razy na dobę, by złagodzić świąd.
+skutecznie łagodzi nawet silne podrażnienia.
+cena. Ok. 10zł za 50ml.
+Wydajność – oszczędnie stosowany tylko na pupę starcza na miesiąc lub dłużej.
+Trwały. Nie rozwarstwia się nawet po terminie ważności. Nie jełczeje.

Wady :
-jak każda maść zmienia konsystencję zależnie od temperatury. Przy kilkunastu stopnich jest twardy i ciężki do rozsmarowania, a przy ok. 40, zaczyna się rozpływać
-jest tłusty i brudzi ubrania,



ale i tak daję pięć z wykrzyknikiem:)

4) Linomag w maści





Nasz krem na pupę w trasie, kiedy mała tubka jest wygodniejsza i bardziej higieniczna niż słoik z Linodermem, którego zresztą jest składnikiem. Ma wszystkie wady i większość jego zalet, ale słabiej łagodzi podrażnienia. Jego  konsystencja jest też znacznie rzadsza, a to sprawia, że bardziej "leje się" na upale. Ale i tak go lubię.







5) Maść Konopna na noc, wersja na egzemę, CUTISHELP 

Jest droga (ja zapłaciłam ok. 40zł), ale, raz się skusiłam, mając w pamięci pochwały jednej z pacjentek, której kiedyś w ciemno sama ją zaproponowałam. Nie zawiodłam się. Zdjęcia, jako, że nie mam własnych, dodaję z Bangli.

Zalety:
-bardzo prosty skład
-gęsta konsystencja, podobna do konsystencji Linodermu
-jak na maść dobrze się wchłania
-pięknie łagodzi podrażnienia
-doskonale natłuszcza
-jest wydajna. Stosowana na zmianę z Linodermem ok. 8-10 razy dziennie przez ok 2 tygodnie tygodni skończyła się po sześciu takich kuracjach.
-bezzapachowa

Wady:
-jak każda tłusta maść, bardzo brudzi. I ciężej się spiera niż Linoderm.

Podsumowując - jest świetna, ale póki wystarcza nam czterokrotnie tańszy linoderm, będziemy się go trzymać. Jeśli przestanie pomagać - na pewno do niej wrócę.
 
 6) Krem Balneum Baby Basic


Niech na haku za przyrodzenie zawiśnie ten, kto polecił ten krem dzieciom ze skórą wrażliwą i atopową.
Trafił do nas, bo swego czasu był dostępny w korzystnym cenowo zestawie z olejkiem do kąpieli.
Kiedy kupowałam ten zestaw, Andrzejek miał półtora miesiąca i skórę suchą (jeszcze przed zdiagnozowaniem AZS), do pielęgnacji  której ówczesna nasza lekarka poleciła nam właśnie olejek Balneum i krem nawilżający. Ucieszyłam się więc, że nie muszę decydować dwa razy i dokonałam płatności.
W domu wzięłam nowy nabytek pod lupę i od razu zauważyłam pewne plusy, ale też i minusy.


Zacznę od zalet:
-ekonomiczne opakowanie: bardzo lubię kosmetyki w słoikach (tu pudełeczko plastikowe o pojemności 125ml) za łatwość  wydobywania i możliwość zużycia do samego końca.
-przyjemna, lekka konsystencja, bardzo łatwo się rozsmarowuje
-błyskawiczne się wchłania i nie pozostawia na skórze tłustego filmu
-nawilża
-jest bezzapachowy

A teraz koniec słodzenia. Przechodzę na tryb bojowy:
-opakowanie – słoik jest mniej higieniczny niż tubka czy butelka z pompką – potencjalne zanieczyszczenia łatwiej dostają się do zawartości
-mało wydajny – dla optymalnego nawilżenia trzeba zastosować go dość dużo. W opakowaniu 125ml kremu, a wystarczył na niecałe 2 miesiące przy stosowaniu na kolana i łokcie.
No i na koniec najważniejsze:
-Nie nadaje się do wrażliwej skóry. Zanim zdążyłam posmarować nim dziecko, krem uczulił mojego męża. Zużyłam go więc sama jako zmiękczacz kolan i łokci.
-Winne zaistniałej sytuacji mogły być zawarte w składzie kremu konserwanty – parabeny.

Moja ocena: cztery na pięć gwiazdek, jeśli jest stosowany jako krem nawilżający przez osobę o normalnej, niezbyt wrażliwej skórze. Tę jedną ujmuję za małą wydajność.  Jeśli to ma być krem dla dzieci od pierwszego dnia życia i atopików  – dałabym mu jedną gwiazdeczkę za przyjemną konsystencję.

7) Ziaja med AZS:krem kojący i nawilżający

Gdy Andrzejek miał kilka dni, ten krem zastąpił nam mocno perfumowanego Hippa i od tej pory się z nim nie rozstajemy. Może nie jest to ósmy cud świata, ale nasze oczekiwania spełnia. Stosujemy na niezmienioną chorobowo skórę twarzy.

Zalety
-rzeczywiście nawilża i łagodzi drobne zaczerwienienia. W remisji AZS wystarczy jedno smarowanie dziennie, podczas zaostrzenia nawet skórę niezmienioną musimy smarować częściej
-bardzo łatwo się rozsmarowuje i dobrze wchłania
-nie powoduje u synka wysypu potówek i zaskórników
-jest niedrogi (ok.11zł) i wystarczająco wydajny - używamy go prawie od początku, a zaczynamy 4-tą tubkę.
-bez konserwantów i nawaniaczy
-nie uczula Andrzejka




Wady:
-jak to u Ziai, dość twarda tubka, którą pod koniec trzeba rozcinać.
-jak dla mnie nieco zbyt rzadka konsystencja. W zaostrzeniu nie daje wystarczającej ochrony i trzeba stosować go częściej.

8) Nivea na każdą pogodę

Na koniec dzisiejszego wywodu kolejny składnik naszej wyprawki, użyty pierwszy raz z okazji wyjścia ze szpitala i stosowany przez nas do dziś. Nie stosujemy go jedynie podczas zaostrzeń  - zastępuję go wtedy Linodermem.

Zalety:
-nie uczulił mojego małego atopika
-dobrze chroni przed silnym wiatrem i mrozem. Skóra bez szwanku wytrzymywała krótkie spacery nawet przy -15 stopniach.
-zostawia na skórze delikatny film, który dość szybko się wchłania.
-to najwydajniejszy krem, jaki kiedykolwiek widziałam. Od urodzenia Andrzejka do tej pory zużyliśmy może połowę jednej (!!!) tubki, a smarujemy zwykle buzię, szyję i ręce. Do następnej zimy nie dożyje tylko dlatego, że minie jego data ważności.
-zapach co prawda jest, ale niezbyt mocny i przyjemny - taki pudrowo-niemowlęcy.
-nie zawiera konserwantów i sztucznych barwników.





Według mnie naprawdę dobry. Polecam.



5 komentarzy:

  1. Z wymienionych mieliśmy tylko hippa na odparzenia i podzielam opinię w 100%:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo przydatne informacje. Dziękuję i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak to jest z tymi kremami, ale to wszystko zależy od skóry dziecka, jeśli chodzi o odparzenia to jak Wiki była mała Sudokrem był dla nas rewelacyjny, więc jak się urodziła Majeczka bez wachania kupiłam kolejny słoiczek i co sie okazało Majeczce zupełnie nie pomagał.

    OdpowiedzUsuń
  4. Już po Twoim poprzednim wpisie kupiłam Linomag i Linoderm. Do tej pory znałam tylko Alantan i smarowałam najbardziej suche miejsca i pupę w pierwszych miesiącach, bo jest tani i fajnie się sprawdza. Teraz już zmieniam pieluchę rach-ciach, a używać lubię Sudopantenu, bo ma lekką konsystencję i jest bardzo wydajny. Na noc tylko smaruję czymś tłustym, bo czasem Ania śpi bez zmiany pieluchy...Sudokrem sporadycznie na zmianę z maścią natłuszczającą, ale niestety widzę, że wiele mam jest święcie przekonanych, że to taka maść profilaktyczna do pupy, a nie lecznicza i wysuszająca! Natomiast zapoluję teraz na Ziaję Med, miałam próbkę i wydaje się ok, tylko nie jest tak łatwo dostępna :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja także, jako ponad trzydziestoletni atopik, uwielbiam Ziaję Med na AZS, ale błagam nie pisz, że nie zawiera on konserwantów, to, że nie ma parabenów jeszcze o tym nie świadczy. Jest Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin (chyba gorszy niż parabeny) i Chlorphenesin. Dobra jest też nowa seria z Ziai Ultranawilżająca. Podczytuję, bo moje dzieci niestety po mnie odziedziczyły to dziadostwo, a dużej dawki mocznika, która mi pomaga, zapodać im nie chcę, bo to jednak strasznie piecze. Fajne zbiorcze rady. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...